Jak informuje MARCA, Enrique Riquelme miał uzyskać od Andbank España poręczenie niezbędne do wystartowania w wyborach na prezesa Realu Madryt. Dziennik podkreśla jednak, że nie można tutaj mówić o pełnoprawnym poręczeniu w pełnym tego słowa znaczeniu, ale o tak zwanej gwarancji, która weszłaby w życie tylko i wyłącznie w przypadku wygranej w wyborach.
Tym samym nie mówimy tutaj o automatycznym poręczeniu, które wchodzi w życie od razu po podpisaniu dokumentów. Cała operacja miałaby zostać aktywowana tylko w przypadku zwycięstwa Riquelme. Gwarancja to swego rodzaju „przedporęczenie”, które staje się poręczeniem przy spełnieniu konkretnych warunków.
Na pomoc potencjalnemu rywalowi Florentino Péreza miał zdecydować się Andbank España, który specjalizuje się w zarządzaniu fortunami spadkowymi dla klientów z ponad milionem euro na koncie. Warto podkreślić, że Andbank España jest właścicielem platformy finansowej MyInvestor, która z kolei jest sponsorem katalońskiego klubu UE Cornellà, który kilka tygodni temu wrócił na międzynarodową scenę za sprawą wykupienia w nim udziałów przez Leo Messiego.
Kolejne kroki Riquelme
Powyższe oznacza, że w tym momencie Enrique Riquelme mógłby oficjalnie już wystartować w wyborach na prezesa Realu Madryt. Oczywiście poręczenie samo w sobie nie oznacza, że kandydat w wyborach musi od razu wpłacić klubowi 200 milionów euro, ale jest po prostu gwarancją ze strony banku wobec klubu, podsumowuje MARCA.
Komentarze (12)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się