REKLAMA
REKLAMA

ABC: Pierwszym wyborem Riquelme był Arteta

Według Rubéna Cañizaresa z dziennika ABC początkowym wyborem Enrique Riquelme na stanowisko trenera Realu Madryt był Mikel Arteta. Dopiero po wejściu Raúla do kandydatury miało dojść do zwrotu i skierowania całej operacji w stronę Jürgena Kloppa.

REKLAMA
REKLAMA
ABC: Pierwszym wyborem Riquelme był Arteta
Mikel Arteta. (fot. Getty Images)

Sprawa trenera Enrique Riquelme od początku kampanii była jednym z najbardziej niejasnych punktów projektu Enrique Riquelme. Kandydat na prezesa Realu Madryt zapewniał, że ma już wybranego szkoleniowca, że rozmowy zostały zamknięte jeszcze przed oficjalnym ogłoszeniem kandydatury i że chodzi o trenera pracującego obecnie w klubie. Gdy w COPE usłyszał pytanie, czy jest to Hiszpan, nie udzielił jednoznacznej odpowiedzi, co tylko wzmocniło spekulacje wokół Mikela Artety.

REKLAMA
REKLAMA

Ten trop przez kilka dni pojawiał się w madryckich mediach jako najbardziej prawdopodobny. Arteta pasował do części wskazówek, bo jest Hiszpanem, pracuje w Arsenalu i ma doświadczenie w Premier League oraz Lidze Mistrzów. Sam Riquelme w kolejnych wypowiedziach podkreślał, że Real Madryt nie może eksperymentować, a jego trener musi być uznanym szkoleniowcem z doświadczeniem w silnych ligach i europejskich rozgrywkach.

Rubén Cañizares z dziennika ABC ujawnia teraz, że trenerem Enrique Riquelme rzeczywiście miał być Mikel Arteta. Według dziennikarza plan zmienił się po dołączeniu Raúla do projektu. Były kapitan Realu Madryt miał przekonać kandydata, że szkoleniowiec Arsenalu jest profilem zbyt podobnym do Xabiego Alonso i w obecnej sytuacji mógłby zostać „pożarty” przez szatnię. Właśnie ta analiza miała doprowadzić do zmiany kierunku całej operacji.

Po tym zwrocie Riquelme zdecydował się na kontakt z Jürgenem Kloppem. To tłumaczyłoby również zmianę tonu w jego komunikacji. W pierwszych dniach kandydat mówił o trenerze, który był już dogadany, później natomiast opublikował komunikat, w którym zaznaczono, że porozumienia z Niemcem jeszcze nie ma, a w przypadku zwycięstwa w wyborach Raúl miałby dopiero osobiście przedstawić mu projekt sportowy.

REKLAMA
REKLAMA

Wokół Kloppa natychmiast zrobiło się sporo zamieszania. Cañizares informował wcześniej, że Niemiec miał wiedzieć o komunikacie kandydatury Riquelme i zaakceptować jego treść, a dokument po angielsku miał zostać sprawdzony słowo po słowie przez samego szkoleniowca i jego agenta, Marka Kosicke. Według ABC Klopp nie chciał wykonywać publicznego ruchu w trakcie kampanii, ale miał być gotowy, by w razie zwycięstwa Riquelme usiąść z Raúlem do rozmów.

Kilka godzin później Kosicke przedstawił jednak zupełnie inne stanowisko. Agent Kloppa nazwał całą sprawę „irytującą” i przekazał w rozmowie ze Sky Sport, że były trener Liverpoolu jest szczęśliwy w Red Bullu i nie ma żadnych ambicji, by pracować jako trener w klubie. To mocno skomplikowało przekaz sztabu Riquelme, który próbował budować końcówkę kampanii właśnie na nazwisku Niemca.

Nowe informacje Cañizaresa układają tę historię w szerszą całość. Pierwotnie kandydatura Riquelme miała pracować nad Artetą, ale po wejściu Raúla uznano, że potrzebny jest bardziej wyrazisty i mocniejszy profil. Wtedy pojawił się Klopp, a wraz z nim komunikat, dementi agenta i kolejne sprzeczne wersje dotyczące tego, jak blisko rzeczywiście było do rozpoczęcia poważnych rozmów z niemieckim trenerem.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (14)

REKLAMA