– Dzień dobry wszystkim, drodzy socios, drodzy madridistas. Dziękuję za wsparcie i sympatię, które otrzymuję od was wszystkich. Dziękuję za to osobiście, ale przede wszystkim chcę przekazać wam moją wdzięczność za lojalność i zaangażowanie, które zawsze okazujecie Realowi Madryt. Chcę też powitać w Madrycie papieża Leona XIV, który dziś w samolocie lecącym do Madrytu powiedział dziennikarzom, że kibicuje Realowi Madryt. Dla nas to duma i zaszczyt. Witamy w Madrycie, wasza świątobliwość, Leonie XIV.
– To duma być częścią tej rodziny, wielkiej rodziny madridismo. To duma móc bronić wartości, które odziedziczyliśmy po naszych rodzicach i które dalej przekazujemy nowym pokoleniom. Real Madryt jest czymś bardzo ważnym w życiu nas wszystkich i w życiu wielu ludzi. Dlatego zawsze podkreślam odpowiedzialność, jaką wszyscy socios mamy za obronę tego, co należy do nas. Jutro znów zdecydujemy o naszej przyszłości. Dziś czuję ogromną satysfakcję, bo te wybory pokazują, że socio jest jedynym właścicielem naszego klubu. Kiedy 26 lat temu obejmowałem prezesurę, powiedziałem wam, że dopóki będę prezesem, Real Madryt zawsze będzie należał do swoich socios. Już wtedy niektórzy mówili, że przyszedłem po to, by przejąć klub. Jedyne, co zrobiłem, to poręczyłem 147 milionów euro z tamtych czasów, sprzed 26 lat, żeby piłkarze i dostawcy mogli otrzymać swoje pieniądze oraz żeby spróbować uniknąć sytuacji, w której Real Madryt przestałby należeć do nas. I udało nam się to osiągnąć. Przez cały ten czas nie robiłem niczego innego, jak tylko pracowałem, aby nic ani nikt nigdy nie mógł odebrać nam statusu właścicieli Realu Madryt.
– Pracowałem i będę dalej pracował, by bronić suwerenności socios, żebyśmy wszyscy mogli głosować tak, jak zrobimy to jutro. Pracowałem i będę dalej pracował na rzecz demokracji i przejrzystości w tym klubie. Ze mną nigdy nie mogłyby głosować osoby, które nie byłyby socios Realu Madryt. Ze mną nie do pomyślenia byłoby tamto haniebne zgromadzenie z czasów, o których wszyscy chcemy zapomnieć. Być może młodsi tego nie pamiętają, ale nigdy nie powinniśmy o tym zapominać. Tam, za zgodą zarządu Calderóna, wprowadzono osoby, które nie były socios, wprowadzono nawet ultrasów Atlético Madryt, żeby głosowali za tamtym zarządem. A teraz w tej kandydaturze pojawiają się niektórzy z tamtych działaczy, ich szwagrowie czy synowie. Sam kandydat jest synem jednego z tych, którzy wchodzili w skład ówczesnego zarządu.
– Jutro socio zagłosuje swobodnie i odpowiedzialnie, wiedząc, że jego suwerenność jest święta. Z tego miejsca apeluję, żebyście poszli głosować. Bycie socio Realu Madryt to sposób przeżywania życia, ale też ogromna odpowiedzialność, bo Real Madryt nas potrzebuje. Zachęcam was do głosowania, bo stawką jest nasza przyszłość. Socios wiedzą, że są dwa sposoby robienia rzeczy. Socios Realu Madryt nie pozwolą na kłamstwa. Nie wszystko jest dozwolone. Socios nie zgodzą się na niszczenie wizerunku Realu Madryt. Są tacy, którzy nie mają skrupułów i używają koszulki Realu Madryt, by zawstydzać socios. Musieliśmy znosić zażenowanie związane z tym, że w telewizyjnym show wypuszczono plotkę, by oszukać socio, a kilka minut później ojciec piłkarza, przedstawicielka tego piłkarza i sam klub, w którym gra, stanowczo temu zaprzeczyli i zagrozili podjęciem kroków prawnych. To coś, co im najwyraźniej nie wywołuje żadnego wstydu. U wszystkich socios Realu Madryt, a u mnie szczególnie, wywołuje to jednak ogromne zażenowanie.
