REKLAMA
REKLAMA

Romano: Mourinho był świadomy liczb, jakie wygenerował jego powrót do Realu

Fabrizio Romano udzielił wywiadu kanałowi Meczyki. Przedstawiamy wypowiedzi włoskiego dziennikarza transferowego na temat ostatnich operacji Realu Madryt.

REKLAMA
REKLAMA
Romano: Mourinho był świadomy liczb, jakie wygenerował jego powrót do Realu
José Mourinho. (fot. Getty Images)

Opowiedz nam trochę o kulisach. Jak przeprowadza się transfer w trakcie mundialu i jak ty sobie z tym radzisz podczas turnieju? Bo wszystko dzieje się bardzo szybko. Badania medyczne są robione w Nowym Jorku. Jak to działa?
To szybsze niż normalny proces właśnie przez badania medyczne. Kiedy możesz zrobić badania w pięć minut, bo zawodnik już jest na miejscu, trenuje z reprezentacją i jest przy nim sztab medyczny, cały proces mocno przyspiesza. Tak było też w przypadku Andersona [do City]. W 24 godziny możesz załatwić wszystko. Nie trzeba podróżować, czekać na autoryzację i całą resztę. Wszystko dzieje się dużo szybciej. Z dziennikarskiego punktu widzenia jest to bardziej skomplikowane, bo musisz być na bieżąco, musisz być gotowy. Dla klubu czasami to trudne, bo może wszystko jest już uzgodnione, ale trzeba jeszcze skomunikować się z zawodnikiem. Tak jest teraz z Nico Pazem, tak jest z Gonçalo Ramosem i Milanem, tak jest z Elliotem Andersonem. Żeby skontaktować się z zawodnikiem, czasami trzeba poczekać trochę dłużej. Pod względem timingów jest to więc kompletnie inne niż normalne okno transferowe, ale myślę, że dla dziennikarza to część tej zabawy. Czasami dla mnie zaskakujące jest to, że takie historie mogą pojawić się znikąd, jak w przypadku Cucurelli. Nikt nic nie mówił, bo wydaje mi się, że wielu dziennikarzy skupia się bardziej na mundialu niż na oknie transferowym, więc można utrzymać taką historię w tajemnicy.

REKLAMA
REKLAMA

Jak możesz to wyjaśnić? „Znikąd” to znaczy co?
Mam na myśli to, że w takich przypadkach wielu dziennikarzy, którzy dla mnie są topowymi dziennikarzami, może być tutaj w Stanach i pracować przy meczach, składach, przygotowaniach do spotkań mundialu… Nie masz takiej samej kontroli, jaką masz, kiedy jesteś w siedzibie swojej gazety czy telewizji. Kontrola jest inna. Możesz być bardziej zmęczony. Może strefa czasowa jest inna. Tracisz 50% europejskiego dnia. Dlatego kontrola nad informacjami jest inna. I właśnie wtedy możesz zrobić różnicę. Mniej spać i próbować dalej być konkurencyjnym — to może dać ci takie informacje jak ta o Cucurelli, która dla mnie była niesamowita. Nie mogłem zrozumieć, dlaczego nikt nie miał tej informacji z Anglii, z Hiszpanii czy z reprezentacji, gdzie zawodnicy rozmawiają między sobą. Dla mnie to było szalone. Ale też dobre.

Możesz nam powiedzieć, jak zdobyłeś tę historię? Nie dokładnie, jak ją zdobyłeś, ale czy to było może związane ze strefą czasową, bo byłeś tutaj?
Myślę, że chodziło o to, że wielu dziennikarzy nie spodziewało się, iż ten transfer może potoczyć się tak szybko. Może dostajesz informację, że wokół Cucurelli coś się dzieje, że jest jakiś ruch, ale może nie spodziewasz się, że ta wiadomość rozwinie się tak szybko i że wszystko zostanie zamknięte w 24 godziny. Dla mnie to zrobiło różnicę. Myślę, że wielu nie miało takiego wyczucia. I powtarzam: kiedy sprawdzałem te informacje i byłem pewny na 100%, to dla mnie było jak Boże Narodzenie. Znikąd dostajesz taki prezent: Chelsea, Real Madryt, reprezentacja Hiszpanii. Coś fantastycznego.

REKLAMA
REKLAMA

A przy Realu Madryt liczby na twoim Twitterze zawsze są szalone. Ogłoszenie José Mourinho miało ile milionów?
Nie wiem.

Myślę, że 300 milionów czy coś takiego [na dzisiaj ma 111 milionów odsłon]. Jeden z największych tweetów w historii.
Tak, jeden z najlepszych. I w tym przypadku myślę, że to nie był tylko Real Madryt. To był Mourinho i Real Madryt, bo Mourinho jest „tym” trenerem. Jasne, może w ostatnich latach nie był już na takim samym poziomie jak wcześniej jako szkoleniowiec, ale to, co zrobił w przeszłości i to, co zrobił w historii futbolu, sprawia, że pozostaje The Special One. Kiedy więc wymieniasz José Mourinho, a potem Real Madryt, ta mieszanka była absolutną bombą. Dla mnie w tamtym momencie to nadal było coś bardzo, bardzo wyjątkowego. I z tego, co słyszałem, on też był świadomy tych liczb. Dla mnie to coś wyjątkowe wiedzieć, że The Special One jest tego świadomy.

Więc poczuł się wyjątkowy?
Myślę, że tak. Myślę, że on czuje, że wciąż po tylu latach ciągle jest jednym z najmocniejszych nazwisk w branży trenerskiej, razem z Guardiolą, z Kloppem — te dwa, trzy nazwiska — i to musi być wyjątkowe.

Pełną rozmowę Tomasza Włodarczyka z Fabrizio Romano można obejrzeć na kanale Meczyki:

REKLAMA
REKLAMA

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (2)

REKLAMA