REKLAMA
REKLAMA

Prezes Benfiki: Klauzula odejścia Mourinho cały czas wynosiła 15 milionów euro

Rui Costa spotkał się z dziennikarzami, by podsumować sezon Benfiki. Konferencję prezesa Benfiki zdominował oczywiście temat zmiany trenera z José Mourinho, który został szkoleniowcem Realu Madryt, na Marco Silvę. Przedstawiamy najważniejsze wypowiedzi sternika Orłów z tego spotkania z dziennikarzami.

REKLAMA
REKLAMA
Prezes Benfiki: Klauzula odejścia Mourinho cały czas wynosiła 15 milionów euro
Rui Costa. (fot. Getty Images)

– Dlaczego wychodzę do mediów dopiero teraz? Myślę, że wszyscy znają już powody, dla których wypowiadam się dopiero teraz. Jak pamiętacie, po ligowym meczu z Estorilem sam José Mourinho powiedział, że w tamtym tygodniu podejmie decyzję dotyczącą swojej przyszłości. Od momentu, gdy w Realu Madryt rozpoczęły się wybory, a José Mourinho przyznał, że zaakceptuje ofertę Realu Madryt w przypadku zwycięstwa Florentino Péreza, musieliśmy wykazać się większą ostrożnością i cierpliwością w zarządzaniu tą sytuacją, utrzymać ją pod kontrolą i poczekać z udzieleniem wyjaśnień nie tylko na temat sezonu, lecz także przyszłości Benfiki – z José Mourinho lub bez niego. Nie mogliśmy postąpić lekkomyślnie w takiej sytuacji. Żałuję, że zabieram głos dopiero teraz, ale cały proces trwał dłużej, niż się spodziewaliśmy, i musieliśmy zachować ostrożność, aby nie popełnić błędu. Nie mogliśmy wykonać pierwszego kroku.

REKLAMA
REKLAMA

– Dlaczego przedstawiliśmy Mourinho ofertę przedłużenia umowy, jeśli jego kontrakt obowiązywał jeszcze przez rok? Rozmawialiśmy przez cały ten czas i Mourinho doskonale wiedział, że jest trenerem, którego chciałem mieć w przyszłym sezonie. Miał kontrakt z Benfiką i zakładaliśmy, że po zakończeniu sezonu przedłużymy tę umowę, ponieważ nie chcieliśmy, by wchodził w ten sezon, mając przed sobą zaledwie rok do jej wygaśnięcia. José Mourinho dokonał jednak innego wyboru. Pojawił się Real Madryt i zdecydował się na inną opcję.

– Proces zmiany trenera opóźnił przygotowania? Benfica nie była uzależniona ani od José Mourinho, ani od Realu Madryt. Musiała jedynie poczekać na rozstrzygnięcie wyborów w Realu. W żadnym momencie nie byliśmy zdani na kogoś innego. Zawsze kontrolowaliśmy sytuację, wszystkie scenariusze zostały zabezpieczone i przeanalizowane, a my byliśmy gotowi na każdy wariant, który mógł się wydarzyć po tamtej stronie. To, że czekaliśmy, nie oznacza, że klub stał w miejscu. Nigdy nie przestał działać ani nie był zablokowany. Cały czas pracował, aby być gotowym na początek sezonu. Jedyną rzeczą, która zmieniła się w stosunku do wcześniejszych oczekiwań, jest to, że pierwszy mecz miał być spotkaniem ligowym, a po finale Pucharu Portugalii okazało się, że będzie to spotkanie w eliminacjach Ligi Europy. Musieliśmy zmienić okres przygotowawczy, ale cały ten proces — i to jest gwarancja, którą daję socios Benfiki — w żaden sposób nie opóźnił przygotowań do sezonu. Do eliminacji Ligi Europy przystąpimy ze wszystkim zaplanowanym i rozłożonym w czasie. Mimo że jest to rok mundialu i nadal musimy czekać na naszych zawodników, którzy biorą udział w mistrzostwach świata, nic z tego nie spowolniło naszych działań.

REKLAMA
REKLAMA

– Mourinho występujący w koszulce Realu w spocie Florentino? W pierwszej chwili poczułem się tym poirytowany, nie będę tego ukrywał, ale otrzymaliśmy jasne wyjaśnienie, w jaki sposób do tego doszło i wewnętrznie wszystko zostało rozwiązane. Oczywiście wyjaśnienie pochodziło od samego José Mourinho.

