Real Madryt podjął decyzję w sprawie przyszłości sekcji koszykarskiej. Jak informuje dziennik MARCA, Królewscy odrzucili możliwość dołączenia do projektu NBA Europe i podpisali z Euroligą nową umowę na kolejne 10 sezonów. Źródła z władz rozgrywek potwierdziły madryckiemu dziennikowi, że porozumienie zostało zawarte tej nocy.
Przez ostatnie miesiące Real Madryt był jednym z najważniejszych klubów w całej układance. Z jednej strony Euroliga chciała zatrzymać u siebie najbardziej rozpoznawalną markę europejskiej koszykówki. Z drugiej NBA planowała wejście na rynek europejski i stworzenie nowych rozgrywek, które według ostatnich założeń miałyby ruszyć w sezonie 2027/28. Bez Realu taki projekt traciłby jeden z najmocniejszych argumentów sportowych, marketingowych i wizerunkowych.
Według dziennika MARCA decyzja Los Blancos pozwala Eurolidze zamknąć proces przedłużania umów z klubami udziałowcami. Nowe porozumienia podpisali już: Panathinaikos, Olympiakos, Barcelona, Maccabi Tel Awiw, Žalgiris, Baskonia, Anadolu Efes, Olimpia Milano, Bayern Monachium, ASVEL Villeurbanne, Fenerbahçe, Real Madryt oraz CSKA Moskwa, którego licencja pozostaje tymczasowo zawieszona z powodu wojny w Ukrainie. Władze Euroligi mają poinformować właścicieli o porozumieniu z Realem na piątkowym posiedzeniu.
Nowe umowy mają też mocno utrudniać ewentualne odejście do projektu NBA Europe. MARCA podaje, że klub, który mimo podpisanego porozumienia zdecydowałby się zmienić rozgrywki, musiałby zapłacić Eurolidze 10 milionów euro. Do tego pozostałe kluby mogłyby później dochodzić przed sądem odszkodowania za poniesione straty.
Jeszcze większe konsekwencje pojawią się od 1 lipca, gdy kluby objęte nową umową mają formalnie stać się franczyzami Euroligi. Od tego momentu odejście z rozgrywek mogłoby oznaczać karę sięgającą nawet około 100 milionów euro, która zostałaby podzielona między pozostałych udziałowców.
W Eurolidze decyzja Realu została odebrana jako przełomowa. Przedstawiciele kilku klubów, z którymi rozmawiała MARCA, podkreślają, że pozostanie Królewskich powinno pomóc rozgrywkom w negocjacjach dotyczących praw telewizyjnych i umów sponsorskich. Jednocześnie krytykują próbę wejścia NBA na europejski rynek.
„Chcemy być wolni i decydować o własnym losie. Kapitał chce kupować rynki, żeby koszykówka pracowała dla niego i podnosiła wartość franczyz, ale kluby mają własny plan i to my nim kierujemy”, powiedział jeden z działaczy klubu, który przedłużył umowę z Euroligą.
Inny rozmówca ujął sprawę jeszcze ostrzej. „Nie chcemy być rolnikami, którzy pracują dla innych, gdy właścicielami ziemi albo rynku są fundusze i właściciele z Nowego Jorku. Dlaczego kluby miałyby pracować dla funduszy, skoro to kluby są właścicielami wszystkiego i inwestują cały swój kapitał w Europie?”, stwierdził, dodając porównanie polityczne: „Europa mówi nie Trumpowi”.
Real Madryt przez długi czas zwlekał z decyzją, a w mediach pojawiały się informacje, że projekt NBA Europe jest dla klubu realną alternatywą. Ostatecznie Królewscy pozostaną jednak w Eurolidze, co na ten moment znacząco wzmacnia pozycję obecnych rozgrywek w sporze o przyszłość europejskiej koszykówki.
Komentarze (5)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się