REKLAMA
REKLAMA

The Times: Infantino we współpracy z otoczeniem Trumpa chce sprzedawać udziały w mundialu

Gianni Infantino planuje dopuścić prywatnych inwestorów do najważniejszych rozgrywek FIFA, w tym mistrzostw świata, informuje The Times. Specjalnie utworzona spółka miałaby kontrolować mundial i Klubowe Mistrzostwa Świata, a jej udziały otrzymałyby również federacje członkowskie. Projekt budzi ogromne kontrowersje, ponieważ mógłby doprowadzić do dalszego rozszerzania turniejów, a Infantino miałby po zakończeniu prezesury zarabiać w spółce dziesiątki milionów dolarów rocznie.

REKLAMA
REKLAMA
The Times: Infantino we współpracy z otoczeniem Trumpa chce sprzedawać udziały w mundialu
Prezes FIFA Gianni Infantino i prezydent USA Donald Trump po finale mundialu. (fot. Getty Images)

AKTUALIZACJA: Jak przekazał Martyn Ziegler już po publikacji artykułu, FIFA potwierdziła The Times, że rozmawia z Joshuą Kushnerem jako głównym inwestorem w poniżej opisanym planie.

REKLAMA
REKLAMA

Prezydent FIFA Gianni Infantino planuje sprzedać prywatnym inwestorom udziały w mistrzostwach świata organizowanych przez FIFA w ramach projektu, który mógłby potencjalnie zapewnić mu dziesiątki milionów funtów, przekazały The Times źródła, podaje główny reporter sportowy Martyn Ziegler.

Plan zakłada utworzenie spółki kontrolującej najważniejsze męskie i kobiece rozgrywki FIFA: mistrzostwa świata oraz Klubowe Mistrzostwa Świata. Mogłoby to doprowadzić do nacisków na dalsze rozszerzenie obu turniejów lub rozgrywanie ich częściej niż obecnie, czyli raz na cztery lata. Dwa źródła znające przebieg rozmów poinformowały, że w sprawie projektu konsultowano się z osobami zbliżonymi do administracji Donalda Trumpa. Inne źródła twierdzą, że za głównego potencjalnego inwestora – obok banku JP Morgan – uważany jest Joshua Kushner, brat zięcia Trumpa, Jareda.

Każda z 211 federacji członkowskich FIFA otrzymałaby również udziały, być może warte około 20 milionów dolarów (15 milionów funtów), które mogłaby zachować lub sprzedać, aby uzyskać dla siebie dodatkowe środki. Źródła twierdzą, że 56-letni Infantino miałby objąć stanowisko komisarza spółki po wygaśnięciu swojej ostatniej kadencji prezesa [statut FIFA pozwala na trzy 4-letnie kadencje prezesa, a nowa kadencja Infantino byłaby czwartą, ale sam Gianni podkreśla, że pierwsza kadencja nie liczy się, bo była niepełna i była jedynie zastąpieniem odsuniętego Blatttera]. Wszystko wskazuje na to, że zostanie ponownie wybrany bez kontrkandydata i pozostanie na stanowisku do 2031 roku.

REKLAMA
REKLAMA

FIFA nie odpowiedziała na prośbę o komentarz w tej sprawie.

FIFA jest organizacją non-profit, której faktycznymi właścicielami jest 211 należących do niej federacji. Jako stowarzyszenie federacji korzysta ze zwolnienia podatkowego w Szwajcarii, gdzie znajduje się jej siedziba. Jej przychody w cyklu 2022–2026 wyniosą 15 miliardów dolarów, z czego większość pochodzi z praw telewizyjnych, sponsoringu oraz sprzedaży biletów i pakietów hospitality na tegoroczne męskie mistrzostwa świata. Oznacza to, że turniej byłby niezwykle atrakcyjny dla prywatnych inwestorów ze względu na potencjał wzrostu związany z jego rozszerzeniem lub częstszym organizowaniem. Infantino powiedział na początku tego miesiąca, że południowoamerykańska propozycja powiększenia mistrzostw świata do 64 drużyn „z pewnością” zostanie przeanalizowana. Liczbę uczestników tegorocznego turnieju finałowego w Ameryce Północnej zwiększono z 32 do 48. Inne wysoko postawione osoby w świecie futbolu uważają jednak, że plan może się okazać potencjalną „bombą atomową” dla tej dyscypliny.

Zgodnie z opisywanym tu projektem, który omawiano w gronie najważniejszych przedstawicieli FIFA i potencjalnych inwestorów zobowiązanych do podpisania umów o zachowaniu poufności, FIFA posiadałaby większościowy pakiet udziałów w spółce. Prywatni inwestorzy kupiliby początkowo od 20 do 30 procent udziałów za wiele miliardów dolarów, natomiast każda z 211 federacji członkowskich FIFA otrzymałaby niewielki pakiet. Łącznie przypadłoby im około 20 procent udziałów, opisuje Ziegler. Według jego źródeł, potencjalni inwestorzy rozmawiali we własnym gronie o „kupieniu FIFA”.

REKLAMA
REKLAMA

Plan przyznania udziałów każdej z 211 federacji jest postrzegany jako sposób na zapewnienie sobie aprobaty Kongresu i Rady FIFA, nawet jeśli projekt spotka się ze zdecydowanym sprzeciwem części piłkarskiego środowiska. Dla mniejszych federacji udziały byłyby warte kilkukrotnie więcej niż ich roczne przychody. Co ważne, źródła poinformowały, że podpisano już pewne niewiążące porozumienia określające warunki całego przedsięwzięcia.

Po wygaśnięciu swojej ostatniej kadencji prezesa w 2031 roku Infantino mógłby zostać „komisarzem” lub dyrektorem generalnym nowej spółki. Wynagrodzenie na tym stanowisku nie zostało jeszcze potwierdzone, ale osoby związane z projektem mają uważać, że powinno być ono porównywalne z zarobkami w NFL, której główny komisarz otrzymuje około 64 milionów dolarów rocznie. To dziesięciokrotnie więcej od kwoty, którą Infantino zarobił w ostatnim roku finansowym w ramach pensji i premii. FIFA zachowałaby kontrolę nad międzynarodowym futbolem, w tym – co szczególnie istotne – nad kalendarzem meczów reprezentacyjnych po 2030 roku. Jej decyzje miałyby jednak ogromny wpływ na wyniki finansowe nowej spółki. Gdyby na przykład FIFA rozszerzyła mistrzostwa świata z 48 do 64 drużyn lub organizowała turniej częściej niż raz na cztery lata, nieuchronnie zwiększyłoby to wartość finansową spółki, ponieważ oznaczałoby znaczny wzrost przychodów.

REKLAMA
REKLAMA

Nie jest to pierwszy przypadek, gdy Infantino próbuje zaangażować prywatnych inwestorów i politycznych sojuszników w finansowanie rozgrywek FIFA, podkreśla dziennikarz. W 2018 roku wart 25 miliardów dolarów projekt z japońskim bankiem SoftBank, wspieranym przez saudyjski państwowy fundusz majątkowy, dotyczący nowych Klubowych Mistrzostw Świata i globalnej Ligi Narodów, nie uzyskał niezbędnego poparcia. Według doniesień, Infantino zabiegał wówczas o stanowisko przewodniczącego organizacji, która miałaby zostać powołana do zarządzania tym przedsięwzięciem.

The New York Times poinformował w czerwcu, że przedstawiciele FIFA omawiali wcześniej z byłym sekretarzem skarbu Stanów Zjednoczonych Stevenem Mnuchinem inwestycję w platformę streamingową FIFA+, jednak nic z tego nie wynikło, a projekt został wstrzymany.

Relacje Infantino z Jaredem Kushnerem sięgają okresu sprzed 2018 roku, kiedy finansista był mocno zaangażowany w zakończone sukcesem starania Stanów Zjednoczonych o organizację mistrzostw świata w 2026 roku. Źródła w USA poinformowały jednak, że z politycznego punktu widzenia mniej kontrowersyjne byłoby, gdyby głównym potencjalnym inwestorem został jego brat Joshua.

REKLAMA
REKLAMA

Jeżeli nowe przedsięwzięcie dojdzie do skutku, istnieją obawy, że prywatni inwestorzy będą wywierać presję, aby męskie mistrzostwa świata organizowano w krajach pozwalających zmaksymalizować sukces komercyjny. Pojawiają się również obawy przed podobnymi naciskami na rozgrywanie Klubowych Mistrzostw Świata w państwach Zatoki Perskiej, co zwiększyłoby przychody turnieju. Oznaczałoby to konieczność przerwania europejskich rozgrywek ligowych, podobnie jak podczas mistrzostw świata w Katarze w 2022 roku, ponieważ latem w Zatoce Perskiej jest zbyt gorąco, aby rozgrywać turniej.

Jedna z wysoko postawionych osób w świecie futbolu określiła plan jako „potencjalnie znacznie gorszy od Europejskiej Superligi”, ponieważ wpłynąłby on na wszystkie obszary futbolu na całym świecie.

Inna osoba powiedziała The Times, że nieuniknione konflikty interesów związane z FIFA, Infantino i nową spółką są „nie do zaakceptowania”.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (13)

REKLAMA