REKLAMA
REKLAMA

Nowe życie Trenta

Anglik sopniowo zaczął rozumieć, czego oczekują kibice na Bernabéu. Zmienił swoje nastawienie, nie rezygnując jednak z tego, co było dla niego najważniejsze, czyli posyłania konkretnych piłek, zwsze, gdy otrzyma futbolówkę.

REKLAMA
REKLAMA
Nowe życie Trenta
Trent Alexander-Arnold. (fot. Getty Images)

José Félix Díaz z dziennika AS pisze, że Trent podjął ogromne ryzyko, wychodząc ze swojej strefy komfortu w Liverpoolu. Był w klubie, w którym spędził całe życie, i tylko jedna konkretna oferta mogła skłonić go do rozważenia nowych wyzwań. Zadzwonił Real Madryt i to zmieniło wszystko. Gracz uznał, że nadszedł ten moment na podjęcie wyzwania i pozostawienie Anfield za sobą. Pierwszy rozdział tej historii nie potoczył się tak, jak się spodziewał, ale jest przekonany, że prędzej czy później osiągnie to, czego szukał, czyli sukcesów. To jego misja w Realu Madryt na sezon 2026/27.

Klub i koledzy z drużyny wspierają go w stu procentach. Wie o tym, ale niepokoi go dług wobec kibiców. Pragnie rewanżu. Trudno mu było się zaaklimatyzować, a kontuzje również nie pomogły skrócić tego okresu. Warto zauważyć, że Anglik już po roku mówi i rozumie po hiszpańsku, co jest rzadkością.

REKLAMA
REKLAMA

Stopniowo zrozumiał, czego chce i czego oczekuje Bernabéu, i zmienił nastawienie, nie rezygnując jednak ze swojego stylu, polegającego na nadawaniu sensu każdej piłce, która trafia do niego. To cieszy też jego kolegów z drużyny, co było widać w drugiej połowie sezonu. Jak pokazał, z wybicia piłki może zrodzić się asysta.

AS zaznacza, że Trent nie trafił do Realu Madryt w najłatwiejszym momencie klubu. Po burzliwym okresie w Liverpoolu, związanym z odejściem z angielskiego klubu, Trent szybciej dołączył do drużyny, by wziąć udział w Klubowym Mundialu. Wszystko było dla niego nowe: wymóg natychmiastowej wydajności, przybycie Xabiego Alonso. Na dodatek nabawił kontuzji, jeszcze przed zakończeniem turnieju.

Carvajal odchodzi, ale Alexandra-Arnolda w kolejnym sezonie może czekać nowa rywalizacja o miejsce w składzie, jeśli Real zdecyduje się na sprowadzenie nowego prawego obrońcy. Na razie Anglik będzie oglądał mundial w telewizji, gdyż nie został na niego powołany. Będzie przygotowywał się do drugiego sezonu w białej koszulce oraz odwrócenia swojej sytuacji. Będzie tego pragnął, zwłaszcza po tym, jak na własne oczy widział, jak Bernabéu żegna swoich bohaterów. Marzy, aby otrzymać podobne pożegnanie w Realu za wiele lat.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (12)

REKLAMA