REKLAMA
REKLAMA

Konaté: Nikt nie chciał grać o trzecie miejsce, ale mamy obowiązek wobec Francji

Ibrahima Konaté wziął udział w konferencji prasowej przed meczem Francji z Anglią o trzecie miejsce na mundialu. Obrońca Realu Madryt mówił między innymi o bolesnej porażce z Hiszpanią, motywacji przed ostatnim spotkaniem, walce Kyliana Mbappé o indywidualne rekordy, pożegnaniu Didiera Deschampsa oraz niedzielnym finale.

REKLAMA
REKLAMA
Konaté: Nikt nie chciał grać o trzecie miejsce, ale mamy obowiązek wobec Francji
Ibrahima Konaté. (fot. Getty Images)

Jaka atmosfera panuje w szatni po tak bolesnym ciosie? Nie zdołaliście zagrozić Hiszpanii nawet przez chwilę.
To oczywiste, że bardzo trudno jest to przetrawić. Myślę, że od chwili tej porażki zastanawiamy się nad nią każdego dnia. Czy mam jakieś wyjaśnienie? I tak, i nie. Trzeba byłoby zadać bardziej szczegółowe pytania. Najlepszą osobą, do której należy je skierować, jest trener, nie ja. Pozostał ogromny żal. Rozegrałem dwa mundiale i poniosłem jedną porażkę w finale oraz jedną w półfinale. Ta jest oczywiście nieco łatwiejsza do przełknięcia, ale bardzo boli nas to, że nie potrafiliśmy nic zrobić przeciwko Hiszpanii.

REKLAMA
REKLAMA

Na czym można oprzeć motywację przed meczem o trzecie miejsce w Miami? Przecież zdecydowanie nie taki był cel reprezentacji Francji.
Oczywiście, że nie był to nasz cel. Jak znaleźć motywację? Myślę, że jako Francuzi i zawodnicy reprezentacji mamy pewien obowiązek. Bardzo wielu piłkarzy chciałoby znaleźć się tutaj i rozegrać takie spotkanie. Nie mówię, że jest łatwo. Jest bardzo trudno. Czytałem w prasie wypowiedź, że nikt nie chce grać w tym meczu. Oczywiście, że nikt nie chciałby go rozgrywać w tym sensie, że biorąc pod uwagę nasze ambicje i wymagania, wolelibyśmy wystąpić w finale. Nie oznacza to jednak, że nie chcemy grać dla Francji. Dla bardzo wielu osób już samo założenie tej koszulki i zaśpiewanie Marsylianki jest spełnieniem marzeń. Mamy więc obowiązek i wypełnimy go do końca. Pozostaje tylko pytanie, jaki skład wystąpi. Jeżeli podchodzimy do tego spotkania z przekonaniem, że mamy obowiązek je rozegrać i musimy zrobić wszystko, by wygrać, to powinniśmy zagrać najlepszą drużyną, tak jak od początku turnieju. Jeżeli podejście będzie inne, sytuacja również może wyglądać inaczej.

Jednym ze źródeł motywacji może być Kylian Mbappé. Strzelił już 20 goli na mundialach i walczy o kolejne rekordy, w tym o koronę króla strzelców. Czy może mieć to znaczenie? Jak zachowywał się przez ostatnie dni? Mundial był przecież jego najważniejszym celem, również w kontekście Złotej Piłki.
Oczywiście, że dla Kyliana byłoby to coś wyjątkowego pod względem indywidualnym. Gdyby został najlepszym strzelcem tego turnieju, a nawet całej historii mundiali, byłbym z jego powodu najszczęśliwszym człowiekiem. Znam go jednak z codziennej pracy i wiem, że wolałby nie strzelić ani jednego gola, ale wygrać mundial. Gdybyście zadali mu to pytanie, odpowiedziałby, że indywidualne trofeum sprawiłoby mu przyjemność, ale jego priorytetem było zwycięstwo w całym turnieju.

