Argentyńczycy po zwycięstwie 2:1 nad Anglią długo świętowali awans do finału mundialu. W pewnym momencie Giovani Lo Celso przejął od kibiców transparent z napisem Las Malvinas son Argentinas, czyli „Malwiny są argentyńskie”, i pokazywał go na murawie razem z kolegami. Na zdjęciach i nagraniach widać przy nim między innymi Lisandro Martíneza, a także Cuti Romero.
Nie było to zwykłe patriotyczne hasło. Falklandy, nazywane w Argentynie Malwinami, są brytyjskim terytorium zamorskim, do którego Argentyna od lat zgłasza roszczenia. W 1982 roku oba państwa stoczyły o wyspy trwającą 74 dni wojnę. Zginęło w niej 649 argentyńskich żołnierzy, 255 brytyjskich wojskowych oraz trzech mieszkańców archipelagu. Pokazanie takiego transparentu bezpośrednio po wyeliminowaniu Anglii było więc jednoznacznym odniesieniem do wciąż żywego sporu politycznego i terytorialnego.
W tej sprawie najważniejszy jest artykuł 34.3 regulaminu mundialu. FIFA zabrania w nim zawodnikom i członkom sztabów prezentowania politycznych, religijnych lub osobistych komunikatów oraz haseł, niezależnie od języka i formy. Zakaz obowiązuje przed spotkaniem, w trakcie hymnów i meczu, a także po końcowym gwizdku. Argentyńczycy pokazali transparent w czasie, gdy ten przepis nadal ich obowiązywał.
🇦🇷 | Argentina players after the game with banner stating: “Las Malvinas Son Argentinas” 👀😅#FIFAWorldCup pic.twitter.com/yCMGvuXmlK
— ULTRA ATTACKIVE (@UltraAttackive) July 15, 2026
Po mediach społecznościowych krąży grafika, która miesza ze sobą kilka różnych przepisów. Artykuł 4 Przepisów Gry IFAB dotyczy politycznych haseł umieszczanych na stroju lub bieliźnie zawodnika, więc nie odnosi się bezpośrednio do transparentu Argentyńczyków. W tej sprawie właściwy jest artykuł 34.3 regulaminu mundialu, który zabrania prezentowania politycznych komunikatów w dowolnej formie, także po zakończeniu meczu. Grafika wylicza również odjęcie punktów, walkower czy wykluczenie z turnieju, ale są to jedynie kary znajdujące się w ogólnym katalogu FIFA, a nie sankcje automatycznie przewidziane za takie zachowanie.
Podstawą do ukarania zawodników może być natomiast artykuł 13 Kodeksu Dyscyplinarnego FIFA, dotyczący wykorzystywania wydarzeń sportowych do manifestacji o charakterze pozasportowym. Światowa federacja musiałaby najpierw otworzyć postępowanie, ustalić, którzy piłkarze brali udział w prezentowaniu transparentu, a następnie zdecydować o karze. W grę wchodzą przede wszystkim ostrzeżenie, nagana, grzywna lub zawieszenie, natomiast Argentyńska Federacja Piłkarska może dodatkowo odpowiedzieć za zachowanie swoich reprezentantów. Taki możliwy przebieg sprawy opisuje również COPE.
Reakcje w Wielkiej Brytanii były natychmiastowe. Minister biznesu Peter Kyle określił zachowanie Argentyńczyków jako całkowicie niestosowne i wezwał FIFA do dokładnego zbadania sprawy. Znacznie ostrzej wypowiedział się Piers Morgan. Brytyjski dziennikarz udostępnił zdjęcie piłkarzy z transparentem i napisał: „Prymitywne ch*je. Mam nadzieję, że Hiszpania rozbije ich w finale równie mocno, jak my rozbiliśmy ich w wojnie o Falklandy”.
Na razie światowa federacja nie poinformowała oficjalnie o wszczęciu postępowania ani o zastosowaniu jakichkolwiek środków przed finałem. Nie oznacza to jednak, że sprawa zostanie przemilczana. Najważniejszy precedens dotyczy zresztą samej Argentyny i dokładnie takiego samego hasła.
W czerwcu 2014 roku reprezentanci Argentyny pozowali przed towarzyskim spotkaniem ze Słowenią z transparentem Las Malvinas son Argentinas. FIFA nałożyła później na Argentyńską Federację Piłkarską grzywnę w wysokości 30 tysięcy franków szwajcarskich. Decyzję ogłoszono jednak dopiero 25 lipca, już po zakończeniu mundialu w Brazylii.
Podczas mundialu w 2018 roku Granit Xhaka i Xherdan Shaqiri zostali natomiast ukarani ostrzeżeniami oraz grzywnami po 10 tysięcy franków szwajcarskich za celebracje nawiązujące do albańskiego orła i sporu o Kosowo. Obaj uniknęli zawieszenia i mogli wystąpić w następnym spotkaniu. Ten przypadek pokazuje, że nawet podczas trwającego turnieju FIFA może ograniczyć się do kary finansowej.
UEFA zastosowała już karę sportową w podobnej sprawie. Po triumfie Hiszpanii na EURO 2024 Rodri i Álvaro Morata już po powrocie do kraju skandowali podczas mistrzowskiej fety „Gibraltar jest hiszpański”. Obaj zostali później zawieszeni na jedno spotkanie reprezentacji. Tamta decyzja nie przesądza oczywiście o reakcji FIFA, ale pokazuje, że polityczna manifestacja związana ze sporem terytorialnym może skończyć się nie tylko grzywną.
Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem w przypadku Argentyny pozostaje grzywna dla federacji, być może również ostrzeżenia lub indywidualne kary dla najbardziej zaangażowanych zawodników. Odebranie awansu czy wyrzucenie drużyny z finału można w praktyce wykluczyć.
Komentarze (16)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się