Wybory w Realu Madryt nabierają tempa, a pojawienie się Enrique Riquelme sprawiło, że wokół klubu po latach bez realnej rywalizacji znów zaczęto mówić o programach, modelach zarządzania i przyszłości instytucji. Matías Prats w Radiu MARCA przyznał, że alternatywna kandydatura wnosi do kampanii „świeże powietrze”, ale jednocześnie nie ma większych wątpliwości, kto w tym starciu pozostaje faworytem.
„Szczerze mówiąc, uważam, że nie ma tu meczu. Widzę to jako bardzo nierówne starcie. Najwyżej 80 do 20. Florentino ma kredyt zaufania i sam na niego zapracował”, stwierdził Prats.
Dziennikarz podkreślił, że samo pojawienie się wyborów jest dla Realu Madryt zjawiskiem pozytywnym. Jego zdaniem socios powinni mieć okazję do wysłuchania różnych wizji klubu, zwłaszcza po tak długim okresie, w którym pozycja Florentino Péreza była w praktyce niepodważalna.
„Dobrze, że są demokratyczne wybory, że rozmawia się o projektach, ideach i modelach klubu”, zaznaczył Prats. Według niego nie oznacza to jednak, że Enrique Riquelme startuje z porównywalnej pozycji. Ciężar instytucjonalny, sportowy i symboliczny obecnego prezesa pozostaje zbyt duży, by mówić o wyrównanej rywalizacji.
Prats uważa też, że Florentino nie będzie chciał ograniczyć się do zwykłego zwycięstwa. W jego opinii prezes Królewskich potraktuje wybory jako okazję do ponownego zaznaczenia swojej pozycji w klubie.
„Florentino nie chce po prostu wygrać. Chce wygrać przytłaczająco. Chce powiedzieć: tutaj rządzę ja, to jest mój dorobek i chcę dalej kierować klubem”, powiedział dziennikarz Radia MARCA.
W przypadku Enrique Riquelme Prats dostrzega ambicję, zaplecze finansowe i przywiązanie do Realu Madryt. Jednocześnie zaznacza, że przedsiębiorca będzie musiał zmierzyć się z rywalem, który od lat odgrywa kluczową rolę w najnowszej historii klubu. „Ma pieniądze, entuzjazm i otoczył się ludźmi, którym ufa, ale naprzeciwko ma niezwykle trudnego rywala”, ocenił.
Na antenie Radia MARCA pojawił się również temat potencjalnego trenera w projekcie Riquelme. Najgłośniejszym nazwiskiem pozostaje Jürgen Klopp, choć Prats nie daje temu scenariuszowi większych szans.
„Mówią mi, że byłby marzeniem jego kandydatury, ale wydaje mi się to niemożliwe”, przyznał. Za bardziej realną opcję uznał Raúla Gonzáleza, którego nazwisko od lat wraca przy okazji dyskusji o przyszłości ławki trenerskiej Realu Madryt. „Raúl jest legendą, jest przygotowany i nigdy nie dostał szansy w pierwszym zespole. Może być ważną bazą wyborczą dla Riquelme”, stwierdził Prats.
Dziennikarz zaznaczył jednak, że kampania nie powinna zostać sprowadzona wyłącznie do nazwisk trenerów, potencjalnych transferów czy efektownych obietnic. Jego zdaniem wybory mogą być dobrą okazją do poważniejszej rozmowy o tym, dokąd zmierza klub.
„Chciałbym, żeby rozmawiano o stadionie, szkółce, modelu klubu, socios i instytucjonalnej przyszłości Realu Madryt”, powiedział. Prats jest przekonany, że Florentino nie pozostanie w kampanii bierny. Według niego obecny prezes ma przygotowany ruch, którym spróbuje nadać ton ostatniej fazie wyborów. „Na pewno coś przygotował. Nazwisko, pomysł, projekt, zdanie do historii… coś ogłosi”, przewiduje.
Nie wykluczył także debaty między kandydatami, choć przyznał, że bezpośrednie starcie mogłoby być dla Florentino ryzykowne. Jednocześnie ostrzegł przed lekceważeniem prezesa Królewskich. „Florentino być może nie skorzystałby na debacie jeden na jeden, ale trzeba na niego uważać. Są ludzie, którzy myślą, że jest przygaszony, a Florentino nadal jest Florentino”, podkreślił.
Zdaniem Pratsa w tej kampanii można spodziewać się bardziej stanowczego i ofensywnego Florentino. „Zobaczymy Florentino walecznego, twardego, z inicjatywą. Nie pozwoli zepchnąć się do narożnika”, dodał.
Na koniec dziennikarz Radia MARCA podsumował nastroje, które jego zdaniem dominują dziś w dużej części madridismo. „Większość socios stawia na projekt kontynuacji z Florentino na czele. Znają go, wiedzą, jakie ma zalety i jakie ma wady… a mimo to nadal mu ufają”, zakończył.
Komentarze (7)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się