REKLAMA
REKLAMA

AS: Chelsea pyta o Carrerasa

Álvaro Carreras może pójść drogą odwrotną do Marca Cucurelli. Według dziennika AS Chelsea sonduje sytuację lewego obrońcy Realu Madryt, który po przyjściu nowego rywala na swoją pozycję nie może być pewny przyszłości w zespole Królewskich.

REKLAMA
REKLAMA
AS: Chelsea pyta o Carrerasa
Álvaro Carreras. (fot. Getty Images)

Real Madryt zaskoczył w niedzielę ruchem po Marca Cucurellę, a teraz jeden z lewych obrońców Królewskich może obrać odwrotny kierunek. Jak informuje dziennik AS, powołując się również na angielskiego dziennikarza Simona Phillipsa, Chelsea zainteresowała się sytuacją Álvaro Carrerasa.

Na razie nie ma mowy o zaawansowanych rozmowach. To jedynie zapytanie, którye ma pozwolić londyńczykom zorientować się w możliwej cenie transferu i warunkach samego zawodnika. Zainteresowanie nie jest jednak przypadkowe. Carrerasa bardzo dobrze zna Xabi Alonso, a sam piłkarz ma już za sobą pobyt w Anglii. Jako junior opuścił La Fábricę i przeniósł się do młodzieżowego zespołu Manchesteru United, a sezon 2022/23 spędził na wypożyczeniu w Preston North End w Championship.

Carreras nie wie jeszcze bezpośrednio, jakie plany ma wobec niego Real Madryt, natomiast klub nie traktuje go jako piłkarza nietykalnego. Faworytem José Mourinho do rywalizacji z Cucurellą na lewej obronie pozostaje właśnie Galisyjczyk, ale taką rolę może również odgrywać Fran García. On także znajduje się na rynku i w klubie nie wykluczają żadnego scenariusza.

REKLAMA
REKLAMA

W praktyce Real Madryt musi rozwiązać problem nadmiaru lewych obrońców. Po transferze Cucurelli w kadrze zrobiło się bardzo ciasno, dlatego co najmniej jeden z pozostałych zawodników na tej pozycji powinien odejść tego lata. Królewscy zamierzają naciskać na sprzedaże albo przynajmniej takie wyjścia, które będą dla klubu korzystne finansowo lub sportowo.

Inną kwestią pozostaje to, ile Chelsea byłaby gotowa zaoferować za Carrerasa. Londyńczycy sprowadzili już na przyszłość brazylijskiego lewego obrońcę Dennera, który ma dopiero 18 lat, podpisał siedmioletni kontrakt i kosztował 10 milionów euro. Tego lata klub ze Stamford Bridge nie rozpętał jeszcze jednak transferowej gorączki znanej z ostatnich okienek. Największym wydatkiem pozostaje Geovany Quenda, za którego zapłacono 51 milionów euro.

Niezależnie od finału tej sprawy Carrerasa czeka reset. Jego pierwszy sezon po powrocie do Realu Madryt był nieregularny, a teraz na jego pozycję przychodzi zawodnik sprowadzony z myślą o podstawowym składzie. Przed Galisyjczykiem pojawia się więc nowa rzeczywistość: albo zaakceptowanie roli rezerwowego w Madrycie, albo szukanie miejsca, w którym będzie mógł grać więcej. Zwłaszcza jeśli Real sam uzna, że to dobry moment, by odzyskać część z 50 milionów euro zainwestowanych w niego jedenaście miesięcy temu.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (25)

REKLAMA