– To dynamiczna sytuacja, ponieważ teraz w Madrycie odbywają się spotkania, które mają rozstrzygnąć, co stanie się z Viníciusem Júniorem. Czy przedłuży kontrakt z Realem Madryt? Rozmowy trwają już od około 18 miesięcy i nie przyniosły żadnych postępów. Myślę, że powszechnie wiadomo już, iż Real Madryt oferuje mu wynagrodzenie w wysokości około 22 milionów euro, podczas gdy on oczekuje kwoty bliższej 30 milionom. Wydaje mi się, że chodzi o 28 milionów euro. Dotychczas nie udało się zmniejszyć tej różnicy. Czy teraz się to zmieni? Musimy poczekać i zobaczyć. Jeżeli nie dojdzie do porozumienia, istnieją dwie bardzo wyraźne możliwości. Pierwszą jest sprzedaż zawodnika już teraz, a Arsenal pozostaje jego głównym kandydatem. Londyńczycy robią wszystko, co w ich mocy, aby go pozyskać. Idą na całość i dają z siebie absolutnie wszystko. Alternatywą jest oczywiście pozostanie Viníciusa i wypełnienie ostatniego roku kontraktu, jeżeli nie uda się zawrzeć porozumienia w sprawie przedłużenia umowy ani uzyskać zgody na transfer. Wówczas odszedłby jako wolny zawodnik latem 2027 roku.
– W Arsenalu panuje optymizm wynikający ze wszystkich przeprowadzonych rozmów i wykonanej pracy. Ten transfer ma aprobatę na każdym szczeblu klubu, począwszy od samej góry. Mikel Arteta bardzo mocno naciska na jego przeprowadzenie i niezwykle zależy mu na zawodniku, a na poziomie właścicielskim popiera go rodzina Kroenke. Arsenal najwyraźniej dokładnie przeanalizował wszystkie kwestie finansowe i jest gotowy zrobić coś, co byłoby spektakularne dla klubu, Premier League oraz całego europejskiego i światowego futbolu. Teraz wszystko zależy tak naprawdę od samego zawodnika. Co on chce zrobić? Mam wrażenie, że w Arsenalu panuje przekonanie, iż Vinícius chce tam trafić, ale tylko pod warunkiem, że nie pozostanie w Realu Madryt. Jeśli odejdzie z Realu, to według ludzi w północnym Londynie, chce przejść właśnie do Arsenalu. To jednak oczywiście wielkie „jeśli”, a podczas tych rozmów może wydarzyć się jeszcze bardzo wiele.
– Kiedy ujawniliśmy te informacje, wywołało to ogromną reakcję, ale wydaje mi się, że Arsenal podchodził do tego dosyć spokojnie, ponieważ pracuje nad tym transferem dłużej niż wiadomo opinii publicznej. Nawet jeśli ostatecznie do niego nie dojdzie, co oczywiście jest możliwe, sam fakt, że Arsenal uczestniczy w walce o piłkarza takiej klasy i o takiej pozycji, biorąc pod uwagę zarówno to, co reprezentuje i oferuje na boisku, jak i jego wartość komercyjną poza nim, pokazuje, jak daleko zaszedł ten klub. Arsenal zasiada teraz przy najważniejszym stole i ma szansę, a wcześniej tak nie było. Dlatego jeżeli ten transfer nie doszedłby do skutku, w klubie nie byłoby poczucia porażki, katastrofy czy wstydu. Bez wątpienia Arsenal ma również inne możliwości. Pozyskanie Bruno Guimarãesa jest krokiem w dobrym kierunku, ale gdyby udało się jeszcze sprowadzić Viníciusa Júniora, dla wielu osób byłoby to czymś niewiarygodnym. Głównym celem Arsenalu podczas tego okna było podniesienie poziomu ofensywy i zwiększenie jakości w ataku, aby wreszcie sięgnąć po Ligę Mistrzów. Jestem pewien, że znajdzie się to w centrum prezentowanego Viníciusowi projektu, ponieważ jest to jedyne trofeum, którego Arsenalowi dotychczas nie udało się zdobyć. Zobaczymy jednak, jak się to wszystko potoczy. W chwili nagrywania tego programu nie sposób z całą pewnością powiedzieć, w którą stronę zmierza sytuacja. Sprawa jest jednak aktywna i niewątpliwie ma ogromne znaczenie.
