REKLAMA
REKLAMA

Infantino: 64 drużyny? Każdy kraj powinien móc marzyć o udziale w mundialu

Gianni Infantino udzielił wywiadu szwajcarskiemu portalowi Bluewin. Prezes FIFA ocenił rozszerzenie mundialu do 48 reprezentacji, odniósł się do pomysłu zwiększenia liczby uczestników do 64, a także opowiedział o swoich kontaktach z Donaldem Trumpem. Wywiad przeprowadzono przed meczem Argentyny ze Szwajcarią.

REKLAMA
REKLAMA
Infantino: 64 drużyny? Każdy kraj powinien móc marzyć o udziale w mundialu
Gianni Infantino. (fot. Getty Images)

Panie Infantino, czy już teraz możemy powiedzieć, że rozszerzenie turnieju do 48 drużyn było właściwą decyzją?
Tak, w stu procentach! Turniej z udziałem 48 reprezentacji okazał się ogromnym sukcesem. Każda drużyna zaprezentowała wysoki poziom. Zespoły ze wszystkich kontynentów strzelały gole i zdobyły przynajmniej jeden punkt. Do fazy pucharowej awansowało dziewięć z dziesięciu reprezentacji z Afryki. Na poprzednim mundialu uczestniczyło w nim zaledwie pięć afrykańskich drużyn. To najlepiej pokazuje, jak ważne jest uwzględnienie wszystkich i danie im szansy na udział.

Niektórzy już teraz mówią, że liczbę uczestników należy zwiększyć do 64.
Ta kwestia z pewnością zostanie przeanalizowana i omówiona przez odpowiednie komisje po zakończeniu mundialu. Organizując mistrzostwa świata, trzeba pamiętać, że jest to turniej dla całego świata, a nie tylko dla Europy i Ameryki Południowej. Każdy kraj powinien móc marzyć o udziale w mundialu. Widzimy, że poziom drużyn jest bardzo wysoki i stale rośnie we wszystkich częściach świata. Jeżeli nie damy mniejszym państwom szansy na występ w mistrzostwach świata, zabraknie im bodźca do dalszego rozwoju.

Jako prezes FIFA może pan również kibicować Szwajcarii?
Oczywiście, że kibicuję Szwajcarii. Trzeba tylko pamiętać o odpowiednim zachowaniu. Nie da się jednak ukryć, że kiedy gra Szwajcaria, coś we mnie się porusza.

REKLAMA
REKLAMA

Otrzymał pan już jakieś opinie od Donalda Trumpa?
Tak, pozostajemy w regularnym kontakcie. Rozmawiamy niemal codziennie. Jest zadowolony i bardzo podoba mu się ten turniej. Ogląda wszystkie mecze w telewizji.

Dlaczego nie pojawił się jeszcze na stadionie? Chodzi o kwestie bezpieczeństwa?
Nie, nie. Przypuszczam, że ma jeszcze kilka innych spraw na głowie… Gdyby pojawił się na stadionie, ludzie zapewne pytaliby: „Co robi na meczu, skoro na świecie dzieje się tak wiele?”. Pozostaję w stałym kontakcie z nim i jego administracją, która wykonuje świetną pracę przy organizacji mundialu.

Plan zakłada jednak, że po finale wspólnie wręczycie trofeum zwycięzcom.
Tak, mam nadzieję, że razem wręczymy trofeum po finale. Taki był plan od samego początku i podobnie wyglądało to również w przeszłości. Przywódca państwa, w którym rozgrywany jest finał, wręcza puchar wspólnie z prezesem FIFA.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (18)

REKLAMA