REKLAMA
REKLAMA

Riquelme w Katalonii: Florentino pomagał Barcelonie, finansując ją kwotą prawie 400 milionów euro

Enrique Riquelme poleciał we wtorek do Barcelony, gdzie między innymi udzielił wywiadu katalońskiemu radiu RAC1. Przedstawiamy najważniejsze wypowiedzi kandydata na prezesa Realu Madryt z tej rozmowy.

REKLAMA
REKLAMA
Riquelme w Katalonii: Florentino pomagał Barcelonie, finansując ją kwotą prawie 400 milionów euro
RAC1 (fot. Getty Images)

– Kiedy Florentino ogłosił wybory, byłem akurat w Ameryce Południowej. Leciałem samolotem, wylądowałem i zastałem to wszystko. Miałem poczucie, że niczego nie rozumiem. Mówią mi: „Słuchaj, co się dzieje?”; „Są wybory, zwołał je, podał się do dymisji”. To normalne. „Nie, nie, ale startuje ponownie i do tego obwinia ciebie”. „Mnie? Ale co ja mam z tym wspólnego?”. Tutaj wygląda na to, że zawsze musi być jakiś winny. Jeśli nie UEFA, FIFA, no to Barcelona. I w tym przypadku Barcelona.

REKLAMA
REKLAMA

– Wyobrażam sobie, że tutaj macie oczywiście więcej kibiców Barcelony. Istnieje w tym kontekście pewna rzeczywistość. Kiedy byliście w całkowitym chaosie, on podał wam rękę i sfinansował was, a wy właśnie wygraliście z nami dwie ligi. I ukrywał się w sprawie Negreiry aż do teraz, kiedy nie jesteście już w Superlidze. Mnie jako madridistę boli, że się z nas śmieją.

– Moja główna obawa w tej kampanii jest jasna: wszystkie media klubowe są wykorzystywane do kampanii osobistej. To kampania, w której po drugiej stronie nie ma propozycji. Ok, jest jedna: klub zostanie sprzedany. A jedyne, co robią, to fake newsy i kłamstwa.

– Zaskarżenie tych działań Florentino na drodze sądowej? Działamy w komisji wyborczej. Wyraźnie poprosiliśmy o dane socios, aby móc wysłać im dokumentację, nasze raporty i naszą kampanię, ale odmówiono nam z powodu ochrony danych. Widzimy, że wykorzystując część społeczną klubu i wszystkie dane klubowe, wysłano do socios wyłącznie materiały wyborcze kandydata Péreza. Do socios dotarła wyłącznie koperta z głosem na kandydata Péreza. Do tego każdy, kto prosi o głosowanie korespondencyjne, albo duża część tych osób, ma problemy. Nie odpowiadają im i są problemy. Myślałem, że będę rywalizował z prezesem Pérezem, a rywalizuję z kandydatem Pérezem. Spodziewałem się, że będzie dość źle. Ale też spodziewałem się propozycji i spodziewałem się debaty, a nie było nic. Jest tylko to. Ja nie mogę cały dzień dementować fake newsów i kłamstw. Czas antenowy, który media uprzejmie mi dają, chcę poświęcić socios i propozycjom dla socios oraz temu, co byśmy zmienili: w części sportowej, społecznej, finansowej. Dlatego oczywiście przeszkadza nam, że klub jest wykorzystywany jako narzędzie wyborcze.

REKLAMA
REKLAMA

– Na datę wyborów prawdopodobnie wybrano najgorszą niedzielę w Madrycie z ostatnich 20 lat. Proszę spojrzeć, przez 20 lat nie było wyborów. A wybrano niedzielę, w której jest papież, Madryt jest już praktycznie sparaliżowany, ulice są pozamykane, całe okolice Bernabéu, oczywiście Santiago Bernabéu, są zamknięte. To poważna przeszkoda. W związku z tym gwarantuje się, że frekwencja w głosowaniu korespondencyjnym będzie wysoka, bo właśnie tego chcą. A my nie mamy dostępu, by dotrzeć do głosujących korespondencyjnie ani skierować do nich jasny przekaz. Jak więc mamy to zrobić? Bardzo nas to niepokoi i oczywiście są skargi do komisji wyborczej.

Zrobi pan drugiego Figo?
Chce pan, żebym to zrobił?

Nie, ale jeśli może pan to zrobić...
Cóż...

Kontaktował się pan z jakimś piłkarzem Barcelony?
Proszę posłuchać, wolę nie mówić, z kim się kontaktujemy.

