Wczoraj, we wtorek 26 maja, minęło 10 dni od zakończenia sezonu przez Benfikę. Przez ten okres 10 dni José Mourinho miał posiadać klauzulę z preferencyjnymi warunkami rozwiązania umowy z klubem. Zależnie od źródeł podstawowa klauzula odejścia w wysokości 14 lub 15 milionów euro malała od 7 lub nawet 3 milionów euro (zależy od dziennikarza czy medium).
Okazuje się, że termin 10 dni, w którym José Mourinho miał potwierdzić, czy zostaje w Benfice, nie upływał we wtorek. Klauzula wygasa dopiero pod koniec tygodnia. Jak ustalił dziennik Record, 10 dni, o których tyle się mówiło, to 10 dni… roboczych. Termin wygaśnie więc w piątek 29 maja.
Gazeta utrzymuje, że The Special One ma wszystko uzgodnione, by przejść do Realu Madryt, jeśli Florentino Pérez wygra wybory. Enrique Riquelme, drugi kandydat w wyborach Królewskich, już powiedział, że nie uwzględnia portugalskiego trenera w swoim projekcie.
Mimo tego portugalski szkoleniowiec wciąż nie przekazał klubowi z Lizbony żadnej decyzji. Benfica zakończyła sezon 16 maja zwycięstwem 3:1 na wyjeździe z Estorilem, co oznacza, że termin 10 dni roboczych na podjęcie decyzji upływa w najbliższy piątek. Do tego dnia wysokość odszkodowania uzgodnionego między trenerem a Benficą zdaniem Recordu pozostaje na poziomie 7 milionów euro, a po nim kwota wzrośnie do 15 milionów euro.
Przypomnijmy, że Florentino Pérez znajduje się w procesie wyborczym i walczy o przedłużenie swojej prezesury. Do głosowania dojdzie dopiero 7 czerwca. Do tego czasu Hiszpan ma pełną władzę w klubie, ale nie przewiduje się, by oficjalnie pozyskał Mourinho i potencjalnie otworzył scenariusz, w którym po jego przegranej nowy prezes zostanie z trenerem, którego nie chciał. Czekanie na 7 czerwca i potencjalne zwycięstwo oznacza jednak, że klub będzie musiał zapłacić za Portugalczyka aż 15, a nie 7 milionów euro.
Komentarze (8)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się