Juan Ignacio Garcia-Ochoa z dziennika MARCA zauważa, iż José Mourinho chce w swoim Realu Madryt zawodników „gotowych”. To znaczy wiedzących już, czym jest gra i rywalizacja na najwyższym poziomie. Ściągnięcie Dumfriesa i Konaté dobrze pokazało tę strategię. To reprezentanci swoich krajów i tacy, którzy są przyzwyczajeni do walki o najważniejsze trofea. Najlepiej nową strategię podsumowuje jednak zakontraktowanie Bernardo Silvy. Portugalczyk ma duże umiejętności, ale też osobowość.
31-latek przybędzie na Bernabéu po dziewięciu latach gry na najwyższym poziomie w Manchesterze City. To nie przypadek, że Pep Guardiola przez lata uważał go za niezastąpionego zawodnika, ani że ostatecznie dostał opaskę kapitana jednej z najlepszych drużyn w Europie. Dzięki pozyskaniu portugalskiej gwiazdy Real Madryt zyskuje utalentowanego zawodnika, który może grać na kilku pozycjach, ale także autorytet w szatni. To szczególnie istotny aspekt po tym, co wydarzyło się w szatni Królewskich w minionym sezonie.
W kadrze Realu Madryt mamy pokolenie młodych piłkarzy, którzy zdaniem klubu mają szansę naznaczyć nową erę. Należą do nich Jude Bellingham, Arda Güler, Endrick, Tchouaméni i Huijsen – zawodnicy reprezentujący zarówno teraźniejszość, jak i przyszłość klubu. Mourinho uważa jednak, że świetne drużyny potrzebują graczy, którzy potrafią wnieść doświadczenie, radzić sobie z presją i podnosić poziom gry. Od czasu odejścia Kroosa, Nacho, Modricia i Joselu klub cierpiał na brak zawodników, którzy mogliby wkroczyć do akcji i przejąć inicjatywę.
MARCA stwierdza, iż przybycie Bernardo przypomina inne transfery, które początkowo budziły wątpliwości ze względu na wiek zawodników, ale ostatecznie okazały się genialnymi posunięciami. David Alaba przybył na Bernabéu w wieku 29 lat, mając na koncie wszystkie triumfy z Bayernem Monachium i odegrał kluczową rolę w powrocie Realu do wygrywania Ligi Mistrzów.
Tak samo było z Antonio Rüdigerem, który również przybył do Madrytu w wieku 29 lat i stał się liderem oraz bohaterem kolejnego zwycięstwa w Lidze Mistrzów. Wykorzystał choćby decydujący rzut karny na Etihad. I właśnie takich graczy chce Mourinho: piłkarzy z osobowością.
Od pierwszego dnia Alaba stał się kluczową postacią w szatni. Jego osobowość, doświadczenie i umiejętność brania na siebie odpowiedzialności były równie ważne, co występy na boisku, które od drugiego sezonu zostały przerywane przez kontuzje. Rüdiger podążał tą samą drogą z intensywnością, duchem rywalizacji i zwycięską mentalnością, która szybko znalazła uznanie wśród kibiców. A Bernardo Silva, ze swoimi umiejętnościami idealnie wpisuje się w ten schemat. Dlatego Real Madryt wie, że zatrudnia kogoś więcej niż tylko pomocnika czy skrzydłowego.
Komentarze (8)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się