REKLAMA
REKLAMA

Mourinho: Nie miałem żadnego kontaktu z Realem Madryt ani jego prezesem

José Mourinho pojawił się dzisiaj na konferencji prasowej przed ostatnim meczem Benfiki w sezonie. Przedstawiamy wypowiedzi Portugalczyka z tego spotkania z dziennikarzami.

REKLAMA
REKLAMA
Mourinho: Nie miałem żadnego kontaktu z Realem Madryt ani jego prezesem
José Mourinho. (fot. Getty Images)

[Sport TV] Jeśli pan pozwoli, muszę przejść do tematu chwili. Wiem, że odesłał pan wyjaśnienia na koniec meczu z Estoril, ale mimo wszystko pytam, czy potwierdza pan, zarówno mnie, jak i kibicom Benfiki, że otrzymał pan już tę propozycję przedłużenia kontraktu z Benficą?
Tak. Otrzymałem propozycję przedłużenia kontraktu z Benficą w środę. Propozycję, która została przekazana mojemu agentowi. Propozycję, której nie chciałem widzieć, o której nie chciałem wiedzieć, której nie chciałem analizować i którą zajmę się dopiero od niedzieli. Zajmę się tym dopiero... Powiedziałbym, że w niedzielę.

REKLAMA
REKLAMA

[RTP] Obejrzałam ponownie konferencję z momentu, gdy podpisywał pan kontrakt z Benficą, jakieś osiem miesięcy temu i powiedział pan wtedy, że odnajduje się pan w profilu Benfiki, szczególnie w ludziach, którzy kochają futbol, gdy mówił pan o benfiquismo. Moje pytanie dotyczy ostatniego tygodnia. W tym momencie, biorąc pod uwagę utratę drugiego miejsca w lidze, biorąc pod uwagę potok informacji, który publicznie pojawiał się na temat pana przyszłości, jak pana zdaniem w tym momencie czują się kibice? Czy chce pan wysłać im jakąś wiadomość w sprawie wszystkiego, co się wydarzyło?
Przede wszystkim, Benfica jest dużo większa ode mnie. Nie ma możliwego porównania. Benfica jest większa niż wszyscy, większa niż jakikolwiek trener, większa niż jakikolwiek piłkarz, większa niż jakikolwiek prezes. Benfica jest większa niż ktokolwiek. Dlatego w odniesieniu do mojej sytuacji osobistej myślę, że nie ma powodów do zmartwień, bo jak powiedziałem, Benfica jest większa niż wszyscy i nigdy nie powinna się martwić tym, czy ktoś zostaje, czy ktoś odchodzi, bo Benfica jest większa niż wszyscy. W odniesieniu do pierwszego, drugiego, trzeciego, czwartego miejsca, myślę, że sprawy są tak oczywiste, tak oczywiste, że nie wierzę, by był jakiś kibic Benfiki, który ich nie zrozumiał. A jeśli przypadkiem jakiś kibic Benfiki był w trakcie sezonu trochę bardziej rozkojarzony - mogło się zdarzyć, są ludzie, którzy nie śledzą dnia po dniu, tygodnia po tygodniu, mają inne zajęcia - to wystarczy skupić się na poprzednim weekendzie i na dwóch meczach z poprzedniego weekendu, żeby zrozumieli całą historię. W tym sensie mówię: tak, są powody do zmartwień. Są powody do zmartwień, bo w poprzednim roku sezon skończył się tak, jak się skończył z tamtym finałem pucharu. W tym roku najprawdopodobniej sezon również zakończy się z tymi samymi poziomami analizy i tymi samymi poziomami frustracji. Bardzo szczerze... Uważam, że są powody do zmartwień. Uważam, że są powody do zmartwień.

REKLAMA
REKLAMA

[SIC] Przed chwilą potwierdził pan, że otrzymał propozycję przedłużenia kontraktu z Benficą, którą pan przeanalizuje. Pytam, czy otrzymał pan również jakieś zapytanie ze strony Realu Madryt?
Nie.
Bezpośrednio albo przez swojego agenta, albo przez kogoś ze swojego otoczenia?
Nie, nie. Mój agent spotkał się z dyrektorem sportowym Benfiki i powiedział mi: „Mam oficjalną propozycję, którą ci wyślę”. Powiedziałem: „Nie chcę, nie chcę, wyślij mi ją w niedzielę”. W odniesieniu do Realu Madryt nigdy mi nie powiedział: „Mam propozycję, którą chcę ci pokazać”. Ja też powiedziałbym mu... Gdyby teraz do mnie zadzwonił i powiedział: „Mam propozycję z Realu Madryt”, powiedziałbym dokładnie to samo: „Wyślij mi ją w niedzielę, bo w niedzielę zacznę myśleć, zacznę o tym myśleć”.

