REKLAMA
REKLAMA

El Debate: Jeśli Vinícius w lipcu nie przedłuży umowy, Real zacznie rozważać jego sprzedaż tego lata

Przyszłość Viníciusa w Realu Madryt stanęła pod znakiem zapytania, ponieważ negocjacje w sprawie przedłużenia kontraktu utknęły w martwym punkcie, a celem jego przedstawicieli jest doprowadzenie do wygaśnięcia umowy latem 2027 roku. Klub nie zamierza przyznać Brazylijczykowi premii za podpis i rozważy jego sprzedaż już tego lata, jeżeli po mundialu nie dojdzie do porozumienia.

REKLAMA
REKLAMA
El Debate: Jeśli Vinícius w lipcu nie przedłuży umowy, Real zacznie rozważać jego sprzedaż tego lata
Vinícius w meczu z Marokiem. (fot. Getty Images)

Vinícius rozpoczął mundial bez przedłużenia kontraktu z Realem Madryt, a jego sytuacja budzi niepokój w klubie, donosi Tomás González-Martín z El Debate. Umowa Brazylijczyka wygasa za rok i trzeba powiedzieć to bardzo jasno: reprezentująca go agencja Roc Nation Sports doradza mu, by latem 2027 roku odszedł za darmo i w wieku 27 lat zapewnił sobie wielki kontrakt. Już w styczniu będzie mógł negocjować z dowolnym klubem. Real Madryt chce uniknąć takiego scenariusza i sytuacji, w której jedna z jego gwiazd odejdzie bez kwoty odstępnego.

REKLAMA
REKLAMA

Wszystko pozostaje wstrzymane od wielu miesięcy. Zbyt wielu. Wpływ na to miał także słaby sezon napastnika, ponieważ piłkarz nie znajdował się w sytuacji, która pozwalałaby mu domagać się większych pieniędzy, dlatego postawił wszystko na mundial. Brazylijczyk odmówił podpisania pięcioletniej umowy, którą wcześniej uzgodnił z płacącym mu klubem i cała sprawa utknęła w martwym punkcie.

Federico Pena, jego osobisty agent, doradził mu, by zażądał premii za podpis, takiej jaką otrzymał Mbappé. Odmowa Realu Madryt, który nie zamierza płacić „za coś, co się nie należy”, zahamowała porozumienie, które od tego momentu pozostaje zablokowane. W tych okolicznościach kierownictwo Realu Madryt rozważa już konieczność sprzedaży piłkarza, jeżeli po mundialu w Ameryce nie przedłuży kontraktu, twierdzi dziennikarz.

Real Madryt oferuje mu wynagrodzenie wynoszące około 24 milionów euro netto rocznie. Gwiazdor domaga się dodania do niego premii za podpis, aby zbliżyć się do 31,2 miliona euro, które Mbappé otrzymuje łącznie z tytułu wszystkich świadczeń. „Ma za sobą dwa słabe sezony i nie jest w sytuacji, w której może żądać większych pieniędzy”, analizuje ważna osoba w klubie. Podstawowym błędem Viniego jest porównywanie się z Kylianem.

REKLAMA
REKLAMA

Wybory na prezesa klubu również odsunęły tę kwestię na bok na trzy tygodnie. Vinícius wyjechał do Brazylii na wakacje przed rozpoczęciem zgrupowania z Carlo Ancelottim i niczego nie udało się rozwiązać. Teraz Florentino Pérez ponownie oficjalnie został prezesem na kolejne cztery lata i zamierza uporządkować tę sprawę. Prezes zna stanowisko Viníciusa, a ten zna stanowisko prezesa. Nigdy nie otrzyma premii za podpis, ponieważ jest profesjonalnym piłkarzem należącym do klubu, a nie zawodnikiem przychodzącym za darmo. Jeżeli dostanie więcej pieniędzy, będzie to wynikało z wysokości wynagrodzenia i bonusów. Sprawa jest bardzo jasno określona: Real Madryt jako klub nie stworzy niebezpiecznego precedensu, przyznając premię za podpis, która się nie należy. Piłkarz i prezes pozostawili całą sprawę do rozstrzygnięcia podczas bezpośredniej rozmowy. Vinícius zapewnia, że ufa Florentino Pérezowi. Trzeba jednak poczekać. A czas mija. I działa na korzyść zawodnika.

Real Madryt istnieje od 124 lat i wszystko jest w nim przewidziane, ustalone i odpowiednio zabezpieczone. Nie mówi się o tym publicznie, ponieważ klub liczy na osiągnięcie porozumienia, ale prywatnie przygotowywany jest plan: trzeba być gotowym na przeprowadzenie transferu, jeżeli Vinícius nie przedłuży kontraktu po zakończeniu mundialu. 25-latek będzie wolnym zawodnikiem za 12 miesięcy i jeżeli w lipcu nie podpisze nowej umowy, trzeba będzie rozważyć możliwość jego sprzedaży. Dylemat polega na tym, że Vinícius nie znajduje się obecnie na rynku transferowym. To Real Madryt musiałby wystawić go na sprzedaż, ponieważ do tej pory nie był dostępny. Obecnie za Brazylijczyka nie ma żadnej oferty.

REKLAMA
REKLAMA

Dotychczas tylko Arabia Saudyjska zagrała tą kartą. Jeżeli Brazylijczyk zostanie wystawiony na sprzedaż, trzeba będzie poinformować o tym europejskie środowisko piłkarskie odpowiednimi kanałami. Federico Pena chce bowiem, by zawodnik odszedł za darmo w 2027 roku. Dlatego Roc Nation Sports nie wykonuje żadnego ruchu. Kluczowa będzie rozmowa piłkarza z prezesem. Vinícius chce jednak, aby doszło do niej dopiero po zamknięciu letniego okna transferowego, co jest sprzeczne z interesami Realu Madryt. Federico Pena chce wywrzeć presję na hiszpańskim klubie poprzez doprowadzenie do ostatnich miesięcy obowiązywania kontraktu. Teraz można lepiej zrozumieć zainteresowanie Realu Madryt Juliánem Álvarezem, Haalandem, Olise i Doué. Vinícius nie ma zagwarantowanej przyszłości w białej koszulce i trzeba myśleć o pozyskaniu dobrego atakującego. Endrick wraca do Realu Madryt jako nowa opcja w ofensywie, by wywalczyć sobie miejsce w podstawowym składzie.

Vinícius w styczniu będzie mógł podpisać umowę z wybranym przez siebie zespołem i następnie odejść do niego w lipcu. Federico Pena i Roc Nation chcą doprowadzić właśnie do takiej sytuacji. Jeżeli nawet wtedy nie uzyskają tego, czego oczekują, rozważają poczekanie do lipca 2027 roku, kiedy zawodnik będzie dysponował kartą na ręku, by wtedy wynegocjować lepszą umowę z Królewskimi. Dlatego Real Madryt znajduje się w stanie podwyższonej gotowości. Jednym z rozważanych wariantów jest sprzedaż piłkarza już tego lata. Prezes może odblokować sytuację i doprowadzić do porozumienia. Vinícius i jego przedstawiciele chcą jednak dotrwać do stycznia, aby dysponować wtedy w negocjacjach możliwością podpisania kontraktu z dowolnym klubem ze skutkiem od lipca 2027 roku.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (119)

REKLAMA