REKLAMA
REKLAMA

Od „Dani zostań” do smutnego pożegnania

W 2023 roku Real Madryt przedłużył jego kontrakt po tym, jak kibice domagali się tego w ostatniej kolejce, przeciwko Athleticowi.

REKLAMA
REKLAMA
Od „Dani zostań” do smutnego pożegnania
Dani Ceballos. (fot. Getty Images)

Miguel Ángel Lara z dziennika MARCA zauważa, że dziś Real czekają dwa wielkie pożegnania (Carvajala i Alaby) oraz jedno przygnębiające: Daniego Ceballosa.

REKLAMA
REKLAMA

Ceballos ma kontrakt do czerwca 2027 roku. Jest jednak jasne, że jego ścieżki z Realem Madryt rozejdą się tego lata. Wiele rzeczy zawiodło na Bernabéu w tym sezonie. Jednym z najbardziej kontrowersyjnych wydarzeń kampanii był konflikt Ceballosa z Arbeloą. Ten spór, ujawniony przez dziennik MARCA, sprawił, że Andaluzyjczyk nie znalazł się w kadrze od połowy kwietnia, a w sumie nie gra od 21 lutego, kiedy to został skrytykowany po przegranym meczu w Pampelunie.

Na dzisiejszy mecz Ceballos też nie znalazł się w kadrze. Trzy lata temu, gdy Real też kończył sezon z Athletikiem. Wówczas kibice Realu Madryt wołali „Dani zostań”, gdy Ceballos został zmieniony po około godziny gry. 23 czerwca 2023 roku Królewscy ogłosili jego nowy kontrakt.

Miesiące poprzedzające tę prolongatę były najlepszymi Andaluzyjczyka w Realu Madryt. W 16. kolejce Los Blancos wygrali na San Mamés 2:0. Zawodnik z Utrery wskoczył wtedy do składu Ancelottiego i aż do finału kampanii opuścił tylko jedno spotkanie, przegrane 2:4 z Gironą.

MARCA stwierdza, że Dani przedłużył kontrakt, wyobrażając sobie przyszłość w dużo bardziej kolorowych barwach. Prawda jest jednak taka, że ​​nigdy nie powtórzył formy z tamtych miesięcy 2023 roku, kiedy to choćby na krótko wrócił do reprezentacji, aczkolwiek tylko na pierwszą listę powołań De la Fuente.

REKLAMA
REKLAMA

Ancelotti odszedł, przyszedł Xabi Alonso, a Ceballos był o krok od podpisania kontraktu z Marsylią zeszłego lata. Jednak, gdy wszystko było już uzgodnione, zmienił zdanie i został w Realu Madryt. Grał regularnie u Alonso do listopada, kiedy to nagle zniknął z jego planów. Alonso został zwolniony, jego miejsce zajął Arbeloa, a rola Ceballosa zmalała do minimum, aż do momentu rozpadu relacji między nimi.

MARCA podsumowuje, że Ceballos nie zostanie godnie pożegnany na murawie Bernabéu. Został mu rok kontraktu, ale obie strony chcą dojść do porozumienia i go rozwiązać. Obie strony wiedzą, że nie ma po co przedłużać patowej sytuacji. Tymczasem Betis czeka, aż w końcu uda mu się sprowadzić swojego syna marnotrawnego. Ceballos chce wrócić, ale będzie musiał dołożyć swoją cegiełkę.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (2)

REKLAMA