(…)
Czy pomogło panu to, że Barcelona z konieczności postawiła na wychowanków z powodu kryzysu ekonomicznego?
To jest historia FC Barcelony. Jeśli cofniemy się w przeszłość, ten klub zawsze stawiał na wychowanków, zawsze wypuszczał wielkich piłkarzy, a młodzi zawodnicy mieli możliwość pokazania swojego potencjału już w bardzo wczesnym wieku. To filozofia klubu. Inne kluby w Hiszpanii robią to samo, a inne, z pełnym szacunkiem, wybierają inną drogę. My, którzy kochamy futbol oparty na akademii, cieszymy się, kiedy stawia się na wychowanków.
La Masia to wzór szkółki?
Oczywiście, tak samo jak Athletic Bilbao, Real Sociedad, Valencia, Celta Vigo… Teraz jest duża tendencja do stawiania na młodych. Ja zawsze bym na nich stawiał. Oni nigdy nie zawodzą. Hiszpański piłkarz jest najlepszy na świecie pod względem szkolenia, jeśli tylko daje mu się możliwości.
Trzeba mieć dużo odwagi, żeby nie powołać żadnego zawodnika Realu Madryt?
Nie, bo nigdy tak o tym nie myślałem. Nie zastanawiam się nad pochodzeniem piłkarza.
Ale presja medialna będzie ogromna.
Żyję wolny, z dala od tego całego zgiełku. Robię to, co muszę, żeby poprawić funkcjonowanie zespołu. Nie interesuje mnie, skąd pochodzą zawodnicy. Widzę ich jako piłkarzy reprezentacji Hiszpanii. Skupiam się na drużynie i na tym, co najlepsze dla hiszpańskiej kadry. Jestem bardzo spokojny.
Czy teraz będzie trudniej, jeśli Mourinho trafi do Realu?
Nie, dlaczego?
Ostatnim razem wywołał ogromny konflikt w czasach Del Bosque.
Znam go jako człowieka, podziwiam go jako trenera, to jeden z największych trenerów w historii futbolu. Nie widzę powodu, żeby miały pojawić się problemy. Ludzie dogadują się, kiedy rozmawiają. Poza tym mam świetnego przyjaciela Mourinho, który jest też moim przyjacielem, czyli dyrektora sportowego Aitora Karankę.
(…)
Komentarze (17)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się