Czy możesz wyjaśnić, co wydarzyło się przez te 120 minut plus rzuty karne? Czy wiesz, dlaczego doszło do tego odpadnięcia?
Myślę, że w pierwszej połowie kontrolowaliśmy mecz, ale w decydującej sytuacji przegrywamy pojedynek dwóch na dwóch, a Paragwajczyk stoi kompletnie niekryty w naszym polu karnym, na jedenastym metrze i strzela głową.
Po tym odpadnięciu musicie też być wobec siebie samokrytyczni. Podkreśla się, że przeciwko trzem drużynom w grupie też nie zagraliście dobrze, a żadna z nich nie była światową klasą.
Tak, myślę, że to gorzka prawda, którą musimy przyjąć. Wybrzeże Kości Słoniowej, Ekwador, dzisiaj Paragwaj – myślę, że to nie były Argentyna, Hiszpania ani ktokolwiek tego kalibru. Musimy więc zadać sobie kilka poważnych pytań.
Czy z twoim doświadczeniem możesz dobrze określić, czego tej drużynie najbardziej brakuje, żeby odnosić sukcesy?
Powiedziałbym, że zimnej krwi, bezwzględności w ważnych momentach. Tego nam brakuje.
Masz poczucie, że Julian Nagelsmann docierał do tej drużyny tak, jak trzeba na mundialu? Że wystarczająco komunikuje, że ma właściwy plan meczowy dla tej drużyny i wybiera właściwe ustawienie?
Moim zdaniem trenera trzeba z tego wyłączyć. Uważam, że kontrolowaliśmy mecz, zrobiliśmy wszystko, ale potem w decydujących momentach, defensywnie i ofensywnie, to było za mało.
Czy można to porównać z odpadnięciem z 2018 roku?
Wszystko odczuwa się tak samo dziwnie, wszystko.
Toni, opisz, co działo się po meczu w szatni. Czy ktoś coś powiedział?
Cisza.
Nikt nic nie powiedział?
Cisza.
Jak będziesz to teraz przepracowywać w przyszłości albo w najbliższych dniach? Jak długo przeżywa się coś takiego?
Coś takiego zdecydowanie trwa w czasie, bo cały kraj żyje tym razem z nami. Cały kraj miał oczekiwania, a my im nie sprostaliśmy. To zostanie z nami na kilka dni.
Nastawiliście się dokładnie na takiego rywala i na taką grę w jego wykonaniu. Nie było zaskoczeniem, jak grał przeciwnik. Udało wam się też go zamknąć, a mimo to nie potrafiliście stworzyć klarownych okazji. W czym był problem?
Szczerze mówiąc, wydaje mi się, że w pierwszej połowie nie oddaliśmy nawet strzału na bramkę, jeśli się nie mylę. To po prostu za mało. Potem tracimy gola i oczywiście trzeba ruszyć do przodu. Później zrobiliśmy jeszcze dobre rzeczy, ja miałem sytuację z Kaiem, ale na końcu nie mieliśmy tak naprawdę klarownych okazji. To też musimy sobie zarzucić. Z przodu mieliśmy po prostu trochę za mało.
Dużo mówiono o atmosferze podczas tego mundialu, o tym, że drużyna jest zdrowa, że nastroje są dobre. Czy czasami ma pan poczucie, że w tej ekipie brakuje jednego czy dwóch „złych chłopców”?
Przecież wy nie chcecie „złych chłopców”, prawda?
Nie mam nic przeciwko temu, jeśli są tacy chłopacy, którzy też potrafią się postawić i zaznaczyć swoją obecność.
[śmiech] Sam wiesz, co działo się wcześniej. „Źli chłopcy”…
Czy dla ciebie to jest w takim razie kwestia jakości? W sensie niedoboru jakości piłkarzy? Bo indywidualnie właściwie powinniście być wystarczająco dobrzy.
Właśnie, indywidualnie właściwie powinniśmy być wystarczająco dobrzy, ale potem w momentach, w których trzeba być obecnym, po prostu nas nie ma.
Co miałeś na myśli z tymi „złymi chłopcami”? Dlaczego ich nie chcemy?
Ty wiesz to lepiej ode mnie.
Komentarze (3)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się