– I wygląda na to, że ta kompromitacja nie ma końca. Wczoraj wieczorem ogłaszają nazwisko trenera, z którym chcą rozmawiać, a ten trener po kilku minutach odpowiada im, żeby nawet sobie nie zawracali głowy. Przecież na początku kampanii mieli już klepniętego trenera, który miał być aktywny zawodowo. Naprawdę, dla tych panów wszystko jest dozwolone? Naprawdę ci panowie chcą kierować Realem Madryt? Posłuchajcie, koszulki Realu Madryt nie brudzi się kłamstwami. Symboli Realu Madryt się nie brudzi i nie zasługują one na to, by lekceważył je ktoś, kto chce zostać prezesem Realu Madryt. Wystarczająco dużo mieliśmy już tamtego czarnego trzylecia Calderóna, by teraz znowu oglądać te same kłamstwa i to samo zażenowanie. Dlatego wszyscy socios bardzo dobrze wiecie, o co jutro gra Real Madryt. Socios muszą zdecydować między takim sposobem robienia rzeczy a dalszym budowaniem etapu, który jest jednym z najwspanialszych w naszej historii. A więc czym jest dalsze wygrywanie?
– Ze mną jako prezesem świętowaliśmy razem 66 tytułów, w tym siedem piłkarskich Pucharów Europy i trzy koszykarskie Puchary Europy. Nikt w historii nie wygrał więcej. I będziemy dalej wygrywać, nie miejcie co do tego żadnych wątpliwości. Wiecie, że nigdy was nie okłamuję. To, co obiecuję, robię. Właśnie tak zdobyłem wiarygodność. Ja nie pokazuję wam zwiniętych koszulek po to, żeby prezenter mógł zrobić swoje show. Ja sprowadzam do Realu Madryt najlepszych piłkarzy świata. I teraz będę dalej to robił. Ze mną madridismo będzie dalej mieć tę samą nadzieję co zawsze. Żeby być prezesem Realu Madryt, przede wszystkim nie można okłamywać socio. Trzeba go szanować i zawsze mówić mu prawdę.
– W ostatnich dniach rozmawiałem z wieloma z was, tak jak robię to zawsze, kiedy tylko mam okazję. Zapewniam, że słuchałem was uważnie i zebrałem wiele propozycji oraz sugestii. Podejdę do nich z największą wrażliwością, bo nikt nie wie lepiej od was, czym jest Real Madryt. Będziemy pracować, by dalej się poprawiać, ze szczególną uwagą wobec socios, którzy nie mają karnetów. Nie spoczniemy, dopóki walka, którą prowadzimy wspólnie z policją przeciwko odsprzedaży, nie przyniesie zamierzonego celu, czyli żeby karnety odzyskane z odsprzedaży trafiały do socios, którzy czekają na nie od długiego czasu. Będę pracował z taką samą radością jak pierwszego dnia i ze wszystkich sił, abyście dalej czuli dumę z przynależności do najlepszego klubu w historii futbolu. Przyszedłem, gdy mieliśmy osiem piłkarskich Pucharów Europy, a dziś mamy ich piętnaście.
– Dziś przekształciliśmy klub. Jesteśmy liderami we wszystkich najbardziej prestiżowych rankingach przemysłu sportowego. W tym tygodniu Forbes uznał nas za najbardziej wartościowy klub piłkarski świata. Jesteśmy klubem z największymi przychodami w historii sportu, ponad jakąkolwiek inną instytucją sportową. W tym sezonie osiągamy przychody na poziomie 1,25 miliarda euro, a wkrótce dojdziemy do 2 miliardów. I przy tych danych oni dalej kłamią i mówią, że finanse wyglądają źle. Dokładnie w momencie, w którym Forbes mówi, że jesteśmy klubem z największymi przychodami i najbardziej wartościowym klubem świata. Cóż, nie mieli szczęścia. Są specjalistami od plotek i idą ramię w ramię z naszymi wrogami. Ta kampania przejdzie do historii przez rolę, jaką odgrywają określeni dziennikarze i niektóre media. Ich współdziałanie z kandydaturą kłamstw przekroczyło wszystkie czerwone linie. Ta kampania destabilizowania klubu, która trwa już od dawna, doprowadziła mnie do rozpisania wyborów. Teraz cieszę się, że to zrobiłem, bo wszyscy socios Realu Madryt zobaczyliśmy, kto za tym stoi. Socios Realu Madryt nie dadzą się jednak oszukać.
