Didier Deschamps przeprowadził siedem zmian w wyjściowej jedenastce. Jednym z czterech pozostawionych zawodników był Kylian Mbappé, który wciąż liczył się w grze o tytuł króla strzelców Mistrzostw Świata. Do składu wskoczył za to Ibrahima Konaté, który zagrał obok Maxence'a Lacroix. Mecz na ławce zaczął za to Aurélien Tchouaméni. W zespole Lwów Albionu również doszło do siedmiu zmian. Na ławce rezerwowych wylądował Jude Bellingham, ale też Harry Kane czy Anthony Gordon. Najbardziej ofensywnie usposobionymi zawodnikami w drużynie Thomasa Tuchela byli Bukayo Saka, Eberechi Eze, Morgan Rogers, Marcus Rashford i Ivan Toney.
Siedem zmian we Francji nie znaczyło tyle samo co siedem zmian w Anglii. Już od trzeciej minuty, gdy juniorski błąd popełnił Désiré Doué, a świetnie zachował się Declan Rice, Lwy Albionu wyszły na prowadzenie. Trójkolorowi byli niecierpliwi, ich akcje były szarpane i nie prowadziły do niczego konkretnego. O kolejnych golach podopiecznych Tuchela nawet nie trzeba pisać. Pressing i gra defensywna Francji była wręcz groteskowa, co doprowadziło do wyniku 4:0 dla Anglii. Francja się w pierwszej połowie prostu skompromitowała.
W przerwie Didier Deschamps, który żegna się z reprezentacją Francji, przeprowadził cztery zmiany. Zdjął między innymi Konaté, który nie był głównym winnym któregoś z trafień i raczej nie dał powodów do wielkiej krytyki. Wpisał się jednak w to, jak grali jego koledzy.
Anglia całkowicie zmiażdżyła Francję w pierwszej połowie, a druga zaczęła się dokładnie odwrotnie. Mbappé szybko wykorzystał doskonałe podanie Olise, a chwilę później Barcola wykorzystał dogranie Kyliana. Czterobramkowa przewaga Anglików szybko stopniała, a w 66. minucie – tuż przed przerwą na picie – Mbappé strzelił gole na 3:4. Tuchel znów miał pełno… obaw.
W 79. minucie na boisku zameldował się Jude Bellingham, gdy Anglia potrzebowała czegokolwiek poza defensywą. Przy tym wyniku trudno było nie przypominać sobie tego, co działo się w potyczce z Argentyną. Tuż po wejściu pomocnik Realu Madryt miał dobrą okazję, ale Mike Maignan obronił jego uderzenie. Francji brakowało sił i skuteczności Olise, by naprawdę wrócić do meczu i doprowadzić do remisu. W końcówce błąd popełnił Malo Gusto, Anglia miała rzut karny, po którym Saka skompletował hat-tricka. W doliczonym czasie gry rozmiary porażki zmniejszył Ousmane Dembélé, ale po chwili w kapitalnym stylu odpowiedział na to Jude Bellingham, który niemal wszedł z piłką do bramki.
Po bardzo interesującym meczu w Miami ostatecznie to Anglicy sięgnęli po brązowe medale Mistrzostw Świata. O ich triumfie przesądziła przede wszystkim lepsza skuteczność, choć w drugiej połowie znów w ich poczynaniach pojawiła się duża pasywność. Tym razem trener nie dorzucił kolejnych stoperów, lecz Bellinghama i Andersona. Jednym z bohaterów meczu mógłby być Mbappé, który oddał osiem strzałów i strzelił dwa gole, jednak dziś na liście strzelców bardziej może zaimponować Bukayo Saka. Dla Konaté ten mecz – tak jak cały mundial – był do zapomnienia. Bellingham grał dość krótko, ale jego zmianę można było ocenić pozytywnie, nawet przed zdobyciem bramki. Z zawodników Realu Madryt na mundialu pozostaje już tylko Marc Cucurella.
SKRÓT MECZU
Francja – Anglia 4:6 (0:4)
0:1 Rice 3'
0:2 Konsa 18' (asysta: Rice)
0:3 Saka 37' (asysta: Rashford)
0:4 Saka 45+1' (asysta: Eze)
1:4 Mbappé 48' (asysta: Olise)
2:4 Barcola 54' (asysta Mbappé)
3:4 Mbappé 66' (asysta: Olise)
3:5 Saka 87' (rzut karny)
4:5 Dembélé 90+6' (asysta: Upamecano)
4:6 Bellingham 90+8'
Wyjściowy skład dostarczony przez Superscore
Komentarze (435)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się