REKLAMA
REKLAMA

Ceballos rozpoczął przeprowadzkę do Sewilli

Firma transportowa odpowiedzialna za przewóz mebli z domu Ceballosa w Madrycia opublikowała zdjęcia z przeprowadzki, a piłkarz wciąż napomyka o swoim rychłym powrocie do Betisu.

REKLAMA
REKLAMA
Ceballos rozpoczął przeprowadzkę do Sewilli
Dani Ceballos rozpoczął przeprowadzkę do stolicy Andaluzji. (fot. Instagram)

Dani Ceballos rozpoczął przeprowadzkę ze swojego domu w Madrycie do nowej posiadłości, którą wybudował w rodzinnej Utrerze i którą zamierza wkrótce zamieszkać, najpewniej już jako nowy zawodnik Realu Betis, z którym wciąż musi ustalić warunki nowego kontraktu.

Andaluzyjski pomocnik od kilku dni negocjuje z Realem Madryt rozwiązanie obowiązującego jeszcze przez rok kontraktu, aby móc odejść jako wolny zawodnik i rozpocząć rozmowy z Betisem w sprawie kilkuletniej umowy. Dla Ceballosa byłby to powrót do klubu, w barwach którego się wychował i z którego odszedł dziewięć lat temu po wpłaceniu klauzuli odejścia.

O przeprowadzce Ceballosa do Sewilli dowiedzieliśmy się… od właściciela firmy transportowej El Recadero, która zajmuje się jego przeprowadzką. Ten, zapewne za zgodą samego piłkarza, wrzucił do mediów społecznościowych zdjęcia i nagrania przewożonych mebli. „Przeprowadzka dla Daniego Ceballosa. To zaszczyt, że zaufałeś El Recadero”, czytamy w instagramowym Stories, gdzie widzimy zdjęcia licznych sprzętów AGD oraz fotkę z trasy, na której widać tablicę „Wspólnota Madrytu”, a wszystko przy akompaniamencie utworu „Volveré” („Wrócę”) Galvána Reala.

REKLAMA
REKLAMA

Article photo

Tymczasem sam Dani Ceballos opublikował dziś zdjęcia z treningu na siłowni w Marbelli, gdzie spędza kilka dni urlopu. W tle utwór andaluzyjskiego artysty El Barrio i hasło „Un día menos” („O jeden dzień mniej”). Z kolei wczoraj partnerka Ceballosa, Luna Serrat, wrzuciła na Instagrama kilka zdjęć z piłkarzem. Serrat wkrótce urodzi ich bliźniaczki, a według andaluzyjskich mediów Ceballos chce wychowywać je w nowym domu, blisko rodziny. W komentarzach Ceballas napisał, że „wybrałby ją 46 razy”. Kibice Betisu zauważają, że liczba 46 to numer, z którym debiutował w sezonie 2013/2014 w pierwszej drużynie Los Verdiblancos u Gabriela Humberto Calderóna, a także ten, z którym grał przez cały sezon 2014/2015 w Segunda División u Velázqueza, Merino i Pepe Mela, z którym wywalczył awans.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (9)

REKLAMA