REKLAMA
REKLAMA

MARCA: Real może zaoferować ponad 200 milionów euro za Olise

Według dziennika MARCA zapowiedziana przez Florentino Pérez oferta za zawodnika z klubu grającego w Lidze Mistrzów nie musiała dotyczyć Juliána Álvareza. Santiago Siguero twierdzi, że prawdziwym celem Realu Madryt jest Michael Olise, a Królewscy mogą być gotowi przekroczyć granicę 200 milionów euro.

REKLAMA
REKLAMA
MARCA: Real może zaoferować ponad 200 milionów euro za Olise
Michael Olise. (fot. Getty Images)

„Złożymy ofertę w wysokości 150 milionów euro za zawodnika z drużyny grającej w Lidze Mistrzów”, zapowiedział Florentino Pérez w programie Horizonte na antenie Cuatro w trakcie kampanii przed wyborami na prezesa Realu Madryt. Wtedy Iker Jiménez zapytał wprost o Michaela Olise z Bayernu Monachium, ale Florentino zaprzeczył. Ostatecznie okazało się, że propozycja trafiła do Atlético Madryt i dotyczyła Juliána Álvareza, a klub z Metropolitano szybko zakpił z całej sytuacji w mediach społecznościowych.

REKLAMA
REKLAMA

Jak pisze Santiago Siguero z dziennika MARCA, sprawa może jednak wyglądać inaczej, niż wydawało się na pierwszy rzut oka. Oferta za Juliána Álvareza miała być raczej blefem, którego celem było utrudnienie Barcelonie walki o Argentyńczyka, niż rzeczywistą próbą sprowadzenia napastnika Atlético. Florentino Pérez w ostatnich tygodniach pozostaje wyjątkowo stanowczy wobec katalońskiego klubu w związku ze sprawą Negreiry i według madryckiego dziennika ten ruch również należałoby odczytywać w tym kontekście.

Prawdziwym wielkim celem Realu Madryt ma być Michael Olise. Francuz jest jedną z największych rewelacji ostatniego sezonu Ligi Mistrzów i jedną z twarzy groźnego ofensywnego tria Bayernu, które tworzy razem z Harrym Kane’em i Luisem Díazem. Z perspektywy Królewskich jego profil pasuje niemal idealnie: jest prawoskrzydłowym, a ta pozycja w kadrze pozostaje osłabiona, ma potencjał sportowy i medialny, a do tego bardzo dobrze rozumie się z Kylianem Mbappé.

To ostatnie było widać między innymi w reprezentacji Francji. Przy pierwszym golu w meczu z Senegalem Olise zagrał precyzyjną piłkę do Mbappé, a napastnik Realu Madryt po spotkaniu nie szczędził pochwał swojemu koledze. „Z Michaelem wszystko jest bardzo łatwe, bo to zawodnik, który zawsze gra z podniesioną głową. Przy nim wystarczy tylko pomyśleć o tym, żeby dać mu rozwiązanie, linię podania, a on to widzi. Wiedziałem o tym i to było super”, powiedział Kylian.

REKLAMA
REKLAMA

Według dziennika MARCA właśnie taka naturalna i skuteczna współpraca jest czymś, czego Realowi Madryt brakowało w poprzednim sezonie. Olise miałby nie tylko wzmocnić prawą stronę ataku, ale też stać się odpowiedzią na tak zwany „efekt Lamine’a”, czyli sportowy i medialny impuls, który Barcelona zyskała dzięki Lamine’owi Yamalowi.

Operacja będzie jednak wyjątkowo trudna. Bayern nie jest klubem sprzedającym swoje gwiazdy, a Herbert Hainer już wcześniej jasno odniósł się do ewentualnego zainteresowania Realu Madryt. „Jeśli Florentino Pérez chce wysłać nam ofertę, czego jeszcze nie zrobił, może oszczędzić sobie pracy”, powiedział prezes Bayernu. Królewscy wciąż mają mieć przygotowane 150 milionów euro, o których wspominał Florentino, ale w Madrycie wiedzą, że wyciągnięcie Olise z Allianz Areny kosztowałoby znacznie więcej. Siguero twierdzi, że Real może podnieść propozycję powyżej 200 milionów euro, a górna granica miałaby znajdować się w okolicach 220 milionów.

Tak duży wydatek może wymusić ważną sprzedaż. Obrona jest już wzmacniana, z klubu odeszli Carvajal i Alaba, a atak uważany jest za nietykalny. W Realu Madryt wierzą, że Mbappé, Vinícius i Bellingham nadal powinni być ofensywnymi punktami odniesienia drużyny. Dlatego oczy kierują się w stronę środka pola. MARCA wskazuje przede wszystkim na Fede Valverde i Auréliena Tchouaméniego, którzy znaleźli się na świeczniku po kłótni w Valdebebas i wciąż mają bardzo mocną pozycję na rynku transferowym.

REKLAMA
REKLAMA

Sprawa Olise ma być niezależna od tematu Enzo Fernándeza. Argentyńczyk od dawna chciałby trafić do Realu Madryt, a w poprzednim sezonie w Chelsea miał problemy po wyraźnym puszczeniu oka w stronę Królewskich. W klubie wiedzą, że jego transfer również nie byłby tani, ale oceniają go jako łatwiejszy do przeprowadzenia niż operację z udziałem Olise. W przypadku Francuza przeszkodą jest nie tylko cena, ale też duma Bayernu i jego możliwości finansowe, które pozwalają Niemcom konkurować z Realem na najwyższym poziomie.

Według Santiago Siguero oba tematy są jednak w ruchu i mają stanowić zwieńczenie bardzo ambitnego projektu Realu Madryt na sezon 2026/27. José Mourinho jest już trenerem, klub ma potwierdzone transfery Cucurelli, Bernardo Silvy i Konaté, a czwartym wzmocnieniem ma być Dumfries. Do zamknięcia kadry mają brakować co najmniej dwa kolejne ruchy. Największym z nich byłby Olise, dziś przedstawiany przez dziennik MARCA jako wielkie marzenie Florentino Pérez.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (99)

REKLAMA