REKLAMA
REKLAMA

Biorąc pod uwagę, że w przyszłym sezonie będziesz grał w Hiszpanii, masz swojego faworyta w finale? Wolisz zwycięstwo Hiszpanii czy Argentyny?
Ojej… Szczerze mówiąc, nie mam żadnych preferencji. To prawda, że będę grał w Hiszpanii, a właśnie Hiszpanie nas pokonali. Gdyby wygrali finał, moglibyśmy powiedzieć, że odpadliśmy z późniejszymi mistrzami świata. Z Argentyną wciąż mamy pewne rachunki związane z tym, co wydarzyło się w 2022 roku. Z drugiej strony gra tam Alexis Mac Allister, który jest jednym z moich najbliższych przyjaciół w świecie piłki. Gdyby wygrał, również byłbym z jego powodu szczęśliwy. Osobiście nie mam jednak faworyta.

Gdybyś mógł usunąć jeden element systemu VAR, co byś wybrał i dlaczego?
Szczerze mówiąc, bardzo trudno jest wypowiadać się na temat VAR-u. Czasami ci pomaga, a czasami działa na twoją niekorzyść. Możemy spojrzeć na nasz ostatni mecz. Yamal strzelił gola na 3:0, ale bramka została anulowana po interwencji VAR-u. Gdyby systemu nie było, przegrywalibyśmy z Hiszpanią 0:3. Oczywiście i tak odpadliśmy, ale 0:3 wyglądałoby gorzej niż 0:2. Czasami VAR ci pomaga, a czasami nie. Musimy to zaakceptować. Kiedy decyzja jest na twoją korzyść, jesteś szczęśliwy. Kiedy dzieje się odwrotnie, reagujesz zupełnie inaczej.

REKLAMA
REKLAMA

Francja przegrała trzy ostatnie mecze z Hiszpanią. Czy ta reprezentacja jest po prostu od was lepsza? Czy Hiszpanie weszli wam do głów?
Muszę się nad tym zastanowić. Trzy kolejne porażki oczywiście bolą. Jako sportowcy nie możemy czegoś takiego akceptować. Pierwszą z nich ponieśliśmy w półfinale EURO 2024. Myślę, że Hiszpania była wtedy od nas lepsza, chociaż mogliśmy w tamtym spotkaniu osiągnąć więcej. Przy meczu w Lidze Narodów trzeba wziąć pod uwagę cały kontekst. Byliśmy zespołem z wieloma nowymi zawodnikami i mieliśmy bardzo niewiele wypracowanych automatyzmów. Uważam też, że Hiszpania z tamtego spotkania była mocniejsza od drużyny, z którą mierzyliśmy się kilka dni temu. Mówię tak, ponieważ Lamine Yamal i Nico Williams byli wtedy w stu procentach zdrowi. W naszym ostatnim meczu Hiszpanie oczywiście byli bardzo mocni i nie można temu zaprzeczyć, ale Yamal nie był w pełni sił. Jeszcze niedawno nie trenował i stopniowo przygotowywano go do powrotu, żeby był gotowy na końcówkę mundialu. Mecz w Lidze Narodów był bardzo trudny. Pamiętam jednak, że stworzyliśmy sobie kilka znakomitych sytuacji. Gdybyśmy strzelili pierwszego albo drugiego gola, spotkanie mogłoby potoczyć się inaczej. Mimo wszystko Hiszpania była wtedy lepsza. W ostatnim meczu również okazali się od nas lepsi. O przyczyny trzeba zapytać trenera, ponieważ to on jest najlepszą osobą do udzielenia odpowiedzi. Byliśmy spóźnieni w bardzo wielu sytuacjach. Oczywiście z perspektywy rezerwowego łatwiej jest mówić, niż później zrobić to wszystko na boisku. Myślę jednak, że złożyło się na to bardzo wiele drobnych elementów. Musimy wyciągnąć wnioski z tej porażki i naprawdę zrozumieć, dlaczego nam nie wyszło. Byliśmy bardzo pewni siebie, niezwykle zmotywowani i wierzyliśmy, że sobie poradzimy. Nie udało się. Trafiliśmy na Hiszpanię, która była od nas lepsza. Czy weszli nam do głów? Absolutnie nie. Tak jak mówiłem już na poprzedniej konferencji, odcinamy się od tego, co mówi się przed spotkaniami. Tak naprawdę wypowiadał się tylko jeden zawodnik. Nie było ich wielu. Myślę, że takie zachowanie go napędza i pomaga mu dobrze grać. W wielkich meczach często staje na wysokości zadania i tym razem również mu się udało. Nasze kariery jednak się nie kończą. Jeszcze spotkamy się z Hiszpanią i wtedy zobaczymy, co się wydarzy.

