– Finał Ligi Mistrzów? Myślę, że padną gole i nie skończy się tylko na 1:0. Jeśli PSG zagra tak otwarcie jak przeciwko Bayernowi, to znaczy, że będą podejmować ryzyko. Będę kibicował Arsenalowi.
– Powrót Mourinho na Santiago Bernabéu? Tak, myślę, że mógłby być odpowiednim człowiekiem na to stanowisko. Wie, jak obchodzić się z gwiazdami. Nie zawsze się zgadzaliśmy, ale z czasem zrozumiałem, że miał rację.
– Co się stało? Mówił mi to, czego nie chciałem słyszeć. Opowiem pewną anegdotę. Marzec 2009 roku, starcie Manchesteru United z Interem. Wracałem po kontuzji, a Mourinho powiedział mi: „Potrzebuję cię w wyjściowym składzie, zagrasz 60 minut”. Po czterech minutach nie upilnowałem Vidicia, który strzelił gola, a w przerwie zobaczyłem, że schodzę, a za mnie wchodzi Muntari. Następnego dnia poszedłem do gabinetu Mourinho i powiedział, że nie dotrzymał obietnicy, bo nie zagrałem 60 minut. A on odpowiedział: „Nie grałeś dobrze, a ja muszę robić to, co najlepsze dla drużyny”. Dziś, jako trener, przyznaję, że miał rację.
– Czy żałuję, że opuściłem Inter w styczniu 2010 roku, pięć miesięcy przed zdobyciem potrójnej korony? Nie, chciałem zagrać na Mistrzostwach Świata, a u Mourinho grałem niewiele. Na Mistrzostwa Świata i tak nie pojechałem, ale musiałem spróbować… Nie wybaczyłbym sobie, gdybym tego nie zrobił.
– Czy czegoś żałuję? Tak, tylko jednej rzeczy. Żałuję, że nie trafiłem do Realu Madryt. Chcieli mnie sprowadzić przez cztery lata z rzędu, kiedy grałem w Arsenalu. W ostatnim roku powiedziałem „tak”. Wszystkie było już ustalone, ale potem zmieniłem zdanie. Za bardzo kochałem Arsenal.
– Jak zareagował Florentino Pérez? Kiedy udałem się do Madrytu, już jako ambasador Manchesteru City, Florentino pokazał mi pierwszą stronę Marki, która była poświęcona tym negocjacjom. Powiedział mi wtedy: „Byłeś jedynym piłkarzem, który odrzucił Real Madryt”.
Komentarze (9)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się