Kylian, możesz nam wytłumaczyć ten kompletnie szalony mecz? Ostatecznie nie udało się wygrać, ale jego przebieg był niesamowity.
Kylian Mbappé podchodzi, by przywitać się z Thomasem Tuchelem, swoim byłym trenerem z Paris Saint-Germain.
Kylian, co czujesz po tym, co właśnie zobaczyliśmy?
Rozumiem tych, którzy po pierwszej połowie uznali, że robimy sobie jaja, że nie szanowaliśmy koszulki reprezentacji. Ja powiedziałbym raczej, że okazaliśmy się ludźmi, a my niestety nie możemy sobie pozwolić na to, by być tylko ludźmi. Byliśmy kompletnie zamroczeni, a rywale porządnie nas obudzili. W drugiej połowie znów staliśmy się piłkarzami z najwyższego poziomu, maszynami pod względem mentalnym, które wyłączają wszelkie emocje. Zdołaliśmy zrobić to, co zrobiliśmy, i wygrać drugą połowę, ale ostatecznie nie wygraliśmy meczu. Najbardziej szkoda mi trenera. Chcieliśmy zrobić coś dla niego, a po pierwszej połowie można było odnieść wrażenie, że go zawiedliśmy. W żadnym razie nie chcieliśmy, żeby tak to wyglądało. Stało się jednak, taki jest futbol. Chcemy podziękować trenerowi za wszystko, co zrobił, ponieważ ten mecz nie wpłynie na legendę Deschampsa.
Jest jednak jeden pozytyw. Dzisiaj zostałeś najlepszym strzelcem w historii mundiali. Przynajmniej na najbliższe 24 godziny, bo wyprzedzasz Leo Messiego o jednego gola, a jutro czeka go finał. Co to dla ciebie znaczy pod względem emocji i osobistych celów? To, czego dokonujesz, jest niewiarygodne.
Już mówiłem: Leo strzela cały czas. Jutro na pewno też trafi. Ja za każdym razem po prostu staram się pomagać swojej drużynie i zdobywać bramki. Kiedy zaczynasz strzelać na mundialach, oczywiście wchodzisz na pewien wyjątkowy poziom. Wolałbym jednak nie być najlepszym strzelcem w historii i jutro zagrać w finale. Myślę, że ten rekord będzie ważny dla mojego dziedzictwa i tego, jak ludzie będą mnie wspominać, kiedy zakończę karierę. Dzisiaj nie jest to jednak pierwsza rzecz, o której myślę.
Komentarze (6)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się