REKLAMA
REKLAMA

Prezes Komitetu Arbitrów: Nasza ocena mundialu jest negatywna

Fran Soto od roku jest prezesem Komitetu Technicznego Arbitrów w Hiszpańskiej Federacji Piłkarskiej. Przedstawiamy jego wypowiedzi z wywiadu dla radia COPE.

REKLAMA
REKLAMA
Prezes Komitetu Arbitrów: Nasza ocena mundialu jest negatywna
Fran Soto. (fot. RFEF)

Zastanawialiśmy się tutaj, jak ocenić występ Hiszpanii na mundialu pod względem sędziowskim. Ostatecznie Hernández Hernández poprowadził tylko jeden mecz i byliśmy jednym z krajów z najmniejszą liczbą spotkań. Wiem, że Hiszpania dotarła do samego końca i daleko zaszło wiele europejskich drużyn, ale jak prezes Komitetu Arbitrów ocenia ten turniej?
Ocena jest negatywna, bardzo negatywna. Naprawdę uważam, że zasługiwaliśmy na większą reprezentację. Osobiście, podobnie jak cały Komitet Arbitrów, jesteśmy zaskoczeni tą sytuacją. Uważamy, że hiszpańscy sędziowie prezentują poziom pozwalający im prowadzić najważniejsze mecze mundialu. Szczerze mówiąc, jesteśmy zaskoczeni, a mógłbym nawet powiedzieć, że również poirytowani tą sytuacją.

REKLAMA
REKLAMA

Przekazaliście to FIFA?
Czekamy na możliwość odbycia spotkania. W takich sprawach wolę zresztą bezpośrednie rozmowy. Uważam, że nie ma sensu wysyłać listów ani robić podobnych rzeczy. Najlepiej spotkać się osobiście. Czekam na możliwość rozmowy z przedstawicielami FIFA, by poprosić ich o wyjaśnienia, ponieważ poziom hiszpańskich sędziów zdecydowanie nie odpowiada reprezentacji, jaką mieliśmy na mundialu. Nie można również zapominać, że mecz Brazylia–Haiti, który prowadził Alejandro i podczas którego osobiście mu towarzyszyłem, wypadł bardzo dobrze. Nie doszło więc do sytuacji, która czasami zdarza się na takich turniejach, gdy sędzia z danego kraju prowadzi spotkanie, ma w nim pewne problemy i w konsekwencji zostaje odsunięty. Tutaj tak nie było. Przyznaję, że jesteśmy zaskoczeni i naprawdę rozgniewani.

Takie kraje jak Honduras, Jordania, Gabon czy Salwador miały sędziów, którzy poprowadzili więcej meczów od Hiszpanów. Nie dziwi mnie zatem, że hiszpański Komitet tak to odbiera. Poza tym, że czekacie na spotkanie z FIFA, czy w trakcie mundialu mogliście zapytać o przyczyny tej sytuacji? Powiedziano wam coś na ten temat?
Pytałem o to bezpośrednio w trakcie mundialu. Odpowiedziano mi, że podczas trwania turnieju nie udzielają żadnej federacji wyjaśnień dotyczących sędziów uczestniczących w rozgrywkach.

REKLAMA
REKLAMA

Muszę cię o to zapytać. Czy uważacie, Fran, że sprawa Negreiry zaszkodziła wizerunkowi hiszpańskiego sędziowania i mogła mieć jakiś wpływ na tę sytuację?
Nie wiem. Szczerze mówiąc, jest to coś, nad czym nie mam kontroli. Jak już mówiłem przy poprzednich okazjach, nie było mnie tutaj w tamtym okresie. Faktem jest, że wywodzimy się z sytuacji, w której najbardziej poszkodowani jesteśmy my, czyli sędziowie. Być może miało to wpływ, ponieważ tak małe zaangażowanie naszych sędziów podczas mundialu nie wynika z żadnych obiektywnych kryteriów. Skoro nie zdecydowały o tym kwestie sędziowskie ani sportowe, przyczyny muszą leżeć gdzie indziej. Nie wiem, czy chodzi o tę sprawę, czy o jakieś inne okoliczności, które są poza mną. Właśnie dlatego uważam, że trzeba poprosić FIFA o wyjaśnienie, dlaczego znaleźliśmy się w takiej sytuacji.

