W 8. przy rzucie rożnym dla Realu Oviedo kamera skierowana na narożnik boiska pokazała ochroniarzy siłujących się z kibicem na trybunach, który próbował rozwinąć transparent z hasłem „Florentino, odejdź już”. Odebrano mu go dosłownie siłą i już nie oddano. Media podają, że w innej części trybun próbowano rozwinąć drugi transparent z hasłem „Florentino, winny”, który skończył tak samo jak ten pierwszy. Trzeci „Florentino, podaj się do dymisji” został skonfiskowany zanim w ogóle podjęta została próba pokazania go światu.
Wybór momentu i miejsca do pokazania transparentów sugeruje, że protest był przygotowany. Kibice wybrali narożniki stadionu oraz konkretnie rzuty rożne, czyli momenty, w których kamery telewizyjne pokazują tę część boiska, aby zapewnić swoim przekazom maksymalną widoczność. Akcja wydawała się skoordynowana w celu przyciągnięcia uwagi mediów podczas transmisji na żywo. Oczywiście dotyczy ona krytyki sytuacji, w której znajduje się klub oraz rządów prezesa, który w tym tygodniu zareagował na to wszystko podaniem się do dymisji i rozpisaniem wyborów, w których wystartuje, by poprosić socios o zaufanie dla swojego projektu.
Przy tym klub przekazał radiu COPE, że przy odbieraniu transparentów nie chodziło wcale o cenzurę i zablokowanie krytycznych przekazów, a... o prawo i przepisy bezpieczeństwa. Melchor Ruiz podaje, że kibicom odebrano ich transparenty, bo te muszą być wykonane z materiału ognioodpornego i posiadać odpowiedni certyfikat, by zostać zatwierdzone do wniesienia na trybunę. Tak stanowi prawo i wynika to z kwestii bezpieczeństwa. Dodatkowo Real Madryt narażał się na karę, gdyby nie odebrał takiego niezatwierdzonego transparentu kibicowi i pozwolił na jego utrzymywanie na trybunie bez wcześniejszej autoryzacji.
Komentarze (56)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się