– Ten klub ma najlepszych profesjonalistów, najlepszych dyrektorów, najbardziej lojalnych i najlepiej przygotowanych pracowników. Mamy najlepszy stadion świata, którym kandydat nieustannie gardzi. Mamy najlepsze obiekty, z miasteczkiem sportowym podziwianym przez wszystkich. Mamy szkółkę, która jest najlepsza na świecie, z nowymi mistrzami Europy, naszym Juvenilem A. Zdobył potrójną koronę, wygrał Youth League, a także ligę i Copa de Campeones. I oni przychodzą mówić nam o DNA. Naszym DNA jest to, że nigdy się nie poddajemy oraz że szanujemy to, kim jesteśmy i naszą historię. To szacunek dla naszego herbu i naszych symboli, a nie śmianie się z prezenterem, który nas obraża, z maskotek wybranych przez antymadryckie środowiska, które próbują kpić z najważniejszego klubu świata. I ja im mówię: po to znowu przyszliście? Żeby spróbować jeszcze raz śmiać się z socios Realu Madryt? W takim razie zawsze będziecie mieli mnie naprzeciwko, bo ja przyszedłem po coś zupełnie odwrotnego.
– Jestem tutaj, by bronić Realu Madryt przed tymi, którzy już próbowali zaatakować suwerenność socios, a także przed tymi, którzy chcieliby położyć rękę, tak jak już próbowali, na tym, co jest własnością Realu Madryt. I nigdy nie zapominam o sprawie Negreiry. Niektórzy mają w tej kwestii bardzo krótką pamięć. Do atakowania Realu Madryt pamięć mają, ale do bronienia go przed największym skandalem domniemanej korupcji w historii sportu i klubu już nie. Cóż, jestem tutaj, żeby dojść do samego końca. Drodzy socios, będziemy dalej przeżywać magiczne noce na Bernabéu. Zawsze będziemy bronić naszego Realu Madryt. Będziemy dalej budować najwspanialszy etap w naszych 124 latach historii. Niech dobrze to usłyszą i niech przestaną kłamać.
– Real Madryt ze mną był, jest i zawsze będzie należał do swoich socios. Będę pracował nad propozycją, którą wszyscy przegłosujemy w referendum. W tej sprawie też kłamią. Zaproponowałem, aby każda zmiana statutu o istotnym znaczeniu zawsze odbywała się za zgodą wszystkich socios. To będzie propozycja, dzięki której będziemy prawdziwymi właścicielami. Nie tylko w sensie emocjonalnym i sentymentalnym, ale także ekonomicznym. Po to, żebyśmy wszyscy socios byli właścicielami naszego majątku ekonomicznego. Przez wszystkie te lata pracowałem na rzecz jedności socios. I to jest prawdziwa siła Realu Madryt. Ta jedność pozwoliła nam mieć stabilność instytucjonalną, z której wszyscy będziemy bardzo dumni.
– Proszę was, żebyście poszli głosować, by dalej wspólnie bronić Realu Madryt. Socios jesteśmy właścicielami klubu. Właścicielami naszych sukcesów. Właścicielami Bernabéu. Właścicielami naszych tytułów. Socios jesteśmy i będziemy właścicielami Realu Madryt także w sensie ekonomicznym. Za tych, którzy sprawili, że zostaliśmy madridistas. Dla nich i dla nas. Idźcie głosować, bo mamy jeszcze wiele historii do napisania.
Komentarze (51)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się