Wystarczy tak czy nie.
Ani tak, ani nie. Mówię tak: są piłkarze grający w reprezentacji Hiszpanii, którzy wyraźnie są kandydatami do gry w Realu Madryt. Real Madryt jest najlepszą drużyną świata i to nie jest sprawa subiektywna, to sprawa obiektywna. W tym przypadku, mnie jako madridistę boli, że na mundialu brakuje naszych graczy. Chciałbym, żeby Real Madryt miał więcej piłkarzy w reprezentacji.

REKLAMA
REKLAMA

Podoba się panu Pedri albo Lamine Yamal?
To są ewidentnie dobrzy piłkarze, będą grać z Hiszpanią, ale bardziej podobają mi się zawodnicy, których ma Real Madryt.

– Czy Florentino ciągle jest w stanie prowadzić Real Madryt? Pan Florentino Pérez przez wiele lat był wielkim prezesem Realu Madryt. Dał nam wiele radości, wiele tytułów, ale czas płynie dla wszystkich. Bardzo bym chciał, żeby stało się to, co on sam powiedział: jeśli jest jakaś kandydatura i jeśli ktoś chce demokracji, to niech wystartuje. Jesteśmy tutaj. Nie wchodzę już nawet w terminy, formy, trudności ani w to, że wymaga się osobistego poręczenia w wysokości niemal 200 milionów euro. W Barcelonie tak nie jest. Tutaj to jest osobiste poręczenie, w tym przypadku moje osobiste, na prawie 200 milionów euro, żeby móc uczestniczyć w wyborach. On tego robić nie musi. Zmienił statut i nie przedstawia poręczenia. Dlatego prosiliśmy przynajmniej o debatę, bo uważam, że dla demokracji klubu i dla socios nie jest dobre, by nie można było porównywać, zestawiać i prosić o wyjaśnienia: dlaczego sprawa Negreiry, dlaczego ułatwienia dla Superligi, kto stoi za tym wszystkim, dlaczego osoby bardzo bliskie i wyraźnie powiązane z nim pomagały w sposób bezpośredni Barcelonie, dlaczego w pewnym momencie, kiedy interesowało go to ze względu na Superligę, chciał silnej Barçy w momencie, kiedy Barcelona była w trudnej sytuacji. Pomagał jej, finansując ją kwotą prawie 400 milionów euro, wspierając ją bezpośrednio i pośrednio, aż po proszenie o udzielenia poręczenia Laporcie.

REKLAMA
REKLAMA

– Czy Mbappé i Vinícius zostaną ze mną jako prezesem? To dwaj wielcy piłkarze, prawdopodobnie jedni z najlepszych na swoich pozycjach i mają kontrakty z Realem Madryt. Chciałbym, żeby zostali, oczywiście.

Wierzy pan w sprawę Negreiry? To znaczy uważa pan, że Barcelona kupowała sędziów i że wykorzystała płatności dla Negreiry, żeby wpływać na mecze, wygrywać ligi i rozgrywki? Do jakiego stopnia wierzy pan w rzeczywistość sprawy Negreiry?
Myślę, że to jest… Rozumiem, że państwo możecie bronić stanowiska swojego klubu, ale tego nie da się obronić. Oczywiście, że przez wiele lat płacono Negreirze, żeby faworyzować Barcelonę. Przecież to jest bezdyskusyjne. Proszę państwa... Wy w antenie możecie mówić, co chcecie, ja to szanuję, ale musicie zrozumieć, że przez tyle lat i za tylu prezesów klubu płacono Negreirze, a do tego istniały wyraźnie działania, które zaszkodziły Realowi Madryt.

Więc zgadza się pan z Florentino, kiedy mówi, że skradziono mu siedem lig?
On mówił, że skradziono je jemu. Ja nie wiem, czy skradziono je jemu. Jemu nie wiem. Jeśli już, to skradziono je Realowi Madryt, bo tytuły są Realu Madryt, należą do klubu.

Te dwie ostatnie ligi zostały skradzione, panie Riquelme?
Proszę posłuchać, wyraźnie istniała szkoda w sędziowaniu wobec Realu Madryt. Wyraźnie. Tego nikt nie może zanegować, bo to tam jest. Ale niezależnie od tej części, zwraca moją uwagę, że pan Florentino Pérez zaczął teraz bronić się i podnosić głos w sprawie Negreiry właśnie wtedy, kiedy Laporta wyciągnął od niego 400 milionów na finansowanie, poręczenie, wsparcie, a kiedy już wycisnął Real Madryt i jego prezesa, to wtedy odchodzi z Superligi i dopiero teraz podnosimy ton. Ton wobec sprawy Negreiry trzeba było przyjąć z całkowitą stanowczością w momencie, w którym ta sprawa wyszła na jaw, a nie wtedy, kiedy wychodzą z Superligi i zostawiają cię samego.

