„Madryckie panny” wróciły na Chamartín. Hymn wybrzmiał po zakończeniu sobotniego Corazón Classic Match, gdy legendy wciąż obejmowały się na murawie, a na tablicy widniał końcowy wynik 2:1. Z głośników na Bernabéu ponownie popłynął hymn o madryckich pannach, skomponowany w 1952 roku przez Marino Garcíę i Antonio Villenę wraz z maestro Indalecio Cisnerosem dla uczczenia złotego jubileuszu Realu Madryt. Dzięki wykonaniu José de Aguilara utwór stał się symbolem kilku pokoleń socios.
Legenda głosi, że pierwsze nuty zapisano na papierowych serwetkach w restauracji El Rana Verde w Aranjuez podczas podróży pociągiem z Madrytu. Tak narodziła się melodia, która towarzyszyła madridismo przez ponad pół wieku. Przez dziesięciolecia jej odtworzenie po każdym meczu na Chamartín było obowiązkowym rytuałem. Socio wychodził ze stadionu, myśląc o wyniku i wciąż słysząc w uszach pieśń opowiadającą o pannach, które w niedzielne popołudnia szły radosne i uśmiechnięte na mecz swojego Realu Madryt. Wraz z przebudową stadionu i ugruntowaniem pozycji hymny „Hala Madrid y nada más” jako dominującej ścieżki dźwiękowej klasyczny hymn stopniowo cichł, aż praktycznie całkowicie zniknął.
Hymn La Décimy podbił madridistas swoją melodyjnością i nowoczesnością, a ekrany 360 stopni oraz pierścienie LED na nowo ukształtowały rytuały Bernabéu. Piosenka Marino i Antonio została więc zepchnięta na dalszy plan i pojawiała się jedynie podczas nielicznych, wyjątkowych uroczystości. Na Bernabéu nie słyszano jej od kilku lat, analizuje MARCA. Aż do soboty.
Co ważne, wielu socios od dawna domagało się jej powrotu, a ich postulat ostatecznie znalazł miejsce w kampanii wyborczej. Enrique Riquelme, kandydat na prezesa, uwzględnił go w swoim programie jako jedną z propozycji, które spotkały się z największym odzewem. Dostrzegł niezadowolenie madridismo, które czuło, że ta część jego muzycznej pamięci ulega zatarciu. Florentino Pérez, świadomy tych nastrojów, przywrócił hymn w ostatnich wydarzeniach swojej kampanii. Wielu odebrało tę decyzję jako gest w stronę starszych socios. Po wyborach nie było wiadomo, czy powrót hymnu pozostanie jedynie elementem kampanijnego rytuału, czy też zostanie przeniesiony do codziennej tradycji stadionu.
Wydaje się, że odpowiedź nadeszła w sobotę podczas charytatywnego Corazón Classic Match. Hymn ponownie wybrzmiał w miejscu, w którym rozbrzmiewał niezliczoną liczbę razy – po końcowym gwizdku, nad boiskiem, na którym pojawił się także sam Florentino. Madryckie panny znów ruszyły w stronę Chamartín, radosne i uśmiechnięte. A wypełnione dziadkami, rodzicami i wnukami Bernabéu im towarzyszyło. Pozostaje przekonać się, czy scena ta będzie się powtarzać w przyszłym sezonie, gdy Real Madryt José Mourinho będzie już rozgrywał oficjalne mecze.
Komentarze (16)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.