– Czy Benfica otrzymała już 15 milionów euro z klauzuli odejścia Mourinho? Wszystkie porozumienia zostały już zawarte. Nie otrzymaliśmy jeszcze 15 milionów euro, ale pieniądze są zagwarantowane i wpłyną w każdej chwili. To kwestia formalności i procedur, nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Wyjaśnijmy też kwestię tej niższej klauzuli. Została ona ustalona [jesienią] w okresie wyborczym po to, aby w przypadku, gdybym nie wygrał wyborów, osoba, która przyszłaby do Benfiki, miała większą swobodę działania w kwestii kontynuowania współpracy z Mourinho lub jej zakończenia, dzięki niższej klauzuli. Ta klauzula, czyli wspomniane 7 milionów euro, obowiązywała wyłącznie Benfikę i José Mourinho, tylko te dwie strony w kontekście dalszej współpracy przy zmianie władz. Przy tym w każdej chwili, również w trakcie tego 10-dniowego okresu niższej klauzuli dla Benfiki i José Mourinho, każdy klub, który chciałby pozyskać José Mourinho, musiałby zapłacić 15 milionów euro, taka była kwota odstępnego dla innego klubu. Niższa klauzula obowiązywała jedynie między Benficą a José Mourinho, wyłącznie między tymi dwiema stronami. W żaden sposób nie wpłynęła też na to, czy José Mourinho pozostanie w klubie, czy nie.

REKLAMA
REKLAMA

– Benfica przedstawiła Mourinho ofertę, gdy ten rozmawiał już z Realem? Jeśli chodzi o to, czy w chwili przedstawienia propozycji przedłużenia kontraktu istniało już jakieś zainteresowanie ze strony Realu Madryt, wystarczy przypomnieć ostatnią konferencję prasową José Mourinho, podczas której powiedział, że istnieje 99 procent szans na to, że zostanie w Benfice, ponieważ miał od nas konkretną i dobrą propozycję, a od Realu Madryt nie miał niczego. Nie złożyliśmy tej propozycji ze względu na „kwestię Realu Madryt”. Odłóżmy na bok ten pogląd, że Rui Costa czy Benfica przedstawili propozycję, ponieważ wiedzieli, że José Mourinho odejdzie do Realu Madryt, o czym tak często słyszałem w naszych mediach. Jak zapewne pamiętacie, gdy po raz pierwszy zapytano mnie, czy José Mourinho pozostanie w Benfice, pytanie zostało postawione w odwrotnym kontekście. Stało się to po meczu z Casa Pia, kiedy zapytano, czy Rui Costa nadal będzie chciał współpracować z José Mourinho. W tamtym tygodniu, po remisie z Casa Pia i przed meczem na Alvalade, zadeklarowałem, że Mourinho będzie trenerem w kolejnym sezonie. Kiedy przedstawiłem José Mourinho propozycję, byłem przekonany, że może ją zaakceptować i pozostać w Benfice.

REKLAMA
REKLAMA

– Mourinho zawsze wiedział ode mnie, że nie rozpocznie kolejnego sezonu bez propozycji przedłużenia kontraktu. Rozmawialiśmy codziennie. Uznaliśmy, że należy trochę poczekać i że po prostu po zakończeniu sezonu porozmawiamy o przedłużeniu umowy. Oficjalna propozycja pojawiła się przed ostatnią kolejką, kiedy wiedzieliśmy już, że szanse na zajęcie drugiego miejsca są niewielkie. Propozycja przedłużenia kontraktu nie miała więc związku z zajęciem drugiego czy trzeciego miejsca.

– Czy od samego początku wiedziałem o rozmowach Mourinho z Florentino Perezem i czy poczułem się tym zdradzony? Mourinho nigdy nie ukrywał przed nami, że Real Madryt nawiązał z nim kontakt. Reszta spraw potoczyła się swoim torem. Wystarczy przypomnieć ostatnią konferencję prasową José Mourinho jako trenera Benfiki. On sam powiedział tamtego dnia, że istnieją duże szanse na to, iż pozostanie w Benfice. Przedstawiliśmy José Mourinho poważną propozycję i zaakceptowaliśmy, że wybrał inną możliwość w swojej karierze. To takie proste. Ta sprawa jest już za nami. José Mourinho będzie trenerem Realu Madryt, a naszym trenerem będzie Marco Silva.

– Co stałoby się, gdyby Florentino Pérez przegrał wybory? Rozważyliśmy wszystkie scenariusze. Po całym tym okresie i zamieszaniu związanym z wyborami w Realu Madryt oraz ewentualnym pozostaniem José Mourinho musieliśmy przygotować kolejny sezon, a José Mourinho nie byłby trenerem Benfiki w tych następnych rozgrywkach. Istniało dżentelmeńskie porozumienie, zgodnie z którym Benfica nie poniosłaby żadnej szkody [gdyby Florentino Pérez przegrał wybory w Realu Madryt]. Obie strony doszły do porozumienia i nikt nie zostałby poszkodowany.

REKLAMA
REKLAMA

– Czy jestem rozczarowany tym procesem? Nie. To było coś nieprzewidzianego, co muszę uszanować i iść dalej.

– Czy da się powiedzieć „nie” Benfice? To były słowa José Mourinho, że nie da się tego powiedzieć, a nie moje. To były słowa José Mourinho. Uważam, że José Mourinho wybrał inną drogę w swojej karierze, dlatego będę to szanował.

– Marco Silva ma taką samą klauzulę odejścia, 15 milionów euro.

– Czy praca Mourinho mnie rozczarowała? Gdybym był rozczarowany pracą Mourinho, nie przedstawiłbym mu propozycji przedłużenia kontraktu.

– Kiedy dowiedzieliśmy, że Mourinho odejdzie do Realu? Jeśli chodzi o moment, w którym się dowiedzieliśmy i całą tę sytuację: dowiedzieliśmy się w tygodniu, w którym wyznaczono wybory w Realu Madryt i tym samym cały proces z Mourinho dobiegł końca. Uważam, że wybory w Realu Madryt zaskoczyły wszystkich. W tej sprawie zaskoczyły nie tylko Benfikę, ale nawet samego José Mourinho. Przedłużenie się całej sytuacji wynikało właśnie z procesu wyborczego, a nie z czegokolwiek innego. Jeśli chodzi o konferencję prasową José Mourinho, nie chcę ponownie wracać do tych kwestii, ale to, czym się wówczas posługiwał i co powiedział na tej konferencji, odpowiadało temu, co przekazywał mi w tamtym okresie.

REKLAMA
REKLAMA

– Jakie mam dzisiaj relacje z Mourinho? Nasze relacje są dobre. Nie ma sensu tworzyć spekulacji na temat mnie i José Mourinho. Szanuję podjętą przez niego decyzję. Nie staliśmy w miejscu i mamy już trenera na przyszły sezon. Tak funkcjonują kluby i tak właśnie musi to wyglądać.

– Co stałoby się, gdyby Florentino nie wygrał wyborów? Odpowiadałem już na to wcześniej. Wobec wszystkich tych okoliczności Mourinho nie byłby już trenerem Benfiki. Na mocy polubownego porozumienia zawartego między stronami odszedłby z Benfiki.

– Wszyscy trenerzy w taki czy inny sposób pozostawiają ślad w klubie, jego strukturach, wśród zawodników i w swoim środowisku pracy. Trener z doświadczeniem i umiejętnościami José Mourinho oczywiście pozostawił również u nas coś bardzo ważnego. Dlatego uznałem, że wykonywana przez niego praca zasługiwała na kontynuację, co właśnie mu zaproponowaliśmy. Jestem mu wdzięczny za to, co starał się zrobić w Benfice. Byłem świadkiem tego, jak próbował poprawić grę zespołu i doprowadzić go do zdobywania trofeów. Jak jednak powiedziałem i wielokrotnie powtarzałem — a rozumiem, że podczas tej konferencji prasowej dużo mówi się o historii z perspektywy José Mourinho, ponieważ jest to obecnie najgorętszy temat — w tej chwili przygotowujemy już kolejny sezon.

REKLAMA
REKLAMA

– Słowa Mourinho, że sędziowie tworzą drugą wirtualną ligę i wypaczają rozgrywki? Zawsze zabieraliśmy głos, gdy uznawaliśmy, że tego rodzaju kwestie pojawiają się w portugalskiej piłce. Nie możemy pozostawać wobec tego bezczynni. Przekazywaliśmy właściwym organom nasz smutek i dyskomfort związany z tym, czego byliśmy świadkami. To, co powiedział José Mourinho, odzwierciedlało nasze odczucia. W tym roku w wielu sytuacjach czuliśmy się bardzo, ale to bardzo pokrzywdzeni przez sędziów. Nie będę tego ukrywał. To znaczy, nie będę tutaj ukrywał czegoś, co było faktem, tylko dlatego, że nie udało nam się osiągnąć naszych celów. Niezależnie od tego, że – jak mówiłem już wcześniej – nie była to jedyna przyczyna naszej tegorocznej porażki, również się do niej przyczyniła. Nie przypominam sobie, aby jakiś zespół został skrzywdzony w takim stopniu jak my. Kiedy José Mourinho zabierał głos i kiedy ja zabierałem głos, mieliśmy powody oraz obiektywne dane, aby mówić o tym, o czym mówiliśmy.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (5)

REKLAMA