REKLAMA
REKLAMA

Zinédine Zidane ma dzisiaj wrócić do pracy jako trener

Zgodnie z oficjalnym komunikatem, Francuska Federacja Piłkarska przedstawi dzisiaj swojego nowego selekcjonera. Media są przekonane, że nowym selekcjonerem zostanie Zinédine Zidane, który przejmie kadrę do Didierze Deschampsie odchodzącym po pracy na czele kadry przez 14 lat.

REKLAMA
REKLAMA
Zinédine Zidane ma dzisiaj wrócić do pracy jako trener
Zinédine Zidane na otwarciu Igrzysk Olimpijskich w 2024 roku. (fot. Getty Images)

Dzisiaj o godzinie 11:00 wszystkie oczy będą zwrócone na siedzibę Francuskiej Federacji Piłkarskiej w XV dzielnicy Paryża. To właśnie tam fantazja, o której mówiło się od miesięcy, a nawet lat, nagle stanie się rzeczywistością. To właśnie dzisiaj Zinédine Zidane po 5 latach przerwy wróci na ławkę trenerską i obejmie reprezentację Francji, podają zgodnie praktycznie wszystkie możliwe media.

REKLAMA
REKLAMA

L'Équipe wskazuje, że była to tajemnica niemożliwa do utrzymania i nieuniknione przeznaczenie, które jednak potrzebowało czasu, by się urzeczywistnić. Czternaście sezonów Didiera Deschampsa na ławce Les Bleus wystawiło cierpliwość zdobywcy Złotej Piłki z 1998 roku na próbę, ponieważ pozostawało mu jedynie czekać, aż drzwi wreszcie się otworzą. Po odejściu Deschampsa droga jest już wolna.

Jak podkreśla dziennik, przed Zidane’em rozciąga się prawdziwy bulwar noszący jego imię. W siedzibie Federacji rozwinięto nawet niebieski dywan, aby odpowiednio uczcić pierwsze kroki ikony, natomiast już w poniedziałek wokół budynku ustawiono barierki. Pojawienie się Zidane’a zawsze wywołuje bowiem burzę, którą trzeba spróbować opanować. FFF akredytowała na tę okazję 120 dziennikarzy i fotografów. Nie jest to normalne, ale we wtorkowy poranek nic nie powinno być zwyczajne.

Konferencje prasowe nowego selekcjonera nigdy nie rozbudzały niczyjej wyobraźni, jednak jego głos jest szeptem, który zawsze wywołuje ogromny szum, opisuje gazeta. Oficjalne ogłoszenie nominacji Zidane’a będzie zarówno wydarzeniem o międzynarodowej randze, jak i sposobem na dopisanie kolejnego rozdziału do jego legendy. Zidane, który ma 54 lata, wraca do reprezentacji Francji 20 lat po tamtym słynnym uderzeniu głową z 2006 roku. Obejmuje także stanowisko pięć lat po zakończeniu swojej drugiej kadencji na ławce Realu Madryt – jedynego klubu, który prowadził podczas kariery trenerskiej – i ponownie trafia w miejsce, w którego murach rodziła się jego sława jako zawodnika.

REKLAMA
REKLAMA

Najpierw był asystentem Carlo Ancelottiego w latach 2013–2014, następnie prowadził rezerwy w latach 2014–2016, a później pracował jako pierwszy trener w okresach 2016–2018 oraz 2019–2021. Zdobył trzy Puchary Europy – w 2016, 2017 i 2018 roku – i odniósł wystarczająco wiele zwycięstw w garniturze, by nie naruszyć statusu, który wypracował sobie w krótkich spodenkach, ładnie określa to L'Équipe. Jest postacią mityczną, od zawsze unoszącą się ponad wszelkimi zarzutami i daleką od jakiegokolwiek kwestionowania we Francji. Teraz szykuje się jednak do objęcia funkcji, która sprowadzi go na ziemię i uczyni przedmiotem dyskusji.

Zgodnie z tym, jaki jest Zizou, jego konferencja prasowa, podczas której będzie mu towarzyszył prezes związku Philippe Diallo, powinna być dość krótka. Wyznaczono ją już teraz, aby Zidane mógł w sierpniu pracować otwarcie i bez żadnego ukrywania się. To przede wszystkim jemu zależało na tym, by nie działać w atmosferze niejasności. W 2012 roku sposób przeprowadzenia zmiany Laurenta Blanca na Deschampsa nie spodobał się kilku członkom mistrzowskiej drużyny Francji z 1998 roku. Zidane chciał więc, aby tym razem wszystko było jasne, nawet jeśli nie wszystkie kwestie kontraktowe dotyczące jego sztabu zostały jeszcze rozwiązane. Jego współpracownicy nie zostaną przedstawieni razem z nim, ale wiadomo już, że asystentami – tak jak w Madrycie – będą David Bettoni i Hamidou Msaidie, a Hervé Collado stanie na czele pionu medycznego.

REKLAMA
REKLAMA

Grégory Dupont ma odpowiadać za przygotowanie fizyczne. Zatrudnienie Fabiena Bartheza w roli trenera bramkarzy było natomiast uzależnione od zdobycia przez niego wymaganych uprawnień. Tak też się stanie, ponieważ będzie mógł skorzystać ze specjalnej ścieżki przewidzianej dla byłych zawodowców, co pozwoli mu zaoszczędzić czas. Ogólny zarys jest już znany, a szczegóły zostaną dopracowane w najbliższych tygodniach. Nie jest jednak powiedziane, że Zidane będzie chciał szczegółowo omawiać te tematy przed mikrofonami.

Sam Zidane oczywiście najchętniej zadowoliłby się komunikatem ogłaszającym jego nominację, a sam zabrałby głos dopiero we wrześniu, przy okazji pierwszego meczu Ligi Narodów przeciwko Turcji, zaplanowanego na 25 września. Federacja nie miała jednak żadnego powodu, by nie zaprezentować z pompą tak atrakcyjnej wizytówki. Odkąd Deschamps w styczniu 2025 roku ogłosił zamiar zamknięcia tego rozdziału, Diallo w mniejszym lub większym stopniu zdradzał rozwiązanie tej zagadki, co zresztą położyło się cieniem na jego relacji z byłym selekcjonerem.

Prezes Federacji nie musi już zachowywać ostrożności i planuje przedstawić wybrańca we wtorkowy poranek Komitetowi Wykonawczemu organizacji, który dotychczas – w imię poufności – pozostawał poza sprawą. Dzień Zidane’a rozpocznie się zatem wcześnie. Ostatni raz widziano go publicznie podczas weekendu w Nowym Jorku, gdzie 19 lipca rozegrano finał mistrzostw świata. Zidane obejrzał spotkanie i wziął udział w kilku działaniach marketingowych, po czym udał się do Hiszpanii. Opuścił ją w poniedziałek, przylatując do Paryża ze swoim agentem Alainem Migliaccio, który wspólnie z dyrektorem generalnym związku Jeanem-François Vilotte’em zajmował się przygotowaniem jego 4-letniego kontraktu. Wszystko zostanie zatwierdzone we wtorek, a członkowie Komitetu Wykonawczego będą mogli następnie obejrzeć konferencję prasową. To koniec najpowszechniej znanej tajemnicy na świecie i początek przygody na tyle wielkiej, by całkowicie zagłuszyć nudę, która zazwyczaj następuje po zakończeniu wielkiego turnieju, podsumowuje L'Équipe.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (2)

REKLAMA