REKLAMA
REKLAMA

Druga szansa dla Huijsena

Po sezonie pełnym wzlotów i upadków Dean Huijsen będzie musiał przekonać José Mourinho, że zasługuje na grę w wyjściowej jedenastce Realu Madryt.

REKLAMA
REKLAMA
Druga szansa dla Huijsena
Fot. Getty Images

Dean Huijsen rozpoczyna swój drugi sezon w barwach Realu Madryt. Jego pierwszy rok na Santiago Bernabéu nie należał do najłatwiejszych. Na początku rozgrywek zachwycał kibiców swoją grą, ale później utracił pewność siebie, przez co nie miał już stałego miejsca w wyjściowym składzie, stwierdza AS. Po bolesnym ciosie, jakim był brak powołania na Mistrzostwa Świata, obrońca musi jak najszybciej odnaleźć swoją najlepszą formę. Przyjście José Mourinho jest dla niego nową szansą, by udowodnić, że może stać się główną postacią formacji defensywnej.

Rok temu klub dokonał poważnej inwestycji, wykładając 58 milionów euro za zawodnika postrzeganego jako przyszłość hiszpańskiej obrony. Huijsen zaczął błyszczeć już podczas Klubowych Mistrzostw Świata pod wodzą Xabiego Alonso, co budziło niemałą ekscytację wśród madridistas. Mając zaledwie 20 lat, grał jak doświadczony w bojach weteran, i to na pozycji, na której doświadczenie jest przecież kluczowe, dodaje AS.

REKLAMA
REKLAMA

Z czasem jednak powtarzające się proste błędy sprawiły, że defensor obniżył loty. Punkt zwrotny nastąpił w 24. kolejce La Ligi, kiedy niepotrzebnie sprowokował rzut karny w meczu Realem Sociedad, co spotkało się z gwizdami ze strony kibiców. Po tym spotkaniu coś w nim pękło i zaczął grać bardziej asekuracyjnie. Nerwowe wybicia, strach przed czerwoną kartką i utrata decyzyjności przy rozegraniu sprawiły, że każde jego dotknięcie piłki wywoływało niepewność wśród fanów na Bernabéu.

Paradoksalnie, przejście na bardziej zachowawczy styl gry pozwoliło mu powoli odbudować pewność siebie. W dwumeczu z Manchesterem City znów zaprezentował wysoki poziom, notując 86 celnych podań na 90 prób (96% skuteczności). Niedługo potem zaliczył dobry występ w derbach Madrytu. Wciąż nie była to jego najlepsza wersja, ale pokazał, że potrafi utrzymać solidny poziom w decydującej fazie sezonu.

Mimo widocznej poprawy formy stało się to, co od dłuższego czasu wisiało w powietrzu, przypomina AS. Luis de la Fuente zdecydował się powołać na mundial czterech innych środkowych obrońców i ostatecznie zrezygnował z Deana. Decyzja ta oznaczała historyczny precedens – reprezentacja Hiszpanii po raz pierwszy bowiem pojechała na mistrzostwa świata bez ani jednego zawodnika Realu Madryt w kadrze. Rozczarowany stoper udał się na urlop, podczas którego zaczął przygotowywać się fizycznie do nadchodzących rozgrywek. Teraz pracuje w Valdebebas, a w tym sezonie jego kolejnym rywalem o miejsce w składzie będzie Ibrahima Konaté. AS podkreśla, że Huijsen i Mourinho współpracowali już w Romie. Z tego względu zawodnik doskonale zna styl pracy i wymagania portugalskiego szkoleniowca.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (4)

REKLAMA