REKLAMA
REKLAMA

„Niewidzialny” Bernardo Silva

Portugalczyk nie błyszczał na mistrzostwach i na dodatek stracił miejsce w jedenastce reprezentacji. Nie wiadomo, jakie plany wobec niego ma José Mourinho, gdyż Bernardo jest wszechstronnym zawodnikiem.

REKLAMA
REKLAMA
„Niewidzialny” Bernardo Silva
Bernardo Silva. (fot. Getty Images)

Joel Guerrero z dziennika AS przypomina, że obecnie Bernardo Silva cieszy się czasem wolnym przed dołączeniem do Realu Madryt, w którym czeka już na niego José Mourinho. W zespole Los Blancos 31-latek spotka także swojego kolegę z czasów gry dla AS Monaco, czyli Kyliana Mbappé. Obaj dzielili szatnię francuskiego klubu w latach 2015-2017.

REKLAMA
REKLAMA

Mundial był dla doświadczonego pomocnika rozczarowaniem. Bernardo zaczynał go jako gracz wyjściowej jedenastki, ale szybko został zdegradowany do roli rezerwowego. Przeciwko Demokratycznej Republice Konga, w pierwszym meczu fazy grupowej, były zawodnik City został zmieniony w przerwie, po tym jak grał coraz słabiej i otrzymał żółtą kartkę. Selekcjoner Roberto Martínez do końca turnieju już tylko wpuszczał go z ławki rezerwowych, a przeciwko Kolumbii nie dał nawet minuty na boisku.

W pozostałych meczach pomocnik grał bardzo słabo. Dostał zaledwie 14 minut z Uzbekistanem, pół godziny przeciwko Chorwacji i zaledwie siedem minut przeciwko Hiszpanii. Po starciu z La Roja Portugalia pożegnała się z turniejem. Łącznie Bernardo Silva otrzymał od selekcjonera na mundialu 95 minut. Nie zdobył gola, ani nawet nie zaliczył asysty. Jest jednym z rozczarowań kończącej się imprezy.

AS zaznacza, że teraz przed 31-latkiem okres przygotowań do nowego etapu w karierze: gry dla Realu Madryt. Gdy tylko dotrze do Valdebebas, José Mourinho postara się znaleźć dla niego jak najlepszą pozycję. Teoretycznie Bernardo miał mieć pewne miejsce w składzie Królewskich, mających grać formacją 4-2-3-1, ale mistrzostwa świata rzucają cień na jego dyspozycję.

REKLAMA
REKLAMA

Nowy piłkarz Realu Madryt może grać zarówno jako ofensywny pomocnik, jak i na pozycji prawego skrzydłowego. Wygląda jednak na to, że będzie musiał walczyć o miejsce w podstawowym składzie. Zawodnicy tacy jak Brahim, Mastantuono i Rodrygo (obecnie kontuzjowany) nie zdołali wywalczyć sobie na stałe miejsca w podstawowym składzie. Dlatego Bernardo, który charakteryzuje się wszechstronnością, ma przewagę, ale nie wiadomo, czy jego słaby występ na mundialu nie wpłynie na jego notowania.

Atutem Portugalczyka jest nie tylko wszechstronność, ale i doświadczenie. Pomocnik spędził dziewięć sezonów w Manchesterze City pod okiem Pepa Guardioli, pokazując zaangażowanie rozwój i talent. W minionym sezonie grał dla Obywateli przez 2886 minut, strzelając dwa gole i zaliczając cztery asysty. Średnio notował 68,9 podań na mecz, z celnością na poziomie 90%. Był kluczowym rozgrywającym, dostarczając średnio 23,2 podania na mecz w ostatnią tercję połowy rywali.

AS wylicza, że w porównaniu z nowymi kolegami z drużyny, Bernardo góruje w kilku aspektach. Średnio notuje 62,4 podań na mecz, podczas gdy Bellingham na przykład 47,1. Wykonuje około 2,12 kluczowe podania na mecz – Valverde zazwyczaj robi to ze wskaźnikiem 1,45. Przewyższa Tchouaméniego w progresywnych dryblingach, ze średnią 3,88. Traci piłkę około 0,91 razy na mecz – Camavinga dwa razy częściej. Wykonuje średnio 2,45 akcji defensywnych – więcej niż Arda Güler. Ponadto pokonuje prawie 12 km na mecz. Wszystkie te statystyki świadczą o jego mocnych stronach. Jednak to, czy skutecznie je wykorzysta, będzie zależeć od tego, jak Mourinho zdecyduje się go zintegrować z drużyną.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (18)

REKLAMA