REKLAMA
REKLAMA

AS: W Realu żałują, że nie postawili na Pedro Porro

Marc Cucurella zachwycił działaczy Realu Madryt oraz sztab José Mourinho, ale w Valdebebas pojawił się również żal, że klub nie wykazał podobnej determinacji w sprawie Pedro Porro. Prawy obrońca od wielu lat znajdował się na radarze Królewskich, jednak nigdy nie stał się dla nich transferowym priorytetem, informuje David Alonso z dziennika AS.

REKLAMA
REKLAMA
AS: W Realu żałują, że nie postawili na Pedro Porro
Pedro Porro. (fot. Getty Images)

W Valdebebas i w nowym sztabie szkoleniowym José Mourinho są zachwyceni sprowadzeniem Marca Cucurelli. Niektórzy przedstawiciele klubu prywatnie przyznają jednak, że Real mógł z podobnym zaangażowaniem powalczyć także o Pedro Porro.

REKLAMA
REKLAMA

Królewscy od dawna obserwowali Hiszpana i wysoko oceniali jego możliwości, ale jego kandydatura nigdy na dobre nie znalazła się w centrum zainteresowania klubu. Podstawowym wyborem na prawą obronę pozostawał Trent Alexander-Arnold, a kwota potrzebna na sprowadzenie zawodnika Tottenhamu nie pasowała do transferowego planu Realu. David Alonso zaznacza, że po znakomitym występie Porro na mundialu podejście w Valdebebas mogłoby być już inne.

Real interesował się wychowankiem Rayo Vallecano jeszcze przed rozpoczęciem przez niego profesjonalnej kariery. W 2016 i 2017 roku ówczesny dyrektor krajowego skautingu akademii Królewskich Alfredo Merino próbował sprowadzić go do Madrytu. Za drugim razem rozmowy były bardziej zaawansowane, ale Girona zaproponowała zawodnikowi atrakcyjniejszą ścieżkę rozwoju oraz realną perspektywę awansu do pierwszego zespołu. Porro, po konsultacjach ze swoim otoczeniem, wybrał przeprowadzkę do Katalonii.

Od tego czasu „Cafú z Estremadury”, jak nazywano go w Hiszpanii, pozostawał na radarze Realu. Jego nazwisko wielokrotnie pojawiało się podczas wewnętrznych dyskusji dotyczących przyszłości prawej obrony. Część działaczy widziała w nim naturalnego następcę Daniego Carvajala, choć inni nie spodziewali się, że zawodnik rozwinie się aż tak mocno.

REKLAMA
REKLAMA

Pobyt w Sportingu umocnił jego pozycję wśród najlepszych bocznych obrońców, a w Tottenhamie Porro stał się zawodnikiem o międzynarodowej renomie. Podczas mundialu potwierdził natomiast przynależność do światowej czołówki. Po Fernando Hierro został drugim hiszpańskim obrońcą, który strzelił dwa gole podczas jednej edycji mistrzostw świata.

Kilka miesięcy temu przez pewien czas istniała możliwość podjęcia próby sprowadzenia 26-latka. Tottenham chciał przedłużyć z nim kontrakt, ale negocjacje trwały długo. Sytuację próbował wykorzystać Manchester City, który pozyskał Porro już w 2019 roku, zanim wypożyczył go do Realu Valladolid.

Angielski klub był gotowy zaoferować za obrońcę nawet 60 milionów euro. Roberto De Zerbi miał jednak zdecydowanie naciskać na władze Tottenhamu, aby nie dopuściły do jego odejścia. Działacze Spurs zastosowali się do prośby szkoleniowca.

Według źródeł Asa z otoczenia zawodnika sytuacja mogłaby wyglądać inaczej, gdyby do walki zdecydowanie wkroczył Real Madryt. Porro w dzieciństwie oraz podczas dorastania w Don Benito sympatyzował z Królewskimi i z zainteresowaniem wysłuchałby ich propozycji.

W Valdebebas jego kandydatura była analizowana, omawiana i konsultowana, ale klub nie wykonał żadnego konkretnego ruchu. Porro nigdy nie przeszedł z grona obserwowanych zawodników do grupy najważniejszych celów transferowych.

REKLAMA
REKLAMA

Real szukał alternatywy dla Trenta, który miał rozpocząć sezon jako podstawowy prawy obrońca w zespole Mourinho. Sprowadzenie Hiszpana z Tottenhamu kosztowałoby ponad 50 milionów euro, czyli prawdopodobnie nieco mniej niż transfery Álvaro Carrerasa czy Deana Huijsena. Królewscy zdecydowali się jednak na znacznie tańszego Denzela Dumfriesa, za którego zapłacili 20 milionów euro. Holender jest jednocześnie o cztery lata starszy od Porro i ma mniejsze możliwości dalszego rozwoju.

Tottenham, wobec zainteresowania Manchesteru City oraz doniesień łączących zawodnika z Realem i innymi klubami, przyspieszył negocjacje. Porro przedłużył kontrakt do 2031 roku i otrzymał wynagrodzenie odpowiadające jego pozycji w drużynie. Razem z nowo pozyskanym Sandro Tonalim został najlepiej opłacanym piłkarzem zespołu, wyprzedzając między innymi Cristiana Romero, Xaviego Simonsa i Jamesa Maddisona.

Londyński klub chciał zamknąć rozmowy jeszcze przed wyjazdem Hiszpana na zgrupowanie reprezentacji. Działacze przewidywali, że udany mundial może jeszcze bardziej podnieść jego wartość i pozycję na rynku.

Porro rozpoczynał turniej bez większego rozgłosu i był uznawany za zmiennika Marcosa Llorente. Kończy go natomiast jako jeden z najlepszych prawych obrońców świata. Jest szczęśliwy w Londynie, a Tottenham prowadzi kosztowną przebudowę drużyny, jednak zdaniem Davida Alonso zawodnikowi bardzo zależało na tym, aby Real podjął o niego walkę.

REKLAMA
REKLAMA

Królewscy ograniczyli się jednak do obserwacji i niezobowiązujących przymiarek, chociaż Porro podoba się również José Mourinho. Po jego występach na mundialu decyzja mogłaby być inna. Hiszpan ma dopiero 26 lat, dlatego AS nie wyklucza, że temat jego transferu do Realu Madryt może powrócić w przyszłości.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (19)

REKLAMA