REKLAMA
REKLAMA

Przed półfinałem dużo mówiło się o mentalności. Powiedziałeś, że macie być „tymi złymi” i wszyscy podchwycili te słowa. Na boisku jednak tego nie zobaczyliśmy. Dzień później oglądaliśmy Argentynę i naprawdę można było odnieść wrażenie, że jej zawodnicy byli „tymi złymi”. Zgadzasz się? Francji zabrakło takiej zadziorności?
Całkowicie się zgadzam. Oczywiście, że nam tego zabrakło. Nie mam nic więcej do dodania. Użyłem wcześniej tego określenia, ponieważ naprawdę tak uważałem i nadal tak uważam. Wszyscy widzieli jednak w nas faworytów. Nawet francuscy dziennikarze. Przed rozpoczęciem spotkania od dłuższego czasu przedstawiano nas już właściwie jako mistrzów świata. Później otrzymaliśmy potężny cios, ponieważ nie zakładaliśmy i nie chcieliśmy odpadać na tym etapie turnieju. Taki jednak jest futbol. Trudno to zaakceptować, ale idziemy dalej z podniesionymi głowami.

Jak podchodzisz do meczu z Anglią? Jak oceniasz również cały mundial w wykonaniu reprezentacji Francji?
Anglia jest bardzo dobrym zespołem. Rozegrała również bardzo dobry mecz z Argentyną. Nikt z nas nie chciał występować w spotkaniu o trzecie miejsce, ale nie mamy wyboru i musimy je rozegrać. Francję i Anglię łączy długa historia. Czekamy już na ten mecz.

REKLAMA
REKLAMA

Cieszymy się, że znowu cię widzimy, ale niedawno brałeś już udział w konferencji. Sam zdecydowałeś się ponownie przyjść czy może nie było dzisiaj zbyt wielu chętnych? I czy po porażce z Hiszpanią nie słyszeliśmy zbyt mało wypowiedzi liderów zespołu? Trudno jest wziąć odpowiedzialność za tę porażkę?
Nie, absolutnie nie był to mój wybór. Gdybym mógł zdecydować, prawdopodobnie by mnie tutaj nie było. To jednak mój obowiązek. Myślę, że trener wie, iż jest to trudny moment dla wszystkich. Być może wybrał jedną z osób najlepiej przygotowanych do mierzenia się z takimi pytaniami i wystąpieniami. Nie czuję presji. Akceptuję sytuację, przychodzę tutaj, rozmawiam i robię to dla drużyny. Nie mam z tym żadnego problemu. Czy liderom trudno jest wziąć odpowiedzialność? Nie. Oczywiście sytuacja jest trudna, ale nie chodzi o unikanie odpowiedzialności. To już się wydarzyło i niczego nie możemy zmienić. Czy trudno przyjść na konferencję i rozmawiać? Szczerze mówiąc, jest to skomplikowane zadanie i nie każdy dobrze się w nim czuje. Dla mnie również nie jest to łatwe, nawet jeśli można powiedzieć, że zazwyczaj nieźle sobie radzę. Szczególnie trudno rozmawiać po półfinałowej porażce z Hiszpanią. Można powiedzieć coś, czego tak naprawdę się nie myśli, albo przemawiać pod wpływem emocji. Wiele rzeczy może zostać źle odebranych i później obrócić się przeciwko tobie. Być może dlatego niektórzy nie chcą zabierać głosu. Wszyscy jednak bierzemy odpowiedzialność. Każdy wie, czego nam zabrakło. Wrócimy do Francji z podniesionymi głowami.