REKLAMA
REKLAMA

Powiedział pan o finansowaniu Barcelony kwotą 400 milionów. Jak to?
Barcelona była finansowana i są nagrania Joana Laporty, na których mówi: „Zostajemy w Superlidze z powodu co najmniej 300 milionów, które miały nam pomóc się finansować”. Byli ludzie bardzo bliscy najbliższemu otoczeniu pana Florentino Péreza, którzy odpowiadali za zarządzanie tym finansowaniem.

Tak? Kto?
Oczywiście, że tak. Pan nie wie kto? To wasz klub. Sfinansowano ich. To Key Capital z Laghrarim [doradcą finansowym Florentino]. Oni pomagali bezpośrednio w finansowaniu Barcelony.

– Czy zgadzam się z linią redakcyjną Real Madrid TV z atakami na sędziów? Nie zgadzam się z tym, żeby budżet Real Madrid TV wynosił około 45 milionów euro przy udziale w rynku na poziomie 0,1%. Tak, tak, budżet to 45 milionów euro. Real Madryt musi wyraźnie zmienić format. Musi nadal informować, opowiadać, tworzyć treści, najpierw takie, które będą informacyjne dla socio i dla madridisty, ale też rentowne. Proszę powiedzieć, jakie treści mają dzisiaj, gdy mają cały klub do dyspozycji, żeby generować treści? Co się robi? I dlaczego budżet wynosi 45 milionów euro? Państwo, którzy zajmujecie się tworzeniem treści i generowaniem treści, wyobraźcie sobie, że dostajecie w swoim przypadku cały klub do tworzenia takich treści i budżet 45 milionów euro.

REKLAMA
REKLAMA

– Czy zgadzam się z linią redakcyjną Real Madrid TV? Jeśli mam być szczery, nie śledzę zbyt uważnie linii redakcyjnej Real Madrid TV. To jest coś, co wydaje mi się… Uważam, że nie informuje się tam w sposób, w jaki powinno się informować, ani nie tworzy się treści, jakie powinno się tworzyć.

– Florentino zeznał w sądzie, że prezes Iberdroli spiskował, żeby go zabić i podtrzymuje, że moja kandydatura to kontynuacja spisku? Brakuje mi słów, nie mam komentarza. Ma to związek wyłącznie z tym, co jego kampania mówi o nas, czyli tylko z kłamstwami. Proszę pana, ja poleciłbym i uważam, że odpowiednie dla socio Realu Madryt byłoby to, aby Real Madryt miał wybory i dwóch kandydatów, którzy proponują rzeczy dla klubu i dla socios, aby można było o nich debatować. A te rzeczy, podobnie jak te, które mówi się o nas w kampanii… Dość już dementowania, bo cały czas spędzamy na dementowaniu. To, o co poprosiłbym pana Florentino Péreza, to przedstawienie jasnych propozycji. Nadal jest czas, kampania trwa. Przez 20 lat on miał socios w zapomnieniu, ale nic się nie stało, zostało kilka dni, niech zaproponuje coś, ma jeszcze czas.

– Florentino nie wpuszcza radia RAC1 na Bernabéu, bo nie podobają mu się wasze treści, a jak byłoby ze mną? [śmiech] O ile będzie szacunek. Tego właśnie się wymaga. Ja proszę o szacunek, tak samo jak go oferuję. O ile wszystko będzie odbywać się z szacunkiem wobec takiego klubu jak Real Madryt, o ile będzie szacunek do piłkarzy, szacunek w temacie sędziów… Ja ze wszystkimi grupami, które okazują Realowi Madryt szacunek, nie miałbym żadnego problemu. Ale pod warunkiem, że okazują mu szacunek, bo Real Madryt też musi mieć ten szacunek. Z mojej strony, o ile będzie szacunek, nie miałbym żadnego problemu.

REKLAMA
REKLAMA

– Pan Mourinho jest prawdopodobnie wielkim trenerem, ale to nie jest teraz jego moment na Real Madryt.

– Podam nazwisko mojego trenera przed niedzielą. Chciałbym podać wszystkie takie informacje przed niedzielą. Tak, powiedzieliśmy już, że on obecnie pracuje w innym klubie.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (48)

REKLAMA