Real Madryt w czwartek rozpoczął proces wyborczy, ogłaszając, że do 23 maja (następnej soboty) chętni mogą zgłaszać swoje kandydatury do startu w wyborach. Pierwsze pytanie w tej sytuacji brzmi: kto może zostać prezesem Realu Madryt i jakie musi spełniać wymogi? Na nie odpowiedzieliśmy w tym artykule.
Drugie pytanie, jakie pozostawia to rozpisanie wyborów, dotyczy pola manewru, jakie w tych dniach procesu wyborczego będzie posiadał klub na przykład na rynku transferowym oraz do przeprowadzania operacji, które ma w toku, takich jak sprowadzenie z powrotem José Mourinho czy przedłużenie kontraktu Viníciusa Júniora.
W najdłuższym wariancie i korzystając z maksymalnych terminów dotyczących wyborów, cały proces może potrwać około miesiąca. W tym okresie ktoś musi jednak ciągle zarządzać klubem i podejmować decyzje. To dokładnie określa Artykuł 39. statutu Realu Madryt, który mówi: „Ustępujący Prezes i Zarząd będą nadal w pełni wykonywać swoje funkcje aż do objęcia stanowiska przez Prezesa i Zarząd, którzy zostaną wybrani”.
Więc pod względem prawnym Florentino Pérez i jego obecny zarząd mogliby w trakcie tego procesu przeprowadzić zarówno zatrudnienie José Mourinho, jak i przedłużenie kontraktu Viníciusa Júniora, czyli dwie głośne operacje warte dziesiątki milionów euro i naznaczające najbliższą przyszłość swojej pierwszej drużyny. Jedynie etyka i zdrowy rozsądek mogą powstrzymać prezesa przed zrealizowanie operacji o takim wymiarze również czasowym – wstępnie trzyletnim w przypadku trenera i pięcioletnim w przypadku piłkarza – bez wiedzy, czy po zakończeniu procesu wyborczego nadal będzie sprawował swoją funkcję.
„Kontrakty, które mógłby podpisać obecny prezes Realu Madryt, miałyby co do zasady pełną ważność i skuteczność prawną, dlatego nowa kandydatura musiałaby respektować je w pełni z zapisanymi postanowieniami”, komentuje dziennikowi El Mundo Álvaro Gómez de la Vega z Jofre Sports Law. Podpisanie takich porozumień w tym okresie byłoby wątpliwe etycznie, ale też Florentino mógłby w takich kontraktach uzgodnić jakąś klauzulę rozwiązującą porozumienia związaną z ewentualną zmianą na stanowisku prezesa lub w strukturze władzy klubu. El Mundo podkreśla przy tym, że jednak nawet takie klauzule nie zabezpieczają interesów nowej władzy, bo mogłyby zostać zakwestionowane jako klauzule arbitralne ustanowione wyłącznie na korzyść jednej ze stron, jak i dlatego, że sama zmiana na stanowisku prezesa klubu nie jest równoznaczna ze zmianą kontroli nad podmiotem, którą w teorii na końcu sprawują ci sami socios.
W miesiąc może wydarzyć się wiele rzeczy, a jedną z nich jest na przykład początek mundialu w Stanach Zjednoczonych, Meksyku i Kanadzie. Real może chcieć domknąć różne operacje przed tym turniejem. Czy Florentino może to zrobić? Tak. Czy powinien to zrobić? To już zależy od sumienia każdego człowieka.
Komentarze (1)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się