REKLAMA
REKLAMA

Francja była dla ludzi na całym świecie głównym faworytem do zdobycia mistrzostwa. Jak osobiście wyjaśniłbyś kibicom, dlaczego nie została mistrzem i odpadła w półfinale, pozostawiając po sobie taki obraz?
Myślę, że byliśmy uznawani za faworytów ze względu na to, jak rozpoczęliśmy mundial. Mamy też wiele indywidualności i bardzo mocną grupę. Poza kadrą znaleźli się również znakomici piłkarze, którzy spokojnie mogliby się w niej znaleźć. Kibice na całym świecie mogli mieć wrażenie, że Francja byłaby w stanie stworzyć dwie albo trzy drużyny, które przyjechałyby na mundial i osiągnęły dobry wynik. Zaufanie do nas było więc ogromne. Turnieje wygrywa się jednak jako drużyna, a nie wyłącznie dzięki indywidualnościom. Przegraliśmy z Hiszpanią, czyli mistrzem Europy. To zespół mający świetnych zawodników, który jest równie mocny jak my zarówno pod względem indywidualnym, jak i zespołowym. Oczywiście jesteśmy rozczarowani, ale nie przegraliśmy z byle kim. Trzeba okazać Hiszpanii szacunek. Zmierzyliśmy się z drużyną, która była od nas lepsza i być może zostanie mistrzem świata. Co wtedy powiemy? Że odpadliśmy z najlepszym zespołem i tyle. Nie wiem, dlaczego ludzie wbili sobie do głowy, że musimy wygrać mundial. Zanim dotrze się do finału, trzeba pokonać wiele etapów. Jako piłkarz z pewnym doświadczeniem wiedziałem, że nie będzie tak łatwo, jak wydawało się osobom obserwującym wszystko z zewnątrz. To jednak nie one znajdowały się na boisku.

REKLAMA
REKLAMA

Czy fakt, że będzie to ostatni mecz Didiera Deschampsa, zwiększa waszą motywację i sprawia, że chcecie wygrać właśnie dla niego?
Jako piłkarz przede wszystkim chcesz wygrać dla samego siebie. Dopiero później myślisz o zwycięstwie dla kogokolwiek innego. Oczywiście chcemy jednak wygrać również dla trenera ze względu na wszystko, co zrobił dla reprezentacji Francji i dla każdego z nas. Szczególnie piłkarze znajdujący się tutaj powinni o tym pamiętać, ponieważ to właśnie on ich wybrał. Nikt inny. Powinniśmy okazać mu przynajmniej odrobinę wdzięczności i zrobić wszystko, by wygrać. Jak już jednak mówiłem, pozostaje pytanie, jaki skład wyjdzie na boisko. Możemy mówić wszystko, co chcemy, ale jeżeli jutro zdecydujemy się na liczne zmiany, będziemy chcieli dać zagrać zawodnikom, którzy wcześniej nie występowali zbyt często, albo postawimy przede wszystkim na świeżość, sytuacja może wyglądać inaczej. Jeżeli później przegramy lub spotkanie nie potoczy się zgodnie z planem, możemy tłumaczyć się na wiele sposobów. Każdy zawodnik, który znajdzie się na boisku, będzie chciał wygrać. Takie nastawienie towarzyszy nam podczas treningów od początku mundialu. Oczywiście jesteśmy rozczarowani. To nie jest mecz, który chcieliśmy rozgrywać. Mimo wszystko jest to spotkanie Francji z Anglią. Te dwa kraje łączy wielka historia. Musimy okazać szacunek temu wydarzeniu, reprezentacji Francji i wszystkim francuskim kibicom, którzy pojawią się na naszym ostatnim meczu. Trzeba dać z siebie wszystko i zagrać na sto procent, żeby wrócić z medalem, nawet jeśli będzie on tylko czekoladowy.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (4)

REKLAMA