REKLAMA
REKLAMA

Bernardo Silva: Real Madryt? Jestem bardzo szczęśliwy z powodu tej zmiany

Bernardo Silva wziął udział w konferencji prasowej przed spotkaniem z Chorwacją. Przedstawiamy pełny zapis tego spotkania piłkarza Realu Madryt z dziennikarzami.

REKLAMA
REKLAMA
Bernardo Silva: Real Madryt? Jestem bardzo szczęśliwy z powodu tej zmiany
Bernardo Silva. (fot. Getty Images)

Chciałbym zapytać cię o ten mundial z twojej osobistej perspektywy. Zacząłeś jako podstawowy zawodnik, potem z Uzbekistanem wszedłeś z ławki, a z Kolumbią nie zagrałeś. Jak się czujesz jako piłkarz, który przez lata był przyzwyczajony do bardzo mocnej pozycji w reprezentacji?
Dzień dobry wszystkim. Rozumiem pytanie, ale dla mnie to ma niewielkie znaczenie. Jest nas wielu i wszyscy przyjechaliśmy tutaj po to samo. Oczywiście każdy chce grać, być częścią drużyny i pomagać. Trener ma trudne zadanie, bo musi wybierać. W mojej karierze, choć w ostatnich latach zdarzało się to rzadziej, też przechodziłem przez takie momenty, szczególnie na początku, więc jestem do tego przyzwyczajony. Oczywiście chcę grać, chcę pomagać i uważam, że mogę coś dać tej drużynie. Jestem jednak gotowy pomóc reprezentacji w każdy możliwy sposób. Jako piłkarz pierwszego składu, przez pięć minut na boisku albo w szatni. Będę tutaj, żeby pomóc w tym, czego będzie potrzeba.

REKLAMA
REKLAMA

Jesteśmy oczywiście w kontekście reprezentacji, ale można też od tego wyjść. Jak wygląda dla ciebie bycie na zgrupowaniu i jednoczesna świadomość transferu do Realu Madryt oraz pracy z José Mourinho? Jak przeżywasz to wszystko w trakcie wielkiego turnieju, jakim jest mundial?
Na pytania o Real Madryt nie będę odpowiadał, bo jestem teraz w zbyt ważnym kontekście reprezentacji, żeby skupiać się na czymkolwiek innym. Oczywiście jestem bardzo szczęśliwy z powodu tej zmiany, ale jestem w pełni skoncentrowany na reprezentacji. Najbliższe tygodnie będą czasem pełnego skupienia na moim kraju, mojej kadrze i na tym, żeby pomóc jej tak bardzo, jak tylko będę mógł.

Przeszedłeś w futbolu właściwie wszystko, od drużyn młodzieżowych Benfiki, przez Monaco i Manchester, po tytuły i finały. Teraz zaczyna się faza pucharowa, w której detale mogą rozstrzygać mecze. Masz jakiś przesąd, muzykę, której słuchasz przed spotkaniami, coś, co robisz dla szczęścia albo kogoś, do kogo dzwonisz?
Nie, nie jestem szczególnie przesądny. Lubię mieć swoje rutyny, lubię robić te same rzeczy, dobrze spać i dobrze odpocząć, ale nie mam żadnego rytuału.

Moje pytanie dotyczy intensywności, którą drużyna pokazywała albo której według wielu brakowało w meczach fazy grupowej. Teraz zaczyna się inna rywalizacja, jak mówił selekcjoner. Jeśli Portugalia przejdzie Chorwację, od tego momentu będzie grać wyłącznie na stadionach zamkniętych. Czy to może być dla was przewaga? Czy te warunki, przede wszystkim duży upał, rzeczywiście wpływają na grę reprezentacji?
Nie sądzę. Warunki są takie same dla obu drużyn i musimy się do nich dostosować. To nigdy nie będzie wymówką dla reprezentacji Portugalii. Wyniki były dobre, a my musimy robić swoje i skupiać się na tym, co możemy kontrolować. Dla nas to temat mało istotny. Musimy przygotować się do meczu z Chorwacją, niezależnie od tego, czy zagramy na stadionie otwartym, czy zamkniętym, i wykonać swoją pracę na najwyższym możliwym poziomie.

