REKLAMA
REKLAMA

Kucharski u Rymanowskiego: W zasadzie co roku Real Madryt pytał mnie, jaka jest sytuacja Lewandowskiego

Cezary Kucharski to były piłkarz i reprezentant Polski, były poseł PO oraz były menadżer piłkarski. Reprezentował między innymi interesy Roberta Lewandowskiego. W 2020 został zatrzymany pod zarzutem stosowania szantażu wobec piłkarza. Kucharski odpiera zarzuty, twierdzi, że to kłamstwo. W książce „Agent” ujawnia kulisy konfliktu z Lewym i opowiada dlaczego ich współpraca zakończyła się w sądzie (wciąż trwają dwa procesy: karny i gospodarczy). Wspomnianą książkę promował w wywiadzie dla Bogdana Rymanowskiego. Przedstawiamy wypowiedzi byłego agenta Polaka na temat Realu Madryt.

REKLAMA
REKLAMA
Kucharski u Rymanowskiego: W zasadzie co roku Real Madryt pytał mnie, jaka jest sytuacja Lewandowskiego
Cezary Kucharski w maju 2026 roku na meczu Ekstraklasy. (fot. Getty Images)

Pytania od widzów. Błoni pyta: co pan myśli o obecnym agencie Lewandowskiego, Pinim Zahavim? To jest ten agent, który doprowadził do transferu między Bayernem a Barceloną.
To jest dobry agent, bardzo doświadczony, więc ma szereg kontaktów. Bardzo dobry agent. O nim mogę powiedzieć tylko dobre rzeczy. Notabene, Pini Zahavi był u mnie w Warszawie, rozmawialiśmy...

REKLAMA
REKLAMA

Ostatnio?
Nie ostatnio, ale też wtedy, kiedy rozstałem się z Lewandowskim. Dawałem mu swoje uwagi i doświadczenia dotyczące Bayernu Monachium i tych ludzi.

Czy pomógł mu pan w jakimś sensie w negocjacjach z Bayernem?
Nie chcę mówić, że pomogłem, ale naświetliłem w jakiś sposób obraz i profil prezesów oraz Lewandowskiego. Wiedziałem, że ten świat jest mały. Wiedziałem przecież, że [przyjaciel i współpracownik Lewandowskiego] Zawiślak jeździ po Europie i proponuje Lewandowskiego różnym agentom w zamian za prowizję dla siebie. Przecież ten cały spór, cała ta historia powstała z tego powodu, że Zahavi połowę prowizji płaci Zawiślakowi, mamie Roberta... O to chodzi w tej sprawie, bo piłkarze często nakazują agentowi płacić swojej rodzinie albo swoim kolegom.

To chyba normalne. Jest w tym coś złego?
Generalnie w Niemczech czy w Hiszpanii jest to zabronione, bo przez urzędy skarbowe jest traktowane jako dodatkowe wynagrodzenie piłkarza. Ja w umowie, czy to z Realem Madryt, która tutaj leży na stoliku, czy z Bayernem Monachium, miałem zakaz wypłaty pieniędzy do piłkarza i rodziny czy otoczenia, bo to jest traktowane jako dodatkowe wynagrodzenie piłkarza.

Powiedział pan, że leży tu umowa z Realem Madryt. Czy to znaczy, że Robert Lewandowski był blisko podpisania kontraktu z Realem Madryt?
Tak.

REKLAMA
REKLAMA

Kiedy to było?
To było pewnie dwa albo trzy tygodnie przed ogłoszeniem transferu do Bayernu Monachium [w 2014 roku]. W zasadzie chciał zerwać kontrakt z Bayernem Monachium i pójść do Realu Madryt.

Czy warunki, jakie są w tej umowie, którą pan tutaj ma na stole, były lepsze dla Roberta niż w przypadku Bayernu Monachium?
Tam było 20% lepiej.

20% lepiej. Co zdecydowało o tym, że jednak Bayern, a nie Real?
Zdecydowało to, że w Bayernie miał być numerem jeden, miał być gwiazdą numer jeden. Numerem jeden napastnikiem z numerem 9, a w Realu Madryt miał być rezerwowym.

A wtedy jeszcze chyba Benzema tam grał.
Tak, był Benzema i Ronaldo. Jego otoczenie bardzo go namawiało na ten transfer do Realu.

A pan mu odradzał?
Tak, odradzałem. Uważałem, że należy dotrzymać słowa i że lepiej jest być numerem jeden w Bayernie Monachium niż numerem 12 w Realu Madryt.

A potem, kiedy Lewy grał już w Bayernie Monachium, była jeszcze szansa na przejście do Realu?
Tak. W zasadzie co roku Real Madryt pytał mnie, jaka jest sytuacja Lewandowskiego. Około 10 dni przed ich [Lewandowskich] takim publicznym ogłoszeniem, że się rozstaliśmy, byłem w Madrycie. To była zima 2018 roku. Rozmawiałem z prawą ręką Florentino Péreza i on powiedział, że jeśli otworzę drzwi w Bayernie, to oni chcą poważnie zaatakować Bayern. Wracając do Polski, leciałem przez Monachium i spotkałem się z Rummenigge [wtedy prezesem zarządu Bayernu, dzisiaj członkiem rady nadzorczej]. Rozmawialiśmy dwie godziny przy obiedzie. Tłumaczyłem mu: „Panie prezydencie, pan był piłkarzem. Pan wie, że Lewandowski dotrzymał słowa. Mógł podpisać z Realem Madryt i mógł was, że tak powiem, jak ja to mówię w tym nagraniu, wydymać, ale tego nie zrobił. On jednak bardzo chce iść do Realu Madryt”. A Rummenigge powiedział: „To jest jeszcze za wcześnie. Porozmawiamy w kwietniu i zobaczymy, jaki będzie rynek, kto będzie dostępny, wtedy porozmawiamy”. Dla mnie ta rozmowa oznaczała uchylone drzwi do transferu. Że zobaczymy w kwietniu, co się wydarzy.

REKLAMA
REKLAMA

Rozumiem, że wasze rozstanie sprawiło, że temat Realu Madryt stał się nieaktualny.
Forma tego rozstania... Oni ogłosili to publicznie w Polsce przez polskich dziennikarzy. To było w ogóle idiotyczne: że Lewandowski rozstaje się z Kucharskim i zatrudnia superagenta, żeby wyrwać się z Bayernu Monachium.

Zatrudnia Piniego Zahaviego.
Jak ja to przeczytałem, to powiedziałem: „Dobra, to już jest koniec”. To znaczy, że drzwi są już zamknięte do jakiegokolwiek transferu.

Chce pan powiedzieć, że gdyby pan pozostał agentem czy menedżerem Lewego, to on grałby w Realu?
Nie wiem, co by się wydarzyło, ale próbowałbym naciskać na Bayern, ponieważ Bayern czuł zobowiązanie wobec Lewandowskiego. Wiedzieli, że jednak ich nie wydymał, jak to powiedziałem — cytuję swoje słowa z nagrywanej rozmowy. Mam nadzieję, że nikt się nie obrazi [śmiech]. Miałem wrażenie, że Bayern i Rummenigge to rozumieją. On też zmieniał kluby, odchodził z Bayernu, więc rozumiał tę siłę Realu Madryt i dążenie Lewandowskiego do tego, żeby tam grać.

Pełną rozmowę Bogdana Rymanowskiego z Robertem Lewandowskim można obejrzeć na kanale Bogdana Rymanowskiego na YouTubie:

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (3)

REKLAMA