REKLAMA
REKLAMA

„Transfer Diomande pokazuje, w jakim miejscu znajduje się dziś Real Madryt”

Real Madryt na ostatniej prostej wyprzedził Paris Saint-Germain w walce o Yana Diomande, choć paryżanie od miesięcy mieli porozumienie z zawodnikiem. Francuzi z goryczą tłumaczą swoją rezygnację wygórowanymi żądaniami finansowymi i ofensywą Królewskich.

REKLAMA
REKLAMA
„Transfer Diomande pokazuje, w jakim miejscu znajduje się dziś Real Madryt”
Nasser Al-Khelaïfi, prezes Paris Saint-Germain. (fot. Getty Images)

W sprawie Iworyjczyka Yana Diomande wciąż pozostaje mnóstwo niewiadomych, rozpoczyna L'Équipe, które pisze, że doszło do „przejęcia” zawodnika przez Real Madryt kosztem Paris Saint-Germain. Trzeba będzie poczekać, aby poznać wszystkie jej – niekiedy niejasne – niuanse, precyzują Francuzi.

REKLAMA
REKLAMA

Pozostaje jednak jedno kluczowe pytanie: jak PSG, któremu już kilka miesięcy temu udało się przekonać napastnika Lipska do transferu – a jego agent pojawił się osobiście na Parc des Princes już w kwietniu – mogło na ostatniej prostej dać się wyprzedzić Realowi Madryt? Zwłaszcza że porozumienie w sprawie kontraktu osiągnięto już dawno, a w Paryżu panował optymizm co do finalizacji transferu, między innymi ze względu na dobre relacje między prezesami obu klubów.

W niedzielny wieczór sprawa przybrała zaskakujący obrót za sprawą komunikatu wysłanego do dziennikarzy – bardzo nietypowego dla strategii komunikacyjnej stołecznego klubu. Dowiadujemy się w nim międzyu innymi: „Paris Saint-Germain oficjalnie wycofało dziś wieczorem swoje zainteresowanie Yanem Diomande i zakończyło wszelkie negocjacje w sprawie tego zawodnika. Kwota żądana za transfer, a także oczekiwania finansowe piłkarza były całkowicie nieproporcjonalne i mogły doprowadzić do zachwiania równowagi na rynku. PSG nie odstąpi od swoich zasad rygorystycznego zarządzania finansami oraz zachowania równowagi w kadrze”, przekazali Les Parisiens.

Następnie działacze PSG przedstawiali swoje wyjaśnienia dobrze znanym sobie mediom i dziennikarzom. Przekaz był zasadniczo taki sam i koncentrował się na nierozsądnych kwotach przekraczających 130 milionów euro. Z upływem godzin coraz wyraźniej wyłaniał się jednak dość klasyczny scenariusz: jeden klub – Real Madryt – przebił ofertę dotyczącą warunków kontraktu, prowizji dla agentów oraz kwoty transferu. Obecność wielu pośredników i niejasna sytuacja – zawodnik w ostatnich latach trzykrotnie zmieniał przedstawiciela, współpracując najpierw między innymi z byłym piłkarzem Toulouse Maxem-Alainem Gradelem, a następnie z agencją Roc Nation, choć nadal pozostawał związany umowami z poprzednimi reprezentantami – nie ułatwiły rozmów.

REKLAMA
REKLAMA

W poniedziałek rano wewnątrz PSG nie przebierano w słowach, opisując postawę Realu Madryt, Lipska, pośredników oraz przedstawicieli zawodnika: „Ostatecznie chcieli szalonych pieniędzy za gracza, który ma potencjał, ale jeszcze rok temu występował w hiszpańskiej drugiej lidze. Nie zamierzamy rozbijać banku ani odchodzić od naszej polityki dla jednego zawodnika tylko dlatego, że inny klub pojawił się z fajerwerkami!”.

L'Équipe odpowiada, że ten PSG argument należy jednak traktować z pewnym dystansem, jeśli weźmie się pod uwagę niektóre transfery przeprowadzone przez paryski klub w ostatnich trzech latach: Randala Kolo Muaniego za 90 milionów euro, Manuela Ugarte za 60 milionów czy Illię Zabarnego za 60 milionów. W paryskich biurach nieustannie przywoływano przykład transferu Chwiczy Kwaracchelii, argumentując, że pozyskano zawodnika, który zdobył mistrzostwo Serie A, za „zaledwie” 70 milionów euro.

W ubiegłym tygodniu PSG potrzebowało kilku dni, aby zdać sobie sprawę ze skali madryckiej ofensywy w tej sprawie. Pomimo dwóch europejskich tytułów Paris Saint-Germain mogło przekonać się o sile oddziaływania i wpływie takiego klubu jak Real Madryt na młodego zawodnika oraz jego otoczenie, przy jednoczesnym wydaniu kwot uznanych w Paryżu za absurdalne. „To pokazuje również, w jakim miejscu znajduje się dziś Real Madryt...”, podsumowano z goryczą w stolicy Francji.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (4)

REKLAMA