[Chiringuito] Bardziej niż o pańską przyszłość, chcę zapytać pana o przyjaciela, o Álvaro Arbeloę, który ma trudny finisz sezonu i który wczoraj miał wymianę wypowiedzi z taką gwiazdą jak Mbappé. Jak z dystansu patrzy pan na całą sytuację, przez którą przechodzi?
Boli mnie to, bo dobrze powiedziałeś: to przyjaciel. To jeden z tych, którzy oddali duszę, oddali życie dla mnie jako mój piłkarz. I w momencie, gdy przechodzi na stanowisko trenera Realu Madryt, to jeśli zawsze istnieje ta więź między mną a Realem Madryt, to gdy trenerem jest Álvaro, jeszcze bardziej zwiększa się moja więź i moje pragnienie, żeby sprawy układały się dobrze. Ale nasze życie trenera takie jest. Dużo żartuję z moimi byłymi piłkarzami, którzy potem zostają trenerami. Dużo żartuję i zawsze im mówię: „Poczekaj parę lat, to zobaczysz, ile będziesz miał siwych włosów”. I wtedy dowiadujesz się, że bycie piłkarzem jest dużo łatwiejsze niż bycie trenerem. Przykro mi, że tak to idzie, ale wczoraj wygrał, wygrał w dobry sposób i przynajmniej dzisiaj będzie szczęśliwy.

REKLAMA
REKLAMA

[A Bola] Gdy pan przychodził, powiedział pan, że nie ma trenera, który powiedziałby „nie” Benfice. Mając teraz na stole propozycję przedłużenia kontraktu, będzie pan trenerem, który powie Benfice „nie”?
Nie wiem, nie wiem.

[TVE] Przepraszam wszystkich, zadam pytanie po hiszpańsku z oczywistych powodów. Trenerze, co pan sądzi o konferencji prasowej Florentino, na której oprócz ogłoszenia wyborów oskarżył prasę o przygotowywanie bojkotu przeciwko Realowi Madryt?
Nie, nie widziałem. I nawet jeśli ją zobaczę, to kim jestem ja, żeby komentować wywiad prezesa? Nie robię tego nigdy. Tym bardziej wobec prezesa z historią pana Florentino. Nie mam komentarza.

[El Desmarque] Zapytam szybko, przepraszam również za hiszpański. Czy mógł pan rozmawiać z Florentino w tym tak ważnym tygodniu dla Realu Madryt? I czy pańska przyszłość rozstrzygnie się natychmiast po meczu, czyli w niedzielę albo w poniedziałek, żeby dowiedzieć, gdzie będzie pan w przyszłym sezonie?
Nie. Powiedziałem już, że rozmawiam z prezesem tutaj, praktycznie codziennie rozmawiam z prezesem Costą. Ale też już powiedziałem, bo nie mam nic do ukrycia i myślę, że Benfica też nie chce niczego ukrywać, że mój agent w środę otrzymał oficjalną, pisemną propozycję Benfiki, którą chciał mi wysłać, a ja powiedziałem: „Nie chcę teraz, nie chcę niczego, w niedzielę tak”. A z Realem Madryt nie mam żadnego kontaktu, ani z prezesem, ani z żadną ważną osobą z jego struktury. Nie miałem niczego. Przyszły tydzień to moim zdaniem ważny tydzień dla mnie, dla mojej przyszłości. Ważny również dla Benfiki, bo Benfica, kiedy kończy się sezon, oczywiście musi zacząć myśleć o następnym. Ale na mocy kontraktu, na mocy naszej umowy, gdy przychodziłem, mamy to okno kilku dni... Nie wiem, ośmiu dni czy dziesięciu dni, nie wiem dokładnie, żeby zobaczyć, jak to wygląda i podjąć decyzję.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (8)

REKLAMA