Real Madryt rozpoczął mundial z dziesięcioma zawodnikami w swoich szeregach: Thibaut Courtois, Kylianem Mbappé, Aurélienem Tchouaménim, Viníciusem, Endrickiem, Judem Bellinghamem, Antoniem Rüdigerem, Brahimem, Ardą Gülerem i Fede Valverde. Później lista szybko się wydłużyła. Do Królewskich dołączył Marc Cucurella, a następnie Bernardo Silva i Ibrahima Konaté. Jeśli potwierdzony zostanie również transfer Denzela Dumfriesa, Real będzie miał już czternastu uczestników trunieju w kadrze.
Według José Félixa Díaza z dziennika AS liczba ta może jeszcze wzrosnąć w trakcie turnieju. W Valdebebas wrócono do dawnego sposobu działania, czyli bardzo uważnego śledzenia zawodników, którzy wyróżniają się na największej scenie reprezentacyjnej. Real Madryt w przeszłości potrafił reagować po takich turniejach. Po mundialu w 2010 roku sprowadził Mesuta Özila, jednego z najciekawszych piłkarzy reprezentacji Niemiec, która odpadła w półfinale z Hiszpanią. Cztery lata później do Madrytu trafili James Rodríguez i Keylor Navas. Toni Kroos nie jest w tym przypadku traktowany jako podobny przykład, ponieważ jego transfer był uzgodniony jeszcze przed rozpoczęciem mundialu.
Teraz jednym z najważniejszych nazwisk na liście obserwowanych jest Ayyub Bouaddi. 18-letni pomocnik Lille zrobił bardzo dobre wrażenie już w meczu Maroka z Brazylią, a później potwierdził je w spotkaniu ze Szkocją. AS podkreśla przede wszystkim jego odwagę, spokój i klarowność w wyprowadzaniu piłki. Kluby, które obserwują Bouaddiego od dłuższego czasu, sprawdzają teraz, czy potrafi utrzymać ten sam poziom w warunkach największej presji.
Real nie jest jedynym klubem, który patrzy w stronę Marokańczyka. Bouaddi podoba się wielu zespołom, a każdy kolejny występ na mundialu może podbijać jego wartość. Félix Díaz zaznacza, że podobny mechanizm działa przy Michaelu Olise, choć w przypadku piłkarza Bayernu mowa o zawodniku już wcześniej znanym i obserwowanym przez największe kluby. Bouaddi dopiero teraz wychodzi szerzej poza krąg osób, które regularnie śledzą Ligue 1.
Po meczu ze Szkocją młody pomocnik pojawił się w strefie mieszanej, gdzie szybko usłyszał pytania o przyszłość. Część z nich dotyczyła wprost Realu Madryt. Bouaddi nie odpowiedział konkretnie, ograniczył się do uśmiechu, zatrzymał się na chwilę, po czym ruszył dalej. W otoczeniu reprezentacji Maroka, jak twierdzi dziennik AS, coraz mniej osób wierzy jednak w to, że jego przyszłość rzeczywiście będzie związana z Lille.
Bouaddi ma dopiero 18 lat, ale na mundialu nie wygląda na zawodnika przytłoczonego rangą turnieju. Gra odważnie, bierze udział w budowaniu akcji i już teraz potrafi narzucać rytm w środku pola. Real Madryt nie zamyka się na żaden kierunek, jednak wśród piłkarzy, którzy mogą wykorzystać turniej do wykonania transferowego skoku, pomocnik Maroka jest dziś jednym z najważniejszych nazwisk obserwowanych w Valdebebas.
Komentarze (24)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się