Selekcjoner powiedział po meczu z Norwegią, że jego zdaniem reprezentacja Anglii wciąż może pokazać więcej pod względem gry. Jak jego słowa zostały odebrane w szatni?
Myślę, że je rozumiemy. Piłkarze znajdujący się na boisku wiedzą lepiej niż ktokolwiek inny, kiedy grają dobrze, a kiedy nie. To nieodłączna część futbolu. Rozumiemy, co trener miał na myśli. Jednocześnie wielokrotnie bardzo nas chwalił jako zespół. Powiedział też, że pod względem mentalności, którą czasami najtrudniej jest wypracować, znajdujemy się na absolutnie najwyższym poziomie. I utrzymujemy się na nim już od pewnego czasu.
Co sądzisz o reakcji Jude’a na te słowa? [słowa Jude'a do znalezienia w tym artykule]
Kiedy rozgrywasz mecz, zwłaszcza taki jak ten, a dwie czy pięć minut po końcowym gwizdku ktoś zadaje ci pytanie, podczas gdy tak naprawdę nie wiesz jeszcze, co dokładnie powiedział trener, to czego ludzie oczekują, że odpowiesz? Rozumiesz, o co mi chodzi. Dopiero co stoczyliśmy prawdziwą bitwę, na boisku było naprawdę ciężko i łatwo jest próbować stworzyć wrażenie jakiegoś podziału. Wydaje się, że to może być część angielskiej mentalności i coś, co Anglicy robią przy okazji wielkich turniejów. Tymczasem rzeczywistość jest zupełnie inna. Jesteśmy w tym miejscu właśnie dzięki naszej jedności. Nie chodzi tylko o zawodników, ale również o trenera, sztab i wszystkich zaangażowanych w pracę reprezentacji. Czasami pewne rzeczy przedstawia się więc jako znacznie poważniejsze, niż są w rzeczywistości.
Czy może chodzić również o to, że Thomas jest bardziej bezpośrednim trenerem, niż ci, do których przyzwyczajeni byli kibice reprezentacji Anglii? Może częściej otwarcie pokazuje swoje emocje?
Myślę, że ludzie również doceniają jego szczerość, emocje i uczucia. Wszystko to słychać, kiedy się wypowiada. Jego słowa nigdy nie są wyreżyserowane ani wcześniej przygotowane. Mówi po prostu to, co w danym momencie przychodzi mu do głowy.
Czy właśnie to jest w nim tak wyjątkowe?
Myślę, że tak. To czyni go tym, kim jest. Nie bez powodu jest jednym z najlepszych trenerów na świecie, a jego charakter odgrywa w tym bardzo dużą rolę.
Niektórzy twierdzą, że reprezentacja Anglii jest zbyt uzależniona od ciebie i Jude’a Bellinghama. Co odpowiedziałbyś takim osobom?
Nie wiem, czego ludzie oczekują. Argentyna polega na Messim, Francja na Mbappé i Olise, a Hiszpania być może na Lamine'ie Yamalu. To właśnie od tych zawodników ludzie oczekują strzelania goli, a kiedy zaczynamy je strzelać, nagle słyszymy, że strzelamy za dużo i może gole powinien zdobywać ktoś inny. Nie ma to do końca sensu. Choć ludzie mogą mówić o mnie czy Judzie, to nie byłoby nas już w tym turnieju, gdyby nie każdy zawodnik z tej drużyny: gdyby nie interwencje Pickforda, interwencje obrońców, bieganie, zaangażowanie, praca wykonywana przez pomocników czy skrzydłowi nieustannie podejmujący pojedynki jeden na jednego. To jest niezwykle zespołowa gra. Myślę, że podczas wielkich turniejów bardzo łatwo jest sprowadzać wszystko do indywidualności i skupiać się na jednym czy dwóch zawodnikach. Bez całego zespołu zmierzającego w tym samym kierunku, bez tej jedności i takiej samej mentalności nie bylibyśmy jednak w miejscu, w którym znajdujemy się teraz.
Komentarze (2)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się