Koszykarze Realu Madryt nie mają nawet chwili wytchnienia. W miniony weekend uczestniczyli w Final Four Euroligi. Rozgrywali finał w niedzielny wieczór i do stolicy Hiszpanii wrócili w poniedziałek nad ranem. Scariolo dał zawodnikom wolne do końca dnia, a już we wtorek trzeba było rozegrać mecz z Baskonią.
W tamtym spotkaniu zadebiutował Ömer Yurtseven, który… ani razu nie trenował z drużyną. Z pewnością dla Turka nie było to najłatwiejsze doświadczenie. Baskonia wykorzystała sytuację i wygrała w Madrycie. Królewscy znów mieli tylko jeden dzień przerwy, bo dzisiaj musieli udać się do Katalonii, gdzie rozegrają ostatnie spotkanie sezonu zasadniczego Ligi Endesa z Manresą.
Jest to jeden z dwóch meczów zupełnie o nic. Ani Real Madryt, ani Manresa nie mogą już nic zmienić. No prawie, bo Katalończycy mogą jeszcze wskoczyć na 10. miejsce, chociaż nie ma to większego znaczenia. Królewscy natomiast znów potraktują to spotkanie jako okazja to przygotowań do play-offów. Yurtseven dostanie drugą szansę, by wykonać kroczek w procesie adaptacji do zespołu.
Real Madryt ma za sobą cztery porażki z rzędu. Dla układu tabeli to nie ma znaczenia, ale mentalnie może negatywnie wpływać na zawodników. Patrząc pod tym kątem, dzisiejszy mecz może być ważny. Wygrana przed play-offami dodałaby pewności siebie zespołowi, który podejdzie do finałowej rywalizacji z kadrowymi osłabieniami.
Wynik pierwszego meczu: Real Madryt 87:75 Manresa
Mecz rozpocznie się dzisiaj o 18:00. Żadna polska telewizja nie przeprowadzi transmisji z tego spotkania.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się