REKLAMA
REKLAMA

Bale: W Realu Madryt tak naprawdę nie musisz za bardzo trenować, musisz zarządzać ego

Gareth Bale udzielił wywiadu dla The Athletic. Przedstawiamy najważniejsze wypowiedzi byłego piłkarza Realu Madryt z tej rozmowy.

REKLAMA
REKLAMA
Bale: W Realu Madryt tak naprawdę nie musisz za bardzo trenować, musisz zarządzać ego
Gareth Bale. (fot. Getty Images)

– Tęsknię za piłką? Nie, nie za bardzo. Zawsze wiedziałem, że będzie początek i koniec, i zawsze przygotowywałem się na koniec. Nie chciałem grać dalej tylko po to, żeby grać. Miałem swój czas. Żeby dojść do takiego punktu, trzeba po drodze przejść przez wiele rzeczy.

REKLAMA
REKLAMA

– U mnie, jeśli chodzi o profesjonalne podejście, zaczęło się to od dziewiątego roku życia i to naprawdę potrafi odcisnąć piętno, zwłaszcza przy takiej presji. Dobrze było zrobić krok w tył i się zresetować. Teraz znowu trochę częściej oglądam piłkę, mój syn Axel jest kibicem Realu Madryt i Tottenhamu. Fajnie jest cieszyć się tym razem z nim, bez tej odrobiny niechęci, która może pojawić się pod koniec kariery, kiedy człowiek czuje się już trochę wyczerpany.

– Kontuzje? W karierze zdarzają się momenty, gdy naprawdę mocno się cię dociska, nawet jeśli jesteś kontuzjowany, żebyś grał dalej. Czasami potrzebujesz kogoś, kto zadba o twoje dobro, a wtedy możesz wyjść z tego mocniejszy.

– MLS? Nie ma spadków, nie ma konsekwencji za przegraną. W Realu Madryt przegrywasz mecz i to jest jak koniec świata. Pamiętam pierwszy mecz, który przegraliśmy w LAFC. Spodziewałem się bombardowania presją, może obelgami i artykułami. A porażka jest tam w pewnym sensie akceptowana… Może dlatego, że nie ma aż tak dużych konsekwencji, ale też dlatego, że to inne środowisko. Od razu się podnoszą i zaczynają od nowa. Podobało mi się to. Jest tam trochę bardziej rodzinnie.

– Taktyka? Zwłaszcza w ostatnich pięciu latach trener stał się trochę bardziej dominujący i wszystko jest bardziej taktyczne. Piłka nie jest już tak bardzo grą od jednego pola karnego do drugiego. To bardziej szachy niż koszykówka, a to nie jest aż tak ekscytujące… Nie widzi się już tyle dryblingu i piłkarze go nie wykonują. Może dlatego, że mówią im to trenerzy, ale wciąż jest garstka takich zawodników, którzy potrafią poderwać cię z miejsca, jak Mbappé, Lamine Yamal czy Vinícius Júnior. Może po prostu nie ma ich już tak wielu, bo nie pozwala im się tak grać.

REKLAMA
REKLAMA

– Szatnia Realu Madryt wydaje się trochę chaotyczna. Dzięki tak doświadczonemu trenerowi, jakim był Carlo Ancelotti, José powinien, miejmy nadzieję, uspokoić grupę i sprawić, że wszyscy pójdą w tym samym kierunku. Carlo był po prostu świetny w zarządzaniu ludźmi. Rozumie psychologię i presję, która się z tym wiąże. Tworzy z tobą taką relację, że czujesz, iż naprawdę mu na tobie zależy. Czasami piłkarze nie grają, ale on wie, jak utrzymać ich przy sobie i zachować ich motywację. W tak wielkim klubie jak Real Madryt tak naprawdę nie musisz za bardzo trenować. Musisz zarządzać ego. Dlatego on odnosił tak duże sukcesy w największych klubach.

– Mourinho? On też ma to doświadczenie. Naciska tylko po to, żeby wydobyć z ciebie to, co najlepsze. Będzie próbował rozgryźć każdego piłkarza i znaleźć to, co sprawia, że dany zawodnik działa. Czasami może chodzić o zaczepienie kogoś w mediach, a czasami po prostu o objęcie go ramieniem. José był już w Realu Madryt, rozumie tę dynamikę i wie, jak to wszystko funkcjonuje. Będzie układał plan, żeby to zadziałało.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (4)

REKLAMA