REKLAMA
REKLAMA

RMC: PSG wierzy w słowo dane przez Diomande, ale nie chce płacić za niego 130 milionów euro

Fracuskie źródło podaje, że wydawało się, że Paris Saint-Germain wypracowało przewagę w sprawie iworyjskiego skrzydłowego, ale w ostatnich dniach Real Madryt przeszedł do ofensywy. Mistrzowie Europy nie poddają się i powalczą o ten transfer.

REKLAMA
REKLAMA
RMC: PSG wierzy w słowo dane przez Diomande, ale nie chce płacić za niego 130 milionów euro
Yan Diomande w barwach Lipska. (fot. Getty Images)

Fabrice Hawkins z RMC podaje, że Paris Saint-Germain już jakiś czas temu osiągnęło porozumienie z Yanem Diomande. Reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej dał słowo paryskim działaczom, ponieważ przekonał go projekt stołecznego klubu, w którym może kontynuować swój rozwój. Równolegle rozpoczęto rozmowy między PSG a Lipskiem. Negocjacje prowadzą bezpośrednio prezes paryskiego klubu Nasser Al-Khelaïfi oraz Oliver Mintzlaff, przewodniczący rady nadzorczej niemieckiego klubu, podkreśla dziennikarz. Lipsk żąda 130 milionów euro za zgodę na odejście swojego zawodnika. Problem polega na tym, że Paryż nie zamierza płacić takiej kwoty. Mimo różnic finansowych rozmowy nie zostały przerwane. Obaj działacze utrzymują znakomite relacje. Czy to wystarczy, aby doprowadzić tę operację do końca? W Paryżu chcą w to wierzyć.

REKLAMA
REKLAMA

Jednocześnie od kilku miesięcy Yan Diomande wzbudza zainteresowanie największych europejskich klubów. Do walki stanął między innymi Liverpool, ale Iworyjczyk szybko wybrał PSG i odrzucił propozycję Anglików. Do gry z impetem wkroczył jednak Real Madryt i zamierza jeszcze przyspieszyć działania. Królewscy złożyli już pierwszą ofertę opiewającą na około 100 milionów euro wraz z bonusami, którą Lipsk natychmiast odrzucił.

Pomimo pierwszego niepowodzenia działacze Realu Madryt zachowują optymizm. Uważają, że mogą dojść do porozumienia z niemieckim klubem, zwłaszcza że Lipsk wciąż ma nadzieję na tak zwany odroczony transfer. Klub z Bundesligi chciałby zatrzymać zawodnika na kolejny sezon w ramach wypożyczenia, co mogłoby zadowolić wszystkie strony. Z wyjątkiem Yana Diomande, który jest zdecydowany opuścić Niemcy już tego lata.

Real Madryt również postrzega ten transfer jako rozwiązanie na przyszłość. Ponieważ rozmowy w sprawie przedłużenia kontraktu Viníciusa Júniora zapowiadają się na skomplikowane, dynamiczny iworyjski skrzydłowy jest uważany za idealnego następcę Brazylijczyka w przypadku jego odejścia.

Co ważne w przypadku Hiszpanów, nie poczyniono żadnych postępów w sprawie Michaela Olise’a. Reprezentant Francji chciałby grać w Realu Madryt, ale nie dostał zielonego światła od Bawarczyków. Królewscy nie chcą rozpoczynać wojny z władzami bawarskiego klubu, które darzą sympatią i z którymi utrzymują dobre relacje. To doprowadza ich do wejścia w operację z Diomande.

REKLAMA
REKLAMA

Nie jest to pierwszy raz, gdy PSG i Real Madryt rywalizują o ważnego zawodnika, podkreśla Hawkins. Ubiegłego lata Franco Mastantuono miał porozumienie z PSG. W paryskim klubie panował optymizm co do sfinalizowania operacji. W ostatniej chwili do gry wkroczył jednak Real Madryt, proponując znacznie wyższe wynagrodzenie oraz większą kwotę transferu od tej przewidywanej przez Paryż. PSG nie chciało podbijać stawki i ostatecznie musiało patrzeć, jak argentyński talent przenosi się do Królewskich. Kilka miesięcy wcześniej podobny scenariusz wydarzył się w przypadku Endricka. Młody Brazylijczyk również był bliski przeprowadzki do Paryża, zanim Real Madryt wkroczył do walki i ostatecznie pozyskał jego podpis.

Do tej pory ani Endrick, ani Mastantuono nie wywalczyli sobie mocnej pozycji w Madrycie. Jeśli pozostaną w klubie, obaj młodzi zawodnicy mogą także w tym sezonie odgrywać drugoplanowe role. Rywalizacja PSG z Realem Madryt po raz kolejny zapowiada się więc niezwykle intensywnie. Tym razem jej stawką jest Yan Diomande. Paris ma słowo zawodnika, a Madryt dysponuje siłą przyciągania, która w ostatnich latach przesądziła już o losach kilku transferów, podsumowują Francuzi.

Ostatnie aktualności

Dzisiejsze okładki

Diomande, Vinícius i Julián Álvarez na pierwszych stronach

4
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (0)

REKLAMA