REKLAMA
REKLAMA

Jesteś jednym z najbardziej doświadczonych zawodników tej reprezentacji. Wielu ludzi mówi, że bardzo dobrze czytasz i interpretujesz grę, niektórzy twierdzą nawet, że możesz kiedyś zostać trenerem. Po krytyce, jaka spadła na reprezentację, chciałem zapytać, czy choć takie opinie mogą być bolesne, widzisz w nich coś sprawiedliwego?
Jesteśmy przyzwyczajeni do krytyki. Piłka nożna to gra, która budzi ogromne emocje, a reprezentacja jeszcze większe niż kluby, bo reprezentujemy cały kraj. Ja, mając już wiele lat w futbolu, jestem do tego przyzwyczajony. Na tym mundialu zagraliśmy trzy mecze i najpierw ludzie stawiali nas bardzo wysoko, po Uzbekistanie jeszcze wyżej, a teraz znowu niżej. Jako piłkarze musimy trzymać się środka i nie robić z tego emocjonalnej kolejki górskiej. Musimy być możliwie stabilni. Są momenty, w których sami chcielibyśmy grać lepiej. Trzeba zrozumieć, co nie zadziałało, poprawiać się i robić swoje, ale nie możemy funkcjonować od skrajności do skrajności. Chcemy utrzymywać stabilny poziom, żeby być gotowi na mecze. Wiemy, że mundial jest trudną rywalizacją, nie tylko dla Portugalii, ale dla wszystkich reprezentacji. Wiemy, że są rzeczy do poprawy, krytyka jest częścią tej pracy i potrafimy sobie z nią radzić. Możemy zagwarantować, że wszyscy dajemy z siebie wszystko, żeby sprawy potoczyły się dobrze. Jesteśmy już w fazie pucharowej, mamy dobrą pozycję, żeby kontynuować tę drogę, i jesteśmy bardzo pewni siebie. Oczywiście są elementy do poprawy, ale wierzymy, że wszystko może pójść dobrze.

REKLAMA
REKLAMA

Byłeś podstawowym zawodnikiem w meczu z Demokratyczną Republiką Konga, a w dwóch ostatnich spotkaniach Portugalii zacząłeś na ławce. Wszyscy mówią, że najważniejszy jest kolektyw, a nie to, kto gra. Chciałem zapytać, czy dobrze przyjmujesz utratę miejsca w pierwszym składzie, szczególnie gdy są zawodnicy, którzy w tej fazie grupowej rozegrali po 270 minut?
Zagrałem 15 minut z Uzbekistanem, ale rozumiem. To nie jest moja rola, żeby dyskutować o decyzjach trenera. Właśnie dlatego mamy selekcjonera, a on ma bardzo trudną pracę, bo w tej reprezentacji jest bardzo dużo jakości w każdej formacji. Każdy piłkarz przyjeżdża z zamiarem gry, pomagania kadrze i bycia jej częścią, ale to trener musi podejmować trudne decyzje. Gdy w danym momencie nie pada na nas, a w ostatnich dwóch meczach nie padło na mnie, naszym zadaniem jest robić wszystko jak najlepiej, wspierać zawodników na boisku, dobrze trenować, tworzyć dobrą atmosferę i przede wszystkim być gotowym, gdy szansa znowu się pojawi. Wtedy trzeba dać najlepszą możliwą odpowiedź i pomóc reprezentacji.

Wiem, że zwykle odpowiadacie, że możecie grać nawet na bramce, ale chciałbym poprosić cię o możliwie największą szczerość. Widzieliśmy cię w środku, widzieliśmy cię szerzej, szczególnie na prawej stronie. Biorąc pod uwagę charakterystykę reprezentacji Portugalii, gdzie twoim zdaniem twoje cechy mogą dziś dać drużynie najwięcej, w środku czy na boku?
To trudne pytanie, nawet jeśli naprawdę staram się odpowiedzieć szczerze. Przez całą karierę grałem w wielu różnych miejscach. Nawet w samym środku pola występowałem jako dziesiątka, ósemka i szóstka. Myślę, że moje naturalne cechy ciągną mnie trochę bardziej w jedno miejsce, choć w karierze przeszedłem przez wiele pozycji. Oczywiście rutyna z całego sezonu na jednej pozycji sprawia, że nagła zmiana trochę utrudnia sprawę. Trudno odpowiedzieć jednoznacznie. Myślę, że zwłaszcza na tym etapie kariery jestem lepiej przygotowany do gry na określonych pozycjach. Ale gdybym teraz powiedział, że jestem pomocnikiem, bardziej ósemką albo szóstką w podwójnym pivocie, tak jak przez cały sezon w Manchesterze City, trochę zaprzeczyłbym całej swojej karierze. W wielu momentach sam uważałem, że moje naturalne pozycje są bardziej w środku pola, a trener Manchesteru City bardzo często wystawiał mnie zupełnie gdzie indziej. Grałem już jako fałszywy napastnik, jako prawy skrzydłowy, w wielu rolach. Jestem gotowy grać na każdej pozycji. Oczywiście moje naturalne cechy trochę bardziej pasują do środka, do pomocy, szczególnie na tym etapie kariery, ale jestem tutaj, żeby pomagać. Naprawdę. Tam, gdzie trener uzna, że będzie to najlepsze dla reprezentacji, tam będę.