To było zwieńczenie pierwszego roku Frana Soto na stanowisku prezesa Komitetu Technicznego Arbitrów. Nie wiem, jak go oceniasz, ale najpierw zapytam: gdybyś miał zaczynać od początku, ponownie podjąłbyś się tego zadania?
Tak, zrobiłbym to ponownie. Uważam jednak, że nie można mówić, iż sytuacja na mundialu była zwieńczeniem sezonu.

To tylko taki sposób wyrażenia tego, ponieważ zbiegło się to z końcem roku, czyli z zakończeniem twojego pierwszego roku pracy.
Tak, ale dla mnie koniec roku przypadł na zakończenie sezonu, czyli finał baraży. Ostatnie kolejki Primera i Segunda División stały pod znakiem nadzwyczajnego poziomu sędziowania. Uważam, że sposób, w jaki zakończył się sezon, będzie niezwykle trudno powtórzyć. Wy, którzy śledzicie te rozgrywki, prawdopodobnie nie przypominacie sobie żadnej afery sędziowskiej z ostatnich kolejek, mimo ogromnej stawki i wyrównanej rywalizacji zarówno w Primera, jak i Segunda División. Baraże o awans do Primera División przebiegły całkowicie czysto. Interwencje VAR-u oraz postawa sędziów były znakomite. Nie jest to jedynie opinia, którą wygłaszam jako prezes Komitetu. Myślę, że powinni się z nią zgodzić wszyscy miłośnicy futbolu oraz – w moim przypadku – sędziowania. Dla mnie właśnie to było prawdziwym zwieńczeniem sezonu, a nie wydarzenia z mundialu, na które nie mieliśmy żadnego wpływu. Musiały zadecydować kwestie pozostające poza naszym zasięgiem. Niezależnie od tego, czy na moim stanowisku byłbym ja, czy ktokolwiek inny, prawdopodobnie nic nie zmieniłoby się pod względem naszego udziału w mundialu.

REKLAMA
REKLAMA

Wiesz już, że dziennikarze bardzo lubią wystawiać oceny, również liczbowe. Jaką ocenę Fran Soto wystawiłby hiszpańskim sędziom za poprzedni sezon?
Nie jestem zwolennikiem wystawiania ocen. Jesteśmy bardzo zadowoleni z przebiegu sezonu. Oczywiście pozostają rzeczy, które należy poprawić, ponieważ wszyscy musimy się rozwijać. Jesteśmy bardzo samokrytyczni i niezwykle wymagający wobec samych siebie. Wiele wymagam od sędziów, a oni również wiele wymagają od samego Komitetu w zakresie jego codziennego funkcjonowania. Podsumowując, jesteśmy zadowoleni z tego sezonu. Powtarzam, bo trzeba to podkreślić, że jego zakończenie było spektakularne i niezwykle trudne do powtórzenia. Już dawno nie mieliśmy do czynienia z tak wyrównaną rywalizacją. Nie mówię tylko o Primera División, lecz również o Segunda División, gdzie walka w końcowej części sezonu była niesamowicie zacięta. Ostatnie kolejki zakończyły się bez żadnych kontrowersji, przy bardzo dobrym poziomie sędziowania. Przyczyniło się to również do tak dużej liczby zmian i do awansu aż czterech sędziów z Segunda do Primera División. To historyczna sytuacja, która nigdy wcześniej się nie wydarzyła.

Chciałem już spojrzeć w przyszłość. Nowości sędziowskie na przyszły sezon będą koncentrowały się przede wszystkim na ograniczeniu gry na czas, co widzieliśmy już podczas mundialu. Chodzi między innymi o maksymalny czas na wykonanie wrzutu z autu i wznowienie gry od bramki. Przy zmianach zawodnik będzie miał maksymalnie dziesięć sekund na opuszczenie boiska. Jeżeli tego nie zrobi, zmiennik przed wejściem będzie musiał odczekać minutę poza boiskiem. Wszystkie te rozwiązania przetestowano na mundialu. Dochodzi do tego sprawdzanie drugich żółtych kartek oraz mikrochip w piłce... A jest jeszcze przerwa na uzupełnienie płynów, ale rozumiemy, że to rozwiązanie nie zostanie z nami na stałe, prawda?
Nie. Przerwy na uzupełnienie płynów będą stosowane tak jak do tej pory, czyli wtedy, gdy temperatura przekroczy 32 stopnie. Wówczas przerwa zostanie zarządzona. Jeśli podczas meczu temperatura nie osiągnie tego poziomu, zasadniczo nie będzie takiej przerwy.

REKLAMA
REKLAMA

Rozumiem. Nie będzie również 28-minutowych przerw, takich jak podczas finału mundialu?
Nie, nie, nie. [śmiech] Jesteśmy bardziej romantyczni. Po kwadransie wszyscy chcemy już wrócić na boisko i rozpocząć drugą połowę.

Nie będzie zatem podobnych dziwnych rozwiązań. Mówiłeś o mikrochipie w piłce, dzięki któremu system wykrywania spalonego ma być bardziej automatyczny niż półautomatyczny. Pozwoli to uniknąć problemów związanych na przykład z wyborem odpowiedniej klatki podczas analizy spalonego, prawda?
Chciałbym to dobrze wyjaśnić. Rzeczywiście dzięki temu mikrochipowi zawsze zostanie wybrana właściwa klatka. Nie będzie możliwości popełnienia błędu, ponieważ nie będzie już wskazywał jej człowiek, któremu łatwiej się pomylić niż technologii. Ten problem zostanie rozwiązany. Uważam jednak, że główną trudnością, z którą mierzyliśmy się w poprzednim sezonie i także wcześniej, nie był wyłącznie wybór klatki przedstawiającej moment zagrania piłki. Problem często polegał na tym, że półautomatyczny system wykrywania spalonego nie działał i trzeba było ręcznie wyznaczać linie, co zajmowało dużo czasu. Czasami dyskutowano również o tym, czy stopa zawodnika znajdowała się o centymetr przed linią, czy za nią. Takie sytuacje nadal będą występować. Poprawiliśmy ważny element analizy spalonego, ponieważ wybór klatki będzie teraz automatyczny. Wszystkie pozostałe przypadki, które w poprzednim sezonie wywoływały wiele kontrowersji, nadal jednak będą się zdarzać. To rozwiązanie nie zakończy dyskusji, które czasami pojawiają się wokół spalonych. Nie możemy tworzyć fałszywego wrażenia, że wszystko będzie teraz całkowicie automatyczne i od tej pory znikną wszelkie kontrowersje dotyczące spalonych.

REKLAMA
REKLAMA

Podczas mundialu zaskoczyło mnie jednak, że sytuacje z milimetrowymi spalonymi rozstrzygano niemal automatycznie.
Tak, tak, bo jeżeli półautomatyczny system wykrywania spalonego działa, decyzja rzeczywiście zapada praktycznie automatycznie. Chodzi mi jednak o to, że w poprzednim sezonie w Hiszpanii mieliśmy choćby sytuację z meczu Pucharu Króla Atlético Madryt–Barcelona, a także inne spotkania, w których sprawdzanie spalonego trwało bardzo długo, ponieważ system nie zadziałał. Jego funkcjonowanie zależy od rozmieszczenia kamer oraz triangulacji pozycji zawodników i piłki. Jeżeli w jednym miejscu znajduje się wielu piłkarzy, system czasami łączy ze sobą ich sylwetki i nie może prawidłowo zadziałać. Tego rodzaju problemów, które wystąpiły w kilku spotkaniach – jako przykład ponownie podam mecz Atlético Madryt–Barcelona – nie rozwiąże nowy system Kinexon ani podłączona do niego piłka. Nadal będziemy znajdowali się w takiej samej sytuacji. Możecie wówczas powiedzieć: „Zaraz, czy wszystko nie miało być automatyczne i czy nie mieliśmy wyeliminować całej dyskusji o spalonych?”. Nasza odpowiedź brzmi: nie. Nowość polega na tym, że klatkę wybiera maszyna. Problemy występujące w poprzednim sezonie, gdy półautomatyczny system wykrywania spalonego nie działał prawidłowo, nadal będą się pojawiać.

REKLAMA
REKLAMA

Wszystko jasne. Był z nami Fran Soto, prezes Komitetu Arbitrów. Bardzo dziękujemy i życzymy powodzenia w rozmowach z FIFA. Zobaczymy, co wam powiedzą.
Świetnie. Bardzo wam dziękuję. Dziękuję również i życzę powodzenia w rozpoczynającym się sezonie. Szczęście jest fundamentalne i potrzebne. Niezależnie od ilości wykonanej pracy zawsze trzeba mieć trochę szczęścia.
I żeby wam pomagano, ponieważ to również jest potrzebne.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (7)

REKLAMA