Tak jak wtedy, gdy była piłkarką, Ana Rossell organizuje i zarządza działaniami kobiecego Realu Madryt w każdym oknie transferowym. W obecnym klub ogłosił oficjalnie trzy wzmocnienia (Elisy Senß, Andreii Jacinto i Lineth Beerensteyn) oraz sześć odejść (Misy Rodríguez, Caroline Weir, Teresy Abelleiry, Naomie Feller, Rocío Gálvez i Yasmim Ribeiro). Do tego dopięła plan dotyczący obsady bramki, awansując do pierwszego zespołu Laię López. Spodziewa się, że taki sam ruch zrobi z defensorką rezerw, Noe Bejarano. Rossell, która bacznie obserwuje młode talenty hiszpańskiego futbolu, każdego lata stawia również na jedną zawodniczkę z dużym międzynarodowym doświadczeniem. Marta Griñán z dziennika AS przedstawia filary, które wyznaczają politykę transferową Las Blancas.
Rossell, która większość kariery spędziła w Canillas (13 sezonów) i Atlético (pięć), ukończyła w 2013 roku Wyższy Kurs Zarządzania Sportowego RFEF prowadzony przez Uniwersytet Króla Jana Karola i Centrum Studiów FIFA, a rok później Wyższy Kurs Dyrektorów Sportowych RFEF. Dzięki temu przygotowaniu oraz wykształceniu prawniczemu – ukończyła prawo na Uniwersytecie Complutense w Madrycie – w 2014 roku założyła własną firmę AR10, zajmującą się zarządzaniem sportowym w piłce nożnej kobiet. Niedługo później doprowadziła do powstania klubu CD Tacón, który jako prezeska wprowadziła do elity i który w 2020 roku został wchłonięty przez Real Madryt.
Od tamtej pory pełni funkcję dyrektorki sportowej sekcji, od początku stawiając na młode talenty z krajowego podwórka, uzupełniane zawodniczkami z dużym doświadczeniem międzynarodowym. W ostatnich latach udało jej się również pozyskać wschodzące gwiazdy z całego świata, jak Linda Caicedo (w 2023 roku) czy Lotte Keukelaar (2025).
To właśnie Rossell, jak podają różne źródła, utrzymuje kontakt z przedstawicielami zawodniczek, którymi interesuje się Real Madryt, negocjuje przedłużenia kontraktów, a także prowadzi rozmowy dotyczące odejść.
W ciągu tych sześciu lat jej filozofia wyróżniała się stawianiem na młode piłkarki z krajowego rynku, które mogły rozwijać się razem z projektem, jak Misa, Teresa, Olga Carmona czy Maite Oroz, które znalazły się w pierwszej drużynie w historii kobiecej sekcji. Później dołączyły kolejne, jak Athenea del Castillo, Lucía Rodríguez, María Méndez czy Eva Navarro. Równolegle klub regularnie pozyskiwał zawodniczki o ugruntowanej pozycji w czołowych zespołach hiszpańskiej ligi. Wspomniana Eva oraz Shei García trafiły do Valdebebas z Atlético w 2024 roku, a Sandie Toletti i Alba Redondo przyszły z Levante, odpowiednio w 2022 i 2024 roku. Ta tendencja widoczna jest również w obecnym oknie transferowym poprzez sprowadzenie Andreii Jacinto, kluczowej postaci Realu Sociedad, który zakończył sezon na trzecim miejscu w Lidze F i wywalczył awans do Ligi Mistrzyń.
Równie swobodnie Rossell porusza się na rynku zagranicznym, korzystając z kontaktów zbudowanych przez ponad dekadę pracy w zarządzaniu sportowym. Dyrektorka łączyła pozyskiwanie obiecujących zawodniczek, jak Feller czy Svava (w 2022 roku), z transferami wielkich nazwisk z doświadczeniem na najwyższym poziomie, jak Weir (2022), Leupolz (2024) czy Frohms i Däbritz (2025). Do tej kategorii zaliczają się też Senß i Beerensteyn, reprezentantki Niemiec i Holandii, sprowadzone w tym okienku odpowiednio z Eintrachtu i Wolfsburga. Z kolei zainteresowanie 19-letnią Szwedką Felicią Schröder to kolejny filar polityki transferowej Rossell, którym jest obserwacja utalentowanych zawodniczek na całym świecie.
W jej dorobku znajduje się być może najgłośniejszy ruch transferowy sekcji: sprowadzenie Lindy Caicedo w 2023 roku, gdy Kolumbijka kończyła 18 lat i była obserwowana przez wiele topowych klubów. Do tego dochodzi sukces w postaci przedłużenia jej kontraktu do 2031 roku.
Czekając na zwolnienie jeszcze dwóch miejsc w kadrze (jak informował AS, spodziewa się, że Królewskie opuści tego lata łącznie 8 zawodniczek), Rossell kontynuuje rozmowy w sprawie wzmocnień defensywy i przede wszystkim ataku, gdzie klub celuje w duże nazwisko, starając się jednocześnie zachować maksymalną poufność działań. Tak wygląda filozofia działaczki, której dni mogą być policzone, bo jej przyszłość w klubie na kolejny sezon stoi pod dużym znakiem zapytania, podsumowuje Marta Griñán z dziennika AS.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się