REKLAMA
REKLAMA

Portugalia przejdzie od rywala o bardzo dużej intensywności fizycznej do przeciwnika, który bardzo ceni kontrolę gry i inteligencję taktyczną. To inny profil. Czy mimo ogromnej jakości Chorwacji może to być dla Portugalii w pewnych momentach mecz korzystniejszy niż spotkanie z Kolumbią?
Może tak. To reprezentacja europejska, ze stylem gry trochę bardziej podobnym do naszego. Zobaczymy. Chorwacja ma bardzo dużo jakości. Znam tam kilku zawodników, mam tam przyjaciół, bardzo dobrze znam chorwackiego ducha. To reprezentacja bardzo waleczna, z ogromną miłością do kraju. To oczywiście trzeba pokazać na boisku. Profil tego rywala będzie jednak zupełnie inny od tych, z którymi graliśmy do tej pory.

Często patrzymy na to, co robicie w klubach. W środku pola są Vitinha, João Neves, Bruno Fernandes, ty, ale w klubach wygląda to inaczej. Czekamy, aż wszystko zostanie przeniesione z klubów do reprezentacji i tutaj zadziała jak najlepiej. Chciałbym, żebyś powiedział, czy trudno jest przenieść do kadry tak różne cechy i style gry. Jakie trudności czujecie?
To bardzo ważny temat właściwie w każdej reprezentacji. Być może są jedna czy dwie kadry, które mają bardzo charakterystyczny styl. Niemcy prawie wszyscy grają w Niemczech i dorastają w podobnym sposobie gry. Hiszpanie prawie wszyscy grają w Hiszpanii i też dorastają w podobnym stylu. My tego nie mamy. Nasz futbol jest bardzo różnorodny. Gdy spojrzymy na portugalskiego piłkarza, to przez ograniczone możliwości finansowe portugalskich klubów większość naszych zawodników gra za granicą, w zupełnie różnych ligach i różnych stylach. Dlatego adaptacja, gdy nie ma tyle czasu na przygotowania co w klubie, jest trudna. Weźmy trzech zawodników, o których była mowa: Bruno gra w swoim klubie zupełnie inaczej niż João czy Vitinha, Nuno Mendes po lewej stronie gra inaczej niż Cancelo w swoim klubie. Ta adaptacja to ciągła walka, nie od teraz, tylko od zawsze, i dotyczy wielu reprezentacji. Krótkie turnieje są jednak inne. W nich liczy się detal, mentalność, emocje, intuicja. Chciałbym, żeby Portugalia stworzyła bardziej jednolitą filozofię, bo wtedy w reprezentacji łatwiej byłoby o automatyzmy. Rzeczywistość jest jednak taka, że tego nie mamy i nigdy nie mieliśmy. W krótkich turniejach nie wszystko od tego zależy. Jakość indywidualna, miłość do kraju i chęć reprezentowania Portugalii, którą widzę w tej drużynie, mają ogromne znaczenie. Gdy spojrzysz na to, gdzie grają nasi zawodnicy, co już osiągnęli i jak są przygotowani do takich rozgrywek, naprawdę wierzę, że choć ten aspekt jest ważny, w krótkiej rywalizacji pucharowej staje się trochę drugorzędny.

REKLAMA
REKLAMA

Pamiętam twoje słowa po odpadnięciu z poprzedniego mundialu. Byłeś bardzo rozczarowany, mówiłeś, że czułeś, iż Portugalia naprawdę mogła wygrać, że miała bardzo mocną i zjednoczoną grupę. Czy teraz też czujesz tę jedność i to, że Portugalia naprawdę może zostać mistrzem świata? Jakie różnice widzisz między 2022 a 2026 rokiem? Masz dokładnie taką samą wiarę?
Oczywiście, że tak. Gdybym w to nie wierzył, nie mielibyśmy tutaj czego szukać. Przyjechaliśmy do Stanów Zjednoczonych z wielką ambicją, żeby zrobić coś dobrego, mając świadomość, że inne reprezentacje mają dokładnie takie same ambicje. Do myślenia o końcowym zwycięstwie jest jeszcze daleko, bo musimy patrzeć mecz po meczu, ale bardzo wierzę w tę drużynę.

