Fede Valverde dołączył w tym tygodniu do kolegów w Valdebebas i rozpoczął przygotowania do nowego sezonu. Urugwajczyk odbył pierwsze rozmowy z José Mourinho, który wyraźnie dał mu do zrozumienia, że widzi w nim kluczową postać swojego zespołu. Po odejściu Daniego Carvajala to właśnie Fede przejął opaskę kapitana, przypomina AS. Teraz musi odciąć się od incydentów z ubiegłego sezonu, czyli spięć z Xabim Alonso, bójki z Aurélienem Tchouaménim czy rozczarowującego występu Urugwaju na mndialu.
W poprzedniej kampanii rozegrał w barwach Królewskich 49 meczów, zdobył 9 bramek i zanotował 13 asyst. Jego najbardziej pamiętnym momentem był hat-trick w pierwszej połowie starcia z Manchesterem City w 1/8 finału Ligi Mistrzów. Problem w tym, że w jego przypadku więcej mówiło się o wydarzeniach pozaboiskowych niż o kwestiach czysto sportowych.
Jak podkreśla AS, wszystko zaczęło się od decyzji Xabiego Alonso, który szukając rozwiązań taktycznych, zaczął wystawiać Urugwajczyka na prawej obronie. Fede nie krył, że nie jest to jego ulubiona pozycja, choć deklarował gotowość do poświęceń. Do eskalacji doszło przy okazji meczu z Kajratem Ałmaty, gdy na rozgrzewcy kamery przyłapały go odizolowanego od reszty zespołu. Valverde sam musiał potem gasić pożar w mediach, przypomina hiszpański dziennik.
Przyjście Álvaro Arbeloi i powrót do środka pola pozwoliły mu odzyskać blask, ale narastająca frustracja w szatni doprowadziła do słynnej bójki z Tchouaménim. Klub ukarał obu zawodników grzywnami i uznał sprawę za zamkniętą. Złe odczucia powróciły jednak na Mistrzostwach Świata. Po słabym występem Urugwaju i wczesnej zmianie w kluczowym meczu, Fede znów nie potrafił ukryć ogromnej wściekłości.
Teraz wraca do pracy jako lider i pierwszy kapitan Realu Madryt. Mourinho chce uczynić z niego fundament drugiej linii. Jak stwierdza AS, profil 28-latka idealnie pasuje do futbolu Portugalczyka, ale przede wszystkim kluczowe będzie odbudowanie relacji z Tchouaménim. Klub poczynił już odpowiednie działania, które w teorii powinny dać Valverde więcej spokoju. Transfer Denzela Dumfriesa definitywnie zamyka temat powrotu na prawą obronie.
To przełomowy moment w karierze Urugwajczyka, podsumowuje AS. Fede musi udowodnić, że jest gotowy udźwignąć ciężar koszulki z numerem, który przekazał mu Toni Kroos. W klubie nikt w niego nie wątpi, ale pomocnik musi pokazać, że wydarzenia z ostatnich dwunastu miesięcy zostały w tyle, a Real Madryt zyskał prawdziwego, dojrzałego kapitana.
Komentarze (2)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się