– Pensja Viníciusa nie wywołałaby problemów w Arsenalu? Arsenal będzie się tym martwił, jeśli rzeczywiście dojdzie do transferu. To oczywiście całkowicie uzasadnione pytanie, ale londyńczycy najwyraźniej uważają, że byliby gotowi poradzić sobie z taką sytuacją, gdyby otrzymali możliwość sprowadzenia Viníciusa. Istnieje również scenariusz, w którym z różnych powodów, na przykład dostępności piłkarza lub finansów, transfer nie może dojść do skutku teraz. Wówczas Arsenal, podobnie jak inne kluby, może ponownie spróbować latem 2027 roku, jeżeli Vinícius nie podpisze nowego kontraktu i wejdzie w ostatni rok obecnej umowy. Jednym z czynników w tej sprawie jest należna Viníciusowi od Realu Madryt premia lojalnościowa. Mówi się o około 10 milionach euro, a być może nawet o większej kwocie. Nie znam dokładnych liczb. Jeżeli jesteś Realem Madryt, prawdopodobnie nie masz nic przeciwko jej wypłaceniu, jeśli zawodnik przedłuży kontrakt. Jeżeli jednak ma odejść, jej wypłata staje się trudna do przełknięcia. Bez wątpienia jest to jeden z elementów całej sytuacji. Jeśli sprawa przeciągnęłaby się do lata 2027 roku, być może wypłacenie premii za podpis byłoby dla Arsenalu lub innego klubu łatwiejsze do zaakceptowania niż wszystkie koszty, które trzeba ponieść teraz. Jeżeli transfer dojdzie do skutku w tym momencie, mówimy o oszałamiających kwotach, ponieważ trzeba zapłacić również odstępne, którego wysokości jeszcze nie znamy.
– Jeżeli Real Madryt nie jest gotowy zaoferować Viníciusowi nowego kontraktu na warunkach, których oczekuje, w pewnym sensie przekazuje zawodnikowi, że nie jest zdecydowany zatrzymać go za wszelką cenę. Vinícius prawdopodobnie argumentowałby więc, że w takim razie klub powinien pozwolić mu odejść za rozsądną kwotę. Właśnie w tym miejscu Arsenal, który jest obecnie głównym kandydatem, może spróbować wynegocjować cenę, która nie będzie absurdalnie wysoka. Jednocześnie Real Madryt ma prawo zażądać dowolnej kwoty. Jeżeli Arsenal miałby teraz zapłacić odstępne i premię za podpis, liczby będą oczywiście bardzo wysokie, tak jak zauważyłeś. Sytuacja wyglądałaby zupełnie inaczej, gdyby zawodnik trafił na rynek jako wolny agent, ponieważ wówczas nie byłoby kwoty transferu. W tej sprawie występuje bardzo wiele czynników. Każdy, z kim rozmawiam, podaje inny procent szans na przeprowadzenie tego transferu. Ja klasycznie siadam okrakiem na płocie, więc powiedziałbym, że wynoszą one 50:50. Zobaczymy, jak sytuacja będzie się rozwijać. To fantastyczny temat do śledzenia i omawiania.
– Rodri? Jak informowaliśmy, że Real Madryt działa w przekonaniu, iż Rodri do niego trafi. Być może jest to rzeczywistość, a być może klub nieco wyprzedza fakty. Nie znamy więc wszystkich szczegółów. Wydaje się, że pewne zainteresowanie wykazuje również Barcelona. Gdyby przerodziło się to w prawdziwą walkę, mogłoby to być niezwykle ekscytujące. Myślę, że Manchester City chce zatrzymać Rodriego. To oczywiste. Klub bardzo chciałby przedłużyć z nim kontrakt, ale od pewnego czasu nic na to nie wskazuje. Najwyraźniej jest to sytuacja, nad którą obecnie bardziej pracują przedstawiciele Rodriego, niż temat intensywnych negocjacji między klubami. Wydaje się, że doszło już do pewnego dialogu pomiędzy Realem Madryt a Manchesterem City. Słyszałem również, że Barcelona naciskała, aby zaangażować się w tę sprawę, ale nie jestem pewien, na jakim etapie się obecnie znajduje. To kolejna sytuacja, w której nie wiemy, jak wszystko się zakończy. Niewątpliwie jest to jednak ogromny temat, ponieważ Real Madryt najwyraźniej wskazał Rodriego jako zawodnika, którego chce sprowadzić do środka pola. Mówimy o kapitanie reprezentacji Hiszpanii i jednym z najważniejszych piłkarzy mundialu. Rodri pochodzi również z Madrytu i ma oczywiście przeszłość w Atlético. Nie mam informacji o żadnych wielkich postępach, które przybliżałyby tę operację do finalizacji. Sprawa pozostaje w toku. Bez wątpienia będzie to jednak jeden z najważniejszych tematów w dalszej części okna, szczególnie że dla wszystkich trzech wspomnianych klubów zbliża się początek sezonu.
– Diomandé? W czasie, kiedy nagrywamy ten materiał, nasi koledzy Mario Cortegana i Seb Stafford-Bloor poinformowali, że rozmowy między Realem Madryt a RB Lipsk są już na zaawansowanym etapie, a porozumienie jest coraz bliżej. Diomandé został sfotografowany na zgrupowaniu Lipska w Austrii. Nie wiem, czy faktycznie trenuje, czy tylko żegna się z kolegami albo czeka. Być może chodzi również o stworzenie wrażenia, że wciąż pozostaje częścią zespołu. Nie możesz rozpocząć strajku. Jeśli chcesz otrzymać zgodę na transfer, musisz pozostawać z kolegami i postępować we właściwy sposób. Diomandé bez wątpienia chce trafić do Realu Madryt i już od pewnego czasu wszystko zmierzało w kierunku zawarcia tej transakcji. Operacja musi jeszcze zostać zatwierdzona przez zarząd Red Bulla. Panuje przekonanie, że może to nastąpić bardzo szybko. Wygląda więc na to, że finalizacja jest jedynie kwestią czasu.
Komentarze (28)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się