Wracając jeszcze do Chorwacji, to reprezentacja, która w przeciwieństwie do zespołów, z którymi Portugalia grała do tej pory, bardzo ceni kontrolę piłki i posiadanie. To drużyna, która dużo myśli na boisku. Wykorzystując twoją umiejętność czytania gry i kontrolowania jej rytmu, czy poza emocjonalnym wymiarem fazy pucharowej właśnie to może być jeden z decydujących elementów tego meczu?
Zdecydowanie. Kontrolowanie meczów, szczególnie z piłką, będzie bardzo ważne. Tego trochę zabrakło nam na przykład w ostatnim spotkaniu. Dla naszej reprezentacji to istotne, bo mamy zawodników o ogromnym talencie, którzy bez piłki z czasem mogą czuć pewną frustrację. Kluczowe będzie znalezienie równowagi między agresywnością w ataku a kontrolą emocji i kontrolą meczu z piłką. Z Kongiem nie byliśmy wystarczająco agresywni, a z Kolumbią w pewnym momencie trochę straciliśmy kontrolę nad spotkaniem. W piłce często najtrudniej znaleźć właśnie tę równowagę: być drużyną, która stwarza zagrożenie, gra agresywnie i bezpośrednio, ale jednocześnie nie traci kontroli nad meczem. To będzie bardzo ważne.

REKLAMA
REKLAMA

Chciałem zapytać o obraz, jaki został po meczu z Kolumbią. O Portugalii mówi się jako o wielkim kandydacie, a jednak w tym spotkaniu drużyna była trochę pod rywalem. Czy to uderza w status faworyta Portugalii przed fazą pucharową? I jak patrzysz na problemy reprezentacji europejskich, skoro wczoraj odpadły Niemcy i Holandia? Czy dla europejskich kadr jest tu jakaś dodatkowa trudność?
Po meczu z Kolumbią na pewno zostaliśmy z poczuciem, że mogliśmy zrobić pewne rzeczy lepiej i że chcieliśmy, aby spotkanie potoczyło się w innym kierunku. Jak mówiłem, trochę straciliśmy kontrolę nad meczem i są rzeczy do poprawy. Duży pozytyw w turnieju pucharowym jest taki, że w takich rozgrywkach nigdy nie rozegrasz ośmiu idealnych meczów. Jeśli w spotkaniu, które nie było perfekcyjne, potrafiliśmy zachować czyste konto, być konkurencyjni i mimo gry poniżej naszych oczekiwań nadal mogliśmy wygrać, to jest to dobry sygnał. Pokazuje, że ta reprezentacja jest przygotowana na dni, w których wszystko nie idzie tak dobrze, jak byśmy chcieli, a mimo to nadal potrafi rywalizować i wyeliminować każdego przeciwnika. Oczywiście mam nadzieję, że takich momentów będzie jak najmniej, ale to też pokaz charakteru zawodników. W chwilach frustracji, gdy czuliśmy, że sprawy nie idą po naszej myśli, piłkarze nadal walczyli i wierzyli, że możemy wygrać, choć było trudno. To dobry znak. Jeśli chodzi o reprezentacje europejskie, mundial już nikogo nie zaskakuje. Wszystkie kadry są bardzo mocne, bardzo fizyczne, wszystkie analizują rywala i rozumieją grę. W ostatnich dziesięciu latach piłka bardzo się zmieniła. Stała się bardziej statyczna, bardziej analizowana przez wszystkie drużyny i trudno wygrywać mecze. To, co widzieliśmy wczoraj, szczególnie w meczach Brazylii, Niemiec i Holandii, nie było dla mnie zaskoczeniem.

REKLAMA
REKLAMA

Jak oceniasz pobyt tutaj?
Było świetnie. Macie tutaj bardzo dobre miejsce, ludzie byli dla nas bardzo mili. Miałem już okazję być tu wcześniej i dobrze to wspominam.

Jak Portugalia radzi sobie z odpowiedzialnością i rolą faworyta przed fazą pucharową, także biorąc pod uwagę to, że chcieliście zająć pierwsze miejsce w grupie? Czy pracowaliście w ostatnich dniach nad tą odpowiedzialnością?
Oczywiście czujemy odpowiedzialność. Chcieliśmy zakończyć fazę grupową na pierwszym miejscu, ale nam się to nie udało. To oczywiście nie jest koniec świata. Jesteśmy przygotowani. Mecz z Kolumbią był dobrym przykładem tego, jak trudno gra się z takimi drużynami. Kolumbia rozegrała przeciwko nam bardzo dobre spotkanie. Teraz jesteśmy faworytem w meczu z Chorwacją, ale wiemy, że to będzie trudne.

Chciałem zapytać o Lukę Modricia. Co możesz powiedzieć o nim jako zawodniku i o tym, że wciąż utrzymuje się na takim poziomie?
Luka to w zasadzie mój idol, nie tylko ze względu na sposób, w jaki grał i jak długo utrzymuje się na najwyższym poziomie, ale też ze względu na to, jak się zachowuje. Jako piłkarz bardzo się cieszę, że w tym wieku nadal gra na takim poziomie. Miałem szczęście wiele razy występować przeciwko niemu i nawet poprosiłem go kiedyś o koszulkę.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (0)

REKLAMA