– We wtorek doszło do całkowitego zwrotu w sytuacji Rodriego i Realu Madryt. Ten całkowity zwrot polegał zasadniczo na tym, że wszyscy wewnątrz klubu – a kiedy mówię „wszyscy”, naprawdę mam na myśli wszystkich, co zaraz wyjaśnię – doszli do przekonania, że transfer Rodriego jest operacją, którą należy przeprowadzić, zbadać jej możliwość i spróbować ją zrealizować. Od tego momentu, skoro zawodnik był już na to gotowy – powiedziałbym nawet, że szaleńczo pragnął podpisać kontrakt z Realem Madryt – w całej tej historii pozostała już tylko jedna strona: Manchester City i cena, jakiej może zażądać. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, sprawa może zostać rozstrzygnięta w niezbyt odległym terminie. Nie sądzę, aby ciągnęła się do 31 sierpnia. Uważam jednak, że warto ją omówić, ponieważ pojawiło się wiele wzajemnie sprzecznych informacji.
– Niektórzy podają inne wiadomości. Szanuję te doniesienia. Jednak według moich informacji sytuacja zmieniła się we wtorek. Zmieniła się przede wszystkim dlatego, że Florentino – który oczywiście nie uczestniczy we wszystkich operacjach Realu Madryt i nie zajmuje się codziennymi sprawami tak jak José Ángel Sánchez, co od dłuższego czasu jest oczywiste – doszedł do przekonania, że Real powinien spróbować pozyskać Rodriego i przeprowadzić tę operację. Doszedł do takiego wniosku, ponieważ widział mundial w wykonaniu Rodriego, tak samo jak my wszyscy. Dostrzega też, że jest to pozycja, którą Real Madryt musi wzmocnić. Rodri może nadać zespołowi określony styl gry, oparty na większej dominacji, co od pierwszego dnia przyszłego sezonu może mieć ogromne znaczenie dla poziomu rywalizacji drużyny. Florentino wie również, jakie problemy występowały na tej pozycji w poprzednim sezonie. Ponadto zauważył zarówno wewnątrz klubu przekonanie, że naprawdę warto spróbować przeprowadzić ten transfer, jak i panującą na zewnątrz opinię, że większość kibiców bardzo dobrze przyjęłaby pozyskanie Rodriego. Nigdy nie można mówić o jednomyślności, ale w jego przypadku możemy mówić o większości.
– Wszyscy oglądali mundial i wszyscy widzą albo przeczuwają, że zawodnik chce trafić do Realu Madryt. Wszyscy wiedzą, że jest kapitanem reprezentacji Hiszpanii, mistrzem świata, zdobywcą Złotej Piłki mundialu i kandydatem do Złotej Piłki za 2026 rok. To również wpływa na Florentino, co jest logiczne. Nie chodzi nawet o samą nagrodę, lecz o znaczenie posiadania najlepszego zawodnika. Powtarzam: wiem, że sytuacja zmieniła się we wtorek. Nie próbuję podważać niczyich doniesień. Po prostu przekazuję wam własne informacje.
– Kiedy Florentino dał już zielone światło, ludzie w Realu Madryt oczywiście zabrali się do pracy. Istnieją czynniki, które bardzo sprzyjają tej operacji, a jednym z nich jest zdecydowane przekonanie zawodnika, że chce wykonać ten krok. Dla Rodriego ważne jest pozostawienie po sobie dziedzictwa w futbolu. Uważa on, że niezwykle ważne dla osiągnięcia tego najważniejszego celu byłoby reprezentowanie Realu Madryt. Jego zdaniem gra w tym klubie mogłaby nadać mu jeszcze większe znaczenie niż to, które już posiada, a przecież jest ono ogromne. Mówimy przecież o zdobywcy Złotej Piłki, mistrzu świata, mistrzu Europy, triumfatorze Ligi Mistrzów oraz zawodniku, który wygrał nie wiadomo ile tytułów mistrza Anglii.
– Real ma więc po swojej stronie ważnego sojusznika. Elementy, które jeszcze kilka dni temu wywoływały wątpliwości klubu albo sprawiały, że nie dostrzegał on możliwości przeprowadzenia tego transferu – czyli wiek zawodnika i jego problemy zdrowotne – były wcześniej przeszkodami. Obecnie Real uważa jednak, że mogą one wpłynąć na obniżenie ceny żądanej przez Manchester City. Rodriemu pozostał również tylko rok kontraktu, a taka sytuacja tradycyjnie prowadziła do ograniczenia cen zawodników. Pozostaje jednak bardzo ważna kwestia: cena ustalona przez City. Wczoraj Iván Martín z OK Diario, który w tym sezonie przekazuje bardzo dobre informacje, mówił o 60–70 milionach euro, jakich miałby zażądać Manchester City.
– Istnieje bardzo duża determinacja w Realu, aby dokonać tego transferu. Jeżeli żądania nie przekroczą pewnych granic – o czym mówiłem już we wtorek, ponieważ Real chce działać w ramach ustalonych przez siebie limitów – uważam, że klub naprawdę spróbuje pozyskać Rodriego. Florentino zgadza się na transfer, chociaż jeszcze kilka dni temu według docierających do nas informacji był mu przeciwny. Większe znaczenie miały dla niego wówczas wiek zawodnika, który ma 30 lat, wątpliwości dotyczące jego stanu fizycznego oraz pewien epizod z przeszłości. Te kwestie ważyły dla niego więcej niż poziom osiągany już przez Rodriego. Mundial, a zwłaszcza jego końcówka, oraz wszystko, co Florentino dostrzegał wokół tej sprawy, ostatecznie go jednak przekonały. Właśnie dlatego Real Madryt pracuje nad tym transferem. Prawdą jest, że bez zgody Florentino operacja prawdopodobnie nie miałaby żadnych szans powodzenia.
Komentarze (36)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się