O Ibrahimie Konaté [który ma dołączyć tego lata do Realu Madryt]
„Bardzo agresywny obrońca, ale w pozytywnym znaczeniu tego słowa. Nigdy nie gra nieczysto. Jest po prostu twardy w starciach i chce dać napastnikowi do zrozumienia, że czeka go ciężki wieczór. Lubię mieć w swojej drużynie takich obrońców – odważnych, zapewniających elastyczność taktyczną, ponieważ potrafią wyjść wysoko do napastnika, grać jeden na jednego, wygrywać pojedynki i zachowywać dyscyplinę taktyczną”.
O Théo Hernandezie [byłym piłkarzu Realu Madryt]
„Czy on jest jeszcze bardziej szalony niż dwa lata temu? [śmiech] Arabia Saudyjska trochę go uspokoiła... Nie, Theo nadal jest szalony! Graliśmy razem w młodzieżowych reprezentacjach i mam z nim tysiące anegdot. Wspaniale widzieć, że mimo upływu lat utrzymuje tak wysoki poziom i nadal jest powoływany do reprezentacji. W Arabii Saudyjskiej wcale nie stracił swojej sportowej zadziorności – wręcz przeciwnie”.
O Julesie Koundé [rywalu z Barcelony]
„Czy od kiedy jestem w Realu, to postrzegam go jako zawodnika Barcelony? Zdecydowanie! Dużo częściej sobie dogryzamy niż wtedy, gdy byłem w Paryżu. Ostatnio to on ma trochę więcej do powiedzenia, bo my nie wygrywamy, ale w reprezentacji zawsze potrafiliśmy oddzielić klubowe sprawy od kadry. Dobrze się dogadujemy. To ktoś, z kim rozmawiam o wielu rzeczach, między innymi o polityce”.
O Aurélienie Tchouaménim [koledze z Realu]
„Ach, robi wrażenie! To jeden z liderów drużyny i wicekapitan. On również znajduje się w bardzo dobrym momencie swojej kariery. Myślę, że w tym sezonie był jednym z najbardziej regularnych zawodników klubu. Kiedy przychodzę do Realu, Aurélien znajdował się w trudnej sytuacji. Jest krytykowany. Często wystawiano go wtedy na środku obrony, ale w Madrycie nie ma to znaczenia: niezależnie od tego, czy grasz jako stoper, czy pomocnik, jeżeli nie prezentujesz odpowiedniego poziomu, nikt nie da ci spokoju. Tak już jest. Spodobała mi się jednak osobowość, z jaką odwrócił tę sytuację. Wyszedł z tego doświadczenia silniejszy. Teraz przyjeżdża pewny swoich umiejętności i pełen wiary w siebie”.
O Ousmane'ie Dembélé [Złotej Piłce]
„Ousmane to zdobywca Złotej Piłki. Jest znacznie pewniejszym zawodnikiem, jest dużo bardziej clutch, czyli decydującym w najważniejszych momentach. Dojrzał. Osiągnął szczyt swojej kariery i to dla nas świetna wiadomość, bo dzieje się to w najlepszym możliwym momencie. Te mistrzostwa świata są dla niego znakomitą okazją, by mocno zaznaczyć swoją obecność i pokazać, że także w reprezentacji Francji dokona wielkich rzeczy. Nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Nasza relacja? Dobrze byłoby, gdyby trochę się rozwinęła, bo wciąż łączy nas ta sama głupkowata relacja [śmiech]. Znamy się zbyt długo, żeby mogło się to zmienić, od 13. roku życia. Dzwonimy do siebie codziennie. Mamy razem tysiące grup na WhatsAppie i te same zainteresowania. Wszystko przeżyliśmy wspólnie. I chcemy razem zdobyć drugi Puchar Świata”.
O Michaelu Olise [łączonym z Realem]
„To zawodnik na dziś i na przyszłość. Ma w sobie elegancję i tę wyjątkową boiskową inteligencję. Bardzo dobrze się z nim dogaduję. Teraz rozmawiamy ze sobą po francusku. Dobrze zna ten język. Ma jednak taką osobowość, że wy, dziennikarze, nigdy nie dowiecie się, czy jego francuski się poprawia, bo chyba niezbyt często z wami rozmawia [uśmiech]. Nie lubi tego, po prostu taki jest. Michael jest introwertykiem. Oszczędnie dobiera słowa. Za to przemawia za niego jego gra. Zaakceptujcie go takim, jaki jest. Nigdy się nie zmieni. Poza tym, że jest znakomitym piłkarzem, to również świetny człowiek”.
O Didierze Deschampsie [selekcjonerze]
„Ostatni… [milczenie] Postaramy się zrobić wszystko, żeby przebiegła jak najlepiej. Ludzie nie do końca zdają sobie sprawę z tego, jak wiele ten człowiek zrobił dla reprezentacji Francji. Kiedy obejmował kadrę w 2012 roku, nie była ona tym, czym stała się później. Wprowadził dużo porządku i w ogromnym stopniu przyczynił się do tego, że po czarnym okresie Francuzi na nowo pokochali Les Bleus. To normalne, że ludzie pragną zmian, rozumiem to. To część życia. Smuci mnie jednak, że w tym dążeniu do zmian niektórzy chcieli skrzywdzić kogoś, kto zrobił wiele dobrego dla reprezentacji Francji. Myślę, że ludzie nie do końca docenili, jakie mieli szczęście, że to właśnie on był selekcjonerem”.
Komentarze (2)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się