José Mourinho podczas swojej drugiej kadencji w Realu Madryt przyjął zupełnie inną rolę niż po pierwszym przyjściu do klubu w 2010 roku. Portugalczyk pozostaje na dalszym planie, starannie wybiera momenty, w których zabiera głos, a jego dwie dotychczasowe wypowiedzi zostały udzielone wyłącznie klubowym mediom. Nadal nie doczekał się także oficjalnej prezentacji.
Jak informuje Nacho Peña na łamach The Objective, taka postawa nie jest jednak zaskoczeniem dla władz Realu Madryt. Mourinho już wcześniej miał jasno przedstawić swoje zamiary. Nie chce bez przerwy pełnić funkcji głównego rzecznika drużyny, ponieważ zdaje sobie sprawę, że ciągła obecność przed kamerami może prowadzić do szybkiego zmęczenia i niepotrzebnych konfliktów. Portugalczyk woli poświęcić całą energię temu, co obecnie uważa za najważniejsze, czyli pracy na boisku z piłkarzami. W tym zakresie, według osób z jego otoczenia, wciąż pozostaje dokładnie tym samym Mourinho: wymagającym, intensywnym i zwracającym uwagę na każdy szczegół.
Podczas pierwszej kadencji jego zadanie wyglądało inaczej. Mourinho miał nie tylko zbudować zespół zdolny przełamać dominację Barcelony Pepa Guardioli, lecz także stworzyć zdecydowany przekaz poza boiskiem. Portugalczyk traktował wówczas konferencje prasowe niemal jak kolejną część rywalizacji. Peña wspomina, że niedługo po przyjściu Mourinho do Madrytu sztab szkoleniowy rozegrał w Valdebebas towarzyski mecz z dziennikarzami. Po spotkaniu trener osobiście oprowadził przedstawicieli mediów po obiektach pierwszej drużyny, pokazał im swój gabinet i zaprosił na wspólny posiłek. Reporter podkreśla, że w bezpośrednim kontakcie Mourinho był niezwykle otwarty, uprzejmy i chętnie żartował.
Podobne zachowanie można było zaobserwować niedawno podczas treningowego spotkania z Leganés na stadionie Alfredo Di Stéfano. Przy temperaturze sięgającej niemal 40 stopni Portugalczyk podszedł do sektora zajmowanego przez dziennikarzy, przywitał się i zapytał, czy potrzebują wody. Następnie poprosił członka sztabu Carlosa Carbajosę, aby przyniósł im napoje. Zdaniem Peñi pokazuje to, że Mourinho ponownie chce rozpocząć współpracę z mediami w spokojnej atmosferze. Nie wiadomo jednak, czy uda się ją utrzymać, gdy rozpoczną się mecze o stawkę i pojawią się pierwsze trudne momenty.
Najważniejsza zmiana dotyczy jednak priorytetów trenera. Mourinho chce ograniczyć aktywność przed mikrofonami i przemawiać przede wszystkim do swoich zawodników. Dziennikarz wskazuje w tym kontekście na zachowanie Portugalczyka podczas przerwy na uzupełnienie płynów w sparingu z Fiorentiną. Trener energicznie przekazywał wtedy polecenia, próbując wpłynąć zarówno na grę, jak i nastawienie piłkarzy.
Real Madryt potrzebuje obecnie właśnie takiego Mourinho: zdecydowanego lidera z jasnymi pomysłami, który potrafi podnieść głos, ale robi to przede wszystkim w rozmowach z drużyną, a nie podczas konferencji prasowych.
Komentarze (10)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się