Manchester United prowadzi w wyścigu o pozyskanie Mateusa Fernandesa z West Hamu United, donosi The Telegraph. Jak twierdzi to źródło, Czerwone Diabły wyprzedziły Arsenal w walce o pomocnika. Mistrzowie Premier League w żadnym przypadku nie są skłonni spełnić żądań West Hamu, który wycenia wysoko cenionego reprezentanta Portugalii na 80 milionów funtów (Fabrizio Romano pisał nawet o 85 milionach funtów, czyli prawie 100 milionach euro).
West Ham najchętniej zatrzymałby 21-latka, ale spadek z Premier League znacząco osłabił pozycję negocjacyjną klubu. Ponadto londyńczycy muszą sprzedać część zawodników, aby złagodzić presję finansową. Dziennik dodaje, że Manchester United obawia się przy tym, że po Fernandesa może ruszyć Real Madryt. Nowy trener Królewskich José Mourinho jest zwolennikiem talentu swojego rodaka, jednak w tym momencie to klub z Old Trafford znajduje się na pole position. W tym kontekście podawano w Hiszpanii, że Portugalczyk miał wskazać na swojego rodaka działaczom Królewskich, ale na razie nie przerodziło się to w intensywniejsze ruchy.
Przebudowa środka pola jest tego lata priorytetem United i dlatego Diabły tak naciskają w tej sprawie. Klub uzgodnił już z Atalantą transfer Édersona za 35 milionów funtów. Brazylijski pomocnik został w ostatniej chwili powołany przez Carlo Ancelottiego na mundial po kontuzji obrońcy Wesleya. Poza tym głównym kandydatem do zastąpienia odchodzącego Casemiro na pozycji numer 6 był Elliot Anderson, ale reprezentant Anglii znajduje się poza zasięgiem finansowym United. Faworytem do jego pozyskania jest Manchester City, jednak Nottingham Forest odrzuciło już ofertę pakietu opiewającego na 121 milionów funtów. United bardzo wysoko ocenia Fernandesa i analizuje różne możliwości, próbując znaleźć odpowiednie zestawienie zawodników za odpowiednią cenę. Bruno Fernandes, kapitan Manchesteru United, miał bardzo pochlebnie wypowiadać się o swoim rodaku, a w klubie rośnie przekonanie, że transfer może zostać sfinalizowany.
Telegraph podkreśla, że w planach United istotne miejsce zajmował również Aurélien Tchouaméni, ale Real Madryt jak dotąd nie wykazał większej gotowości do rozstania z reprezentantem Francji. Przy tym przypomnijmy, że umowa Francuza wygasa w 2028 roku.
Na ten moment Królewscy posiadają w środku pola oprócz Tchouaméniego także Eduardo Camavingę, Federico Valverde, Ardę Gülera, Jude'a Bellinghama i Daniego Ceballosa, a domknięte ma być również pozyskanie Bernardo Silvy.
Komentarze (32)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się