Jesteśmy z kolejnym zawodnikiem, który zadebiutował w szeregach Realu Madryt w tym sezonie, z Álvaro Leivą, który wszedł w drugiej połowie. Gratulacje, Álvaro. Jak się czujesz po spełnieniu swojego marzenia, którym był debiut w tej koszulce w pierwszym zespole?
Każde dziecko marzy o tej szansie, o tym marzeniu, jak powiedziałeś, o debiucie w najlepszym klubie świata, klubie mojego życia. Jestem bardzo szczęśliwy z szansy, jaką dał mi trener.
Co czułeś, gdy zaczynałeś się rozgrzewać, a przede wszystkim gdy trener cię zawołał i gdy wszedłeś na boisko?
Cóż, to są momenty wielkich nerwów, momenty, w których nadal w to nie wierzysz… Dopóki nie wejdziesz na murawę i nie poczujesz tego wszystkiego, nie wierzysz w to, co przeżywasz.
A czego wymaga od ciebie trener? Bo przecież dobrze cię zna.
Tak, poprosił mnie, żebym był taki, jaki jestem, że jestem zawodnikiem z dryblingiem, że dobrze drybluję, że mam potencjał, a do tego też żebym pracował trochę w defensywie.
Álvaro, jesteś już ósmym zawodnikiem z cantery, który debiutuje w tym sezonie. To jest liczba, którą trzeba wziąć pod uwagę. Jak pracuje się nad tym w Realu Madryt, jak pracuje się w canterze? Co wyróżniłbyś z tej nauki, którą przechodzicie, skoro debiutuje tylu zawodników?
Cóż, już widać pracę, jaką wykonuje się w canterze, że każdy zawodnik może dać ci poziom Primera División. A potem już było widać poziom, jaki mamy, i poziom, jaki dajemy. Jesteśmy gotowi, jesteśmy stworzeni do gry w Primera División.
Álvaro, ciesz się tym, a ta koszulka, jak zakładam, trafi w bardzo wyjątkowe miejsce?
Tak, to na pewno. Dam ją mojej mamie, żeby oprawiła ją w domu, żeby zawsze ją pamiętać